Teściowa- za dobra też źle

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)
  • Autor
    Wpisy
  • #32621

    kropek

    Witam,

    Musze się chyba komuś wypisać bo dusze to w sobie od jakiegoś czasu. Mężówi nie mogę bo to jego matka,koleżanki wiedzą ale… nie mają jeszcze teściowych lub z nimi nie mieszkają. My dzielimy jak na razie mieszkanie z teściami – mamy oddzielne kuchnie itp ale wspólne wejście. Moja teściowa od jakiegoś czasu nie pracuje, nudzi się w domu niemmiłosiernie a że jest kobietą „czynu” przychodzi do mnie i siedzi razem ze mną i Paulinką lub mężem jak akurat nie pracuje. Przejdę do rzeczy – teściowa może nas zagłaskać na śmierć. Mówię do męża – przygotuj waniekędo kąieli – on zanim to zrobi trochę czasu upłynie więc ona się zrywa i wanienka gotowa – wodę nalewa, stoi ze mną i patrzy jak kąie niunię. Mówię do męża, kochanie ubierz paulinkę daję mu ją i dię do kuchni – wracam a dziecko ubiera teściowa a mąż przed kompem Wogóle przychodzi jak tylko zjadę do domu z dzieckiem i siedzi z nami prawie cały czas !! Zajmuje siędzieckiem, pomaga, zrobi wszsytko o co się ją poprosi , rany ale nie wiecie jakie to męczące ;((( Ja bym wolałą pobyć trochę sama z dzieckiem, sama z dzieckiem i mężem mieć od cholery coś niezrbione. POgadać z nim nie mogę tak jak bym chciała bo ona siedzi. A to jej wyręcznaie mnie we wsztstkim. Jak ja prosze marka to oczekuję że on ot zrobi a nie ona…. Rany a jak cągle jęczy i narzeka…A to na to że paulinka chodzi do żłobka i pewnie jątam maltrtują a to że tam nie śpi bo nie potrafi w hałasie a to że to ją dobija itp itd… DObij mnie normalnie, mam ochotę jej coś powiedzieć ale boję się ją urazić, w końcu czasem potrzebuję jej pomocy no i to wkońcu matka mojego męża. WIem że kocha Paulinkę ale….To że ciągle przesiaduje, to że nie mogę pobyć sama to że wyręcza mojego męża jak go o coś proszę… normalnie już nie mogę .Jedyną pociechą jest to że w przyszłym roku (mam nadzieję) wyprowadzamy się stąda. ufff

    Kasia i Paulinka (03,03,03)

    #430323

    emalka

    Re: Teściowa- za dobra też źle

    o Jeeeezuuuuu… jak dobrze wiedziec, ze to nie tylko ja tak mamm!!!!!!!
    sorki, za szczerosc :))
    a tak powaznie to nie wiem jak Ci pomoc… samam tak mam od kiedy Zuza jest w domu…. cale szczesice mieszkamy z moimi rodzicami (tzn w jednym domu, ale oddzielnie jednak) a nie z tesciami… zabialbym sie wlasna piescia chyba wtedy….
    no nie pomoglam Ci chyba, ale moze pocieszy Cie, ze nie Ty jedna… hihih
    pozdrawiamy
    emalka i Zuzka, ur.21.04.03



    #430324

    dorota27

    Re: Teściowa- za dobra też źle

    a czy mezowi nie mozesz o tym powiedziec?..moze on niech delikatnie zwroci uwage swojej matce..na niego sie nie obrazi….

    claudia / pol roczku/

    #430325

    wasia

    Re: Teściowa- za dobra też źle

    Kasiu, chyba powinnaś jednak porozmawiać z mężem. On jest bardzo wygodny, wie że i tak jak nie on to zrobi to jego mamuśka. Typowo męskie! Po co ma się wysilać skoro ma nad sobą takiego pomocnika? A z samą teściową też bym delikatnie pogadała, niech sobie odpocznie, poogląda serial…

    Aga i Ania

    #430326

    kas

    Re: Teściowa- za dobra też źle

    Dziewczyny mają rację, bez rozmowy z mężem się nie obejdzie. Musicie oboje ustalić granice Waszej prywatności i zakres obowiązków też. Mam z reszta brzydkie podejrzenia, że Twojemu mężowi taka sytuacja może odpowiadać, bo zwalnia go z przykrych obowiązków, ale oczywiście nie znam go i nie chciałabym, żebyś poczuła się urażona tym co napisałam.
    sama mam nadopiekuńczą teściową, na szczęście z nią nie mieszkam, bo byłoby tak samo jak u Ciebie…

    Kaśka
    I buzi od Zuzi (16.10.02)

    #430327

    ellenka25

    Re: Teściowa- za dobra też źle

    i ja Ci napisze że powinnaś pogadać z mężem jeśli nie czujesz się na siłach by porozmawiać z teściową,
    też mieszkam z teściami i dobrze Cię rozumiem, chociaz na szczęscie kobita jest do rzeczy i zrozumiała kiedy pewnego dnia nie wytrzymałam i powiedziałam jej co myślę o tym jej ciągłym staniu nade mną i pilnowaniu czy aby czego złego nie robię dziecku, zrozumiała kiedy powiedziałam ze tata też chce się dzieckiem pozajmować i je utulić kiedy płacze a nie takie jakies wyrywanie dziecka i słowa „tylko babcia cie uspokoi i zajmie się tobą najlepiej” grrrr
    przez pierwszy miesiac zycia Natalki była tak nadopiekuńcza ze po prostu nie wytrzymałam, obraziła się na 1 dzień przemyślała sprawę i jest OK – zrozumiała ze to my jesteśmy rodzicami Natalii
    pozatym … dobra babcia się przydaje – zwłaszcza kiedy chcesz wyjść wieczorem z męzem,
    powodzenia

    Ola z Natalią 2.06.2003



    #430328

    basiogroszek

    Re: Teściowa- za dobra też źle

    Skąd ja to znam???
    Jestem w o tyle lepszej sytuacji, że nie mieszkamy razem, ale teściowa jest zmotoryzowana i w ciągu 10-15 min. moze być u nas. zamęcza mnie swoją gotowością pomocy. Wiem, że nic nie robi innego, nie wyjdzie z domu, bo czeka już „w blokach” gotowa do startu, żeby napaść na Stasinka. Widzę, że wykorzyatuje najmniejsze preteksty, żeby przyjechać i go zamęczać. Chce przyjeżdżać, żeby kupić przywiźć mi z supermarketu, do którego ma bliżej, masło. A ja przeciez mogę to zrobić w osiedlowym sklepiku, który mam pod blokiem. Ja sobie nie daję tak włazić na głowę, ale sama ta chęć i narzucanie się doprowadzają mnie do szału. Niestety muszę przyznać, że każde spotkanie z teściami doprowadza do spadku mojej i tak juz bardzo kulejącej laktacji. Strasznie sie wkurzam i duszę w sobie, a jak powiem coś delikatnie, to albo puści to mimo uszu, albo uważa, że zupełnie nie ma problemu. NIe może pojąć, że i tak, co by nie robiła i czego by nie chciała, to będzie tak jak ja postanowię