Przemek – synek Marzeny i Jacka

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 22)
  • Autor
    Wpisy
  • #12184

    stenia72

    Opowiem Wam jak to się wszystko zaczęło.

    Mamusia pragnęła mnie bardzo, natomiast tata to dziwny gość … poki mnie nie zobaczył to ciagle narzekal ze bedą obowiązki i pieluchy. Wymyślilem sobie że przekonam go pierwszym uśmiechem, który skieruję własnie do niego.
    9 miesiecy turlałem sie w brzuszku mamy – ale ile można ?
    No to wyczułem moment kiedy tata szedl do pracy na popołudnie i o 7 rano zacząłem dawać starym do zrozumienia ze dzisiaj sie zobaczymy.Tata reklamuje sie jako pozbierany gość, ale tak naprawdę stracil glowę.
    Przy pierwszych skurczach pobiegł do samochodu żeby zobaczyć czy odpali / stoi na dworze, a mróz nieprzeciętny/ i zadowolony przybiegł do domu. Pakuje rzeczy – oczywiście nie te co potrzeba – ale mama chwyciła sprawy w swoje ręce i kazala tacie liczyc jakieś minuty. Ale sie przy tym napocił !
    w końcu o 9.30 mama zdecydowala ze czas już jechać do szpitala – dobrze że zachowala zimna krew, bo tata to już całkiem do niczego sie nie nadawał. Normalnie jezdzi przepisowo ale tym razem pruł po mieście ile wlazło. Mało ze rajdował po drodze to jeszcze w szpitalu stanął na miejscu dla karetek z chorymi. Wychodzimy z samochodu i powoli idziemy na izbę przyjęć. Co tak warczy? A, to tata nie wyłączyl silnika w samochodzie..Gdyby to on mial mnie rodzić to nie wiem jak byśmy to obaj przeżyli..
    Ludzie sie smieją że pewnie pierwsze dziecko. Dobra tata, jedz już lepiej do pracy..
    Kiedy przyjechal do mnie i mamy był już w znacznie lepszej formie. W domu oczywiście do jedzenia są: chinskie zupki i konserwy. Faceci są bardzo niezaradni jesli chodzi o sprawy kuliarne.
    Dziś mam 2 miesiace i 17 dni. Uśmiecham sie do wszystkich,turlam sie po łóżeczku, czasem gaworzę jak mi sie chce. Starych mam niezłych- zawsze jak placzę to przy mnie są. Najlepiej lubię płakac o 3 rano – uwielbiam ich miny..
    Fajnie też jak tata po mnie przychodzi- nigdy nie umie mnie uspokoic i woła po chwili mamę…
    To na razie na tyle,koleżanki i koledzy. O dalszych postepach bede was informował. PA PA !!

    Marzena
    mama Przemka – 18.11.2002

    #187707

    stenia72

    Re: Fajny jest ten Świat

    Opowiem Wam teraz ile dokonałem w ciągu prawie 3 miesięcy.
    Mama mówi że już w pierwszych dniach się uśmiechałem choć jeszcze o tym nie wiedziałem…pewnie dlatego że było mi dobrze gdy mama mnie nakarmiła i poprzytulała.
    Bardzo lubię mleczko mamusi.
    Za to nie lubiłem się kąpać, robiłem przy tym wiele hałasu…mama próbowała mnie rozśmieszać, dużo do mnie mówiła a ja nic, tylko płakałem i krzyczałem ( pewnie mnie wszyscy w bloku słyszeli). Teraz jest juz inaczej (od 2 tygodni) uśmiecham się do mamy gdy jestem w wodzie, czasem nawet głośno.
    Bardzo lubię gdy mama lub tata ze mna ćwiczą ….jest wtedy „kupa” śmiechu, choć jeszcze nie za bardzo lubię leżeć na brzuszku, ale rodzice się cieszą gdy próbuję wysoko podnieść główkę.
    Od niedawna zacząłem dość dużo mówić ….oczywiście po swojemu……i rodzice są bardzo szczęśliwi.
    Ostatnio nawet zamiast krzyczeć w nocy że chcę jeść , mówię to zabawkom które wiszą mi nad główką a one chyba wołają mamę, bo zaraz mama jest przy mnie i daje mi cycusia.

    Ostatnio rodzice robią mi dużo zdjęć (co oni myślą że ja jestem jakiś model) i pewnie pokażą mi jak będę duży. Pokażę Wam jak mama wywoła je.

