rodziców nie ma = dziecko aniołek

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)
  • Autor
    Wpisy
  • #63678

    ciapa

    Czy u Was też tak jest, że jak dziecko zostaje z babcią, dziadkiem itp to zachowuje sie zupełnie inaczej niz przy Was, czy to jest norma, czy tylko moje dziecko, jak sie pojawie zaczyna „świrować”, szaleć po pokoju, biegać, krzyczeć 🙂 a według realacji babci do tej pory było „aniołkiem”. Szczerze to mam juz dość gderania mojej matki, która nagminnie mi przypomina o tym, że jak tylko dziecko mnie widzi to sie robi niegrzeczny, „diabeł w niego wstepuje”. Zachowania Mikołaja nawet nie okresliłabym jako niegrzeczne, co typowe dla okresu buntu dwulatka – a z drugiej strony czy bunt, stawianie na swoim przy każdej okazji u 18 miesieczniaka to nie za szybko? czy bedzie jeszcze gorzej……………….? (pytanie do mam dwulatków 😉 – przezyłam już tarzanie sie po chodniku z powodu nie puszczenia dziecka na ulicę, gryzienie, bicie jeżeli jest mocno wnerwione, chociaż po chwili przeprasza i całuje, histerie w sklepie, wycie, wierzganie przy ubieraniu lub innej czynności na którą Mikołaj nie ma akurat ochoty, a koniecznie tzreba ją zrobić itp.- takie zachowania nie są nagminne ale zdarzaja się, staram sie być spokojna, nie bije, nie krzycze, tłumacze, stosuje sie do wskazówek autorów książek o wychowaniu, których na razie nie mam czasu przeczytać 🙂 chociaż raczej opieram sie na swojej intuicji – ale dlaczego moje dziecko zachowuje sie tak jak jest przy mnie czy przy moim mężu, czy takie zachownia specjalnie są zarezerwowane dla rodziców? czy jest to po prostu spowodowane krótszym czasem przebywania u babci?

    a i jeszcze jedno, tak przy okazji 😉 co sądzicie o stosowaniu krótkotrwałej izolacji dziecka jako metody wychowawczej, bo ja nie moge sie do niej przekonać, i jej nie stosuje, ostatnio widziała jakiś film o super niani która niegrzecznego dwulatka wysyłała na schodek – moim zdaniem troche przerażające

    🙂 Sorki że przynudzam, no i za ilość pytań 🙂

    Kaska i Mikołaj 18.09.03

    #807722

    luczka

    Re: rodziców nie ma = dziecko aniołek

    Moje dziecko jest własciwie chowane przez babcię i babcia się nie skarży. Babci słucha i przy babci jest grzeczna. Przy nas robi wszystko i tez nie pomaga proszenie, krzyki, klapsa dostała kiedyś raz – i to poskutkowało na krótką chwilę. Teraz jak coś przeskrobie to przymila się i mówi „Mamo – kocham ciebie” lub pyta „mamo gniewasz się?”.
    Może to że przy nierodzicach zachowują się spokojniej wynika z ich tęsknoty za nimi, jak wrócą to wraca im energia i muszą wyrzucić ją z siebie i robią to w taki sposób że nam się wydaje że broją.
    Monika i Wiktoria (18.1.2003)



    #807723

    agnieszka24

    Re: rodziców nie ma = dziecko aniołek

    Cześć! U nas jest bardzo podobnie tzn. przy babci jest aniołkiem faktycznie a jak tylko na horyzoncie pojawię się ja lub mąż zaczyna się popisywać, dokazywać i nie ma na niego mocnych – jak go ubieram to 20 minut bo mi co chwilkę zwiewa a babcia nie ma z tym kłopotu; jak go usypiam to też odstawia cyrki a babci sam wchodzi do wózka:) Czasami mam serdecznie dosyć i wrzeszczę bo naprawdę moja cierpliwość jest słaba ale uczę się cały czas go dobrze wychowywać i staram się tłumaczyć, tłumaczyć i jeszcze raz tłumaczyć . Szczerze mówiąc wstyd mi potem jak na niego czasem nakrzyczę lub dam klapsa (rzadkość) ale czasami on jest tak nieznośny że trudno tu to opisać:( Cóż trzeba stawić małym diabełkom czoła ale tak żeby ich nie skrzywdzić
    PZDR

    Agnieszka i Michałek

    #807724

    klucha

    Re: rodziców nie ma = dziecko aniołek

    u nas tak samo, przy dziadkach i Niani aniołek, przy rodzicach diabeł wcielony :), wszyscy się dziwili dlaczego tak jest, a ja chyba wiem, oni poprostu na więcej jej pozwalali, stosowali mniej zasad i mniej zakazów, ale do czasu. Jakiś czas temu nagle i dziadki, i niania zaczęli tak tyciu-tyciu narzekać ;-)), że Zuzanka z aniołka zmienia się w diabełka przy nich

    Izka i Zuzia (12.V.02)

    #807725

    goha

    Re: rodziców nie ma = dziecko aniołek

    Kochana!!! Mamy to samo!!!!!