    Rodzice mówią że robię się coraz większy, jak się urodziłem to mierzyłem 57cm, a teraz gdy mama mnie mierzyła to mam 64cm (mama się śmieje że jeszcze trochę a nie zmieszczę się do wózka). Pewnie ze będę duży bo tata jest wysoki (186cm) i ja też chcę być taki.

    To narazie wszystko co chciałem powiedzieć, już niedługo znowu się odezwę…hihi….po swojemu.

    Marzena
    mama Przemka – 18.11.2002



    #187708

    stenia72

    Odwiedziny Babci

    Niedawno była u Nas Babcia Basia, na początku nie wiedziałem kto to jest, ale mamusia mi wytłumaczyła i od razu polubiłem Babcię.
    Babcia ma podobny głos do mamusi i chyba dlatego mi się spodobała. Z Babcią nie było Dziadka Józka bo jest z Aniołkami ( tak mamusia mówiła), nie wiem co to znaczy , ale pewnie jak będę duży to mi wytłumaczy.
    Fajnie było pobawić się z Babcią, pogadać (oczywiście po swojemu).
    Oprócz Babci przyjechali także moi wujkowie (tzn. bracia mamy)……wujek Arek i wujek Piotrek, nieźli „goście”, trochę się ze mną też bawili.
    Wujek Arek opwiedział mi o swojej córeczce Angelice, ucieszyłem się że mam kuzynkę, tyle że ona jest starsza o 6 lat, ale i tak fajnie.
    Goście byli u Nas całą niedzielę i niestety musieli wieczorem wracać do domu bo mieszkają daleko od Nas daleko.
    Mamusia mówi że niedługo znowu przyjadą do Mnie.
    Już nie mogę się doczekać, tata mówił mi że My wszyscy (tzn. mama, tata i Ja) już niedługo do Nich pojedziemy , tylko naprawi samochód (on tak zawsze mówi).

    Marzena i Przemek (18.11.2002)

    #187709

    stenia72

    Pierwszy śmiech

    Od pierwszych dni się uśmiechałem (tak mówi mamusia), później też się uśmiechałem do wszystkich, ale najbardziej do mamusi, bo zawsze jest przy mnie.
    Ale ostatnio zaskoczyłem mamusię, gdy ze mną tańczyła tzn. poruszała mną w takt muzyki to mi się to tak spodobało ze zacząłem się śmiać, ale nie tak jak zawsze że tylko usta otwierałem, ale całym ciałem. Kiedy mama to usłyszała to też się zaczęła śmiać i tak oboje się śmialiśmy.
    Widzę że mama jest bardzo szczęśliwa jak się śmieję a nie płaczę, więc od niedawna już tak dużo nie płaczę wolę się uśmiechać, chyba że brzuszek mnie boli lub gdy jestem bardzo głodny.

    Marzena i Przemek (18.11.2002)

    #187710

    stenia72

    3 miesiace

    Pisze dopiero teraz bo nam komputer „siadl” tzn. wentylator przy procesorze i niestety nie bylo forum, ale teraz juz jestesmy z powrotem i to mnie bardzo cieszy.

    18 lutego skonczylem 3 miesiace. Dzien pozniej bylem z musia na szczepieniu (oczywiscie plakalem), waze juz 7kg i mierze 65cm. Tak mnie zmeczyl ten dzien ze o 20 poszedlem juz spac i obudzilem sie dopiero o 5 rano. Mama byla bardzo zdziwiona i slyszalem jak mowila abym juz tak czesciej spal, no i ja posluchalem i spie juz cale noce.
    Dzisiaj dostalem do sprobowania soczku jablkowego i wiecie co bardzo mi posmakowal, wypilem 110ml, mama obiecala ze codziennie beda juz soczki.
    Ale fajnie cos innego dostac.

    Juz sporo sie nauczylem, bardzo lubie siedziec tylko ze jeszcze sam tego nie potrafie i musia mi pomaga, duzo rozmawiam i lubie sie bawic.

    Marzena i Przemek (18.11.2002)

    #187711

    stenia72

    Rytm dnia

    Muszę się pochwalić że mama ustawiła mi nieźle dzień.
    Pobutkę mamy o 6:20 – tata wstaje wtedy do pracy – i ja oczywiście też (budzik), jem sobie smacznie i po 7 zasypiam zasypiam. Budzę się znowu koło 9 i dostaję soczku lub herbatki i koło 10 zasypiam. Wstaję znowu koło 11, jem mleczko i po 12 zawsze wychodzę z mamą na spacer (chyba że pogoda niedopisze) i tak śpię do 17,wstaję jem mleczko i oczywiście się bawię aż do 19:30 – wtedy jest kąpiel. Po kapieli smacznie zjadam mleczko i o 20 lub parę minut po śpię. Przesypiam już całe noce i budzę się znowu po 6 rano.
    Fajnie mieć tak ustalony dzień, wie co mnie czeka,czuję się bezpiecznie i nie boję się żadnych niespodzianek, no i dużo się wtedy uczę.

    Marzena i Przemek (18.11.2002)



    #187712

    stenia72

    Jedzonko

    Od jakiegoś tygodnia mama zaczęła dawać mi jabłko ze słoiczka, ale mi ono nie smakuje bo jest kwaśne i oczywiście pluję nim wszędzie, mam nadzieję że się kapnie i da mi raczej coś słodkiego (ale jestem wybredny..nie).
    Soczki i kaszkę to wcinam aż mi się uszy trzęsą…hihi.

    Marzena i Przemek (18.11.2002)

    #187713

    stenia72

    4 miesiące

    Za dwa dni kończę 4 miesiące (ale jestem już duży).
    Ostatnio czyli w niedzielę zacząłem pełzać, tzn. mama czesto kładzie mnie na brzuszku główką skierowaną do kontaktu (bo mi się rzucił w oczy i cały czas na niego patrzę).
    Mama się cieszy że trzymam wysoko główkę , lecz ostatnio znudziło mi się tylko patrzenie i postanowiłem go dotknąć.
    Oczywiście nie udaje mi się to i bardzo się wtedy denerwuję (głośno wtedy krzyczę i płaczę), ale dzisiaj kapnąłem się że aby choć troszkę przybliżyć się do obiektu mojej obserwacji muszę podwinąć nówki i się odepchnąć, tylko mam jeden problem bo nie wiem co robić z rączkami bo mi zawsze zostają w tyle….ale pewnie i ten szczegół spróbuję dopracować.
    Siadanie też jest fajne…oczywiście w asekuracji

    Marzena i Przemek (18.11.2002)

    #187714

    renia

    Re: 4 miesiące

    hi,hi, a ja pelzalam do tylu, Przemus sprobuj, moze tak bedzie szybciej


    przeziebiona Renia
    mama Asi (XI.1999) i Ani (XI.2001)

    #187715

    stenia72

    Spotkanie na \”szczycie\”

    Dzisiaj byłem z mamą na spotkaniu z innymi mamami mieszkającymi w naszym mieście Legnicy.

    Fajnie było, poznałem moją prawie rówieśniczkę Natalkę, jest ona tylko o 13 dni starsza (fajna dziewucha), a także poznałem Michała(3 lata) i Dawidka(2 lata). Trochę byłem zdezorientowany, bo wcześniej nikogo oprócz babci i wujków nie widziałem no i byłem troszkę niegrzeczny, marudziłem i płakałem, chociaż parę razy się uśmiechnąłem…oczywiście do Natalki. Następnym razem postaram się być bardziej wesoły……może….hihi.

    Już parę dni jestem nie w humorze bo chyba mnie dziąsła bolą,gdy mama mi palcem masuje dziasła to trochę przechodzi, ale na krótko..niestety. Ciekawe kiedy zobaczę piewszy ząbek, szkoda że przy tym trzeba tak się męczyć. fajnie by było obudzić się któregoś ranka i już mieć wszystkie ząbki …to by było dopiero.

    Marzena i Przemek (18.11.2002)



    #187716

    stenia72

    Ognisko

    Byłem wczoraj z mamą i z tatą na ognisku, oni zajadali się kiełbaską i mama wypiła sobie piwko (1), bo mówi że jej nie smakuje, tata pił tylko pepsi bo prowadził, a ja niestety jadłem „flaszkę” mleczka. Było fajnie bo byłem cały czas na podwórku. Mama tylko żałowała że nie wzięła wózka, bo prawie cały czas musiała mnie trzymać na rękach, na zmianę z taką jedną panią Agatą. Ale miałem bonus, mogłem się dowoli przytulać do mamy. Tata mnie nie nosił bo miał ręce brudne, jadł jakieś „czarne” ziemniaki.
    Śliniłem się niesamowicie także po pewnym czasie miałem kurtkę mokrą choć mama ciągle mnie wycierała. Kurtkę miałem mokrą dlatego że wkładałem ją sobie do buzi, najbardziej podobały mi się guziki.
    Fajnie było i wcale mi się spać nie chciało.
    Ciekawe kiedy znowu to się powtórzy.