    GOHA i Dareczek 23 m-cy (02.04.03)

    #807726

    magdzik

    Re: rodziców nie ma = dziecko aniołek

    Al ze mna szalał i dawał mi w kośc ile wzlezie. A ja matka o słabych nerwach i w dołku psychicznym, czaek krzyknełam i dawałam klapsa, ale ten ostatni srodek był zarezerwowany w przypadku gdy Al mnie ugryzł, uszczypał, uderzył… przemocy bardzo wiele uswiadczyłam . Tak więc klaps i tłumacze mu, że dla niego jest to nie miłe, tak jak dla mnie uszczypanie itd. Rezultat jeszt, bo nie gryzie i mniej szczypie.Stałam sie tez bardzo stanowcza wobec synka i to pomogło, bo Al stał się grzeczniejszy. Ale ja często mam wyrzuty, że jestem za surowa. No ale co zrobić, kiedy ma się w domu dynamit.
    A u dziadków oczywiście jest aniołkiem. Dziadkowie zawsze go chwala, że sie słucha, ładnie się bawi, nie jest marudny…

    Mnie się wydaje, że złe zachowanie jest dla rodziców, by mieli co wychowywać . A tak naprawde, to dziecko sprawdza swoich rodziców i swe mozliwości, jaką ma swobodę i jak daleko moze się posunąc.

    Pozdrawiamy,

    Magda i Albercik ur. 8.09.03



    #807727

    Anonim

    Re: rodziców nie ma = dziecko aniołek

    Moje dziecko też jest takie. Przy babci jest aniolkiem – przynajmniej moja mama tak twierdzi ( chyba mamy podobne mamy ), jak ja wracam albo mąż , zaczyna szaleć.
    Biega, krzyczy, wariuje. A u nas też za wcześnie na bunt dwulatka – Nina ma 16 miesięcy. Jak znam moją mamę to wydaje mi się że lekko przesadza opowiadając że beze mnie czy męża Nina jest super-grzeczna….

    Monika & Nina 19.11.2003

    #807728

    justborn

    Re: rodziców nie ma = dziecko aniołek

    18 miesięcy to za wcześnie? to co powiesz na to, że mój 15miesięczniak dał dziś taki popis w przychodni, a potem w aptece, że miałam ochotę go normalnie oklepać po tyłku? jakikolwiek sprzeciw z mojej strony na jego chęć wyciągnięcia innemu dziecku smoczka z buzi, ściągnięcie wszystkich dokumentów z biurka lekarza czy popsucie wieży z klocków pieczołowicie budowanej przez starsze dzieci spotykał się z atakiem wściekłości – kładł się na podłodze, piszczał i wrzeszczał tak, że ludzie zatykali uszy, ciągnął mnie za włosy, etc. a ja robiłam swoje. nie pozwalałam mu psocić, starałam się być konsekwentna. co prawda większość osób i w przychodni i w aptece patrzyło na mnie jak na wyrodą macochę, która nie pozwala dziecku na to czy tamto, ale… mam to gdzieś. wiem, że jeśli raz się złamię te ataki będą i częstsze i gwałtowniejsze…

    #807729

    chilli

    Re: rodziców nie ma = dziecko aniołek

    mam to samo- zaliczylam juz waleniem glową w podłoge wola parku… A wićak ma 13 miesiecy..

    madzia i roczna www

    #807730

    krzemianka

    Re: rodziców nie ma = dziecko aniołek

    Ano, to samo mamy…
    Moi Rodzice nie mogą się nadziwić, jakie to grzeczne dziecko, a teściowa wciąż pyta – czego my od niego chcemy, jaki on niegrzeczny?

    Igor slucha sie dziadkow, nigdy nie stawia veta, pięknie się bawi itp. itd. Natomaist w domu musimy sie z nim niezle nawalczyć – zawsze jest nastawiony anty, zabawy tylko z mamą, wszystko z mamą. I bardzo szybko potrafi zmienic sie z aniolka w diabolka.

    krótkotrwałej izolacji dziecka nie stosowałam, za mało wiem o tej metodzie. Poza tym, nie wyobrażam sobie, żeby Igor wytrzymał długo na tym schodku i czy mialby poczucie, że jest wlasnie karany?


    Igor(1.7.03) i Hubert(17.8.04)



    #807731

    kokunia

    Re: rodziców nie ma = dziecko aniołek

    Unas jest identycznie- z tym, że to tylko dotyczy mnie- czyli mamy nie ma=dziecko aniołek.
    Przy mężu i babci Wiktorek zawsze jest grzeczny.

    Agata i Wiktorek (13.04.2003)

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close