    Marzena i Przemcio (4 i 3/4 m-ca)

    #187717

    stenia72

    I minęło 5 miesięcy.

    Dwa dni przed świętami skończyłem 5 miesięcy (18.04). Umiem już dość dużo, przewracam się na boki, z brzuszka na plecy (ale tylko wtedy kiedy mi się chce), jem łyżeczką deserki i zupki, ale i tak wolę mleczko.
    Na spacerku nie śpię tylko oglądam wszystko dookoła (jestem bardzo ciekawski), a moja koleżanka Oliwia tylko śpi i śpi ( chyba jeszcze nie chce ze mna gadać), jest młodsza odemnie o 6 tygodni.
    Nie lubię już leżeć na pleckach i siedzieć tylko bym stał pionowo, ale mama nie che mnie tak trzymać bo boi się o kręgosłup i nóżki, a ja tak bym chciał już stać (najlepiej cały czas).

    Na święta byliśmy u moich babci (są fajne). Tyle się działo że z wrażenia byłem marudny przez pierwszy dzień, na drugi już było lepiej, przyzwyczaiłem się ze gdzie nie pójdę jest dużo nowych twarzy. Mój chrzestny chciał zrobić z mojego wózka rajdówkę, bardzo mi się to podobało. Poznałem też kuzynów bliźniaków…mają po 13 miesięcy ale jeszcze nie chodzą, bo są troszkę chore. Mama mówi że urodziły się za wcześnie i obaj mieli wylew i teraz musza dużo ćwiczyć, ale ja wiem że wszystko będzie dobrze.

    Byłem ostatnio tez przeziębiony i miałem katarek, brałem witaminki, syrop i kropelki do noska(jak ja tego nie lubiłem, szczególnie nie lubie gruszki), ale już mi przeszlo choć mama jeszcze daje mi witaminy i syropek.

    Życzę wszystkim duuuuużo zdrówka.

    Marzena i Przemcio (5 m-cy)



    #187718

    stenia72

    Mam pół roczku….hurrra

    Ale to zleciało.
    Byłem wczoraj z rodzicami na karuzeli (niestety tylko mogłem popatrzeć), ale tata obiecał że w przyszłym roku to już pojeżdźę (mamie już na sam widok jakiejkolwiek karuzeli robi się niedobrze).
    Tata spacerował ze mną po chodniku (nie w wózku) tylko byłem na własnych nóżkach (bardzo to lubię).
    W domu często mama kładzie mnie na brzuszku a ja po swojemu już raczkuję do zabawek i nie tylko. Wszystko mnie ciekawi i oczywiście muszę wszystko spróbować (buzią). Jestem ciekawski i nie przepuszczę puki nie dostanę tego czego chcę.
    Moimi ulubionymi zabawkami narazie są termos na herbatkę i pilot, chociaż czasem pobawię się grzechotką czy gryzaczkiem.
    Ząbków dalej ani widu ani słychu, ale tym się nie przejmuję, kiedyś się pojawią.
    Acha…… już mam dziewczynę Oliwię, razem chodzimy na spacery, niestety tylko w wózkach.

    Marzena i Przemcio (18.11.2002)

    #187719

    stenia72

    Co już umiem mając 6 m-cy.

    Teraz napiszę czego nauczyłem się przez te pierwsze pół roku mojego życia :

    – potrafię siedzieć przez kilka minut bez asekuracji,
    – umiem raczkować,
    – trzymany za rączki potrafię zrobić parę kroczków,
    – postawiony przy szczebelkach trzymam się nieźle,
    – pomału załapuję jak można się podnieść przy szczebelkach,
    – przewracam się z brzucha na plecy, odwrotnie jeszcze nie,
    – potrafię mówić „mamama”, „bababa”, „dadada”, „ału”,
    – sam trzymam butelkę z herbatką,
    – chwytam zabawki prawie bez problemu,
    – i dużo dużo dużo się uśmiecham.

    To chyba narazie wszystko.

    Marzena i Przemcio (18.11.2002)

    #187720

    stenia72

    Pierwszy ząbęk

    25 maja 2003 roku zaczął mi się wyrzynać mój pierwszy ząbek (dolna prawa jedynka). W sumie to mi on nie przeszkadza tylko bym wszystko gryzł.

    Marzena i Przemcio (18.11.2002)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 22)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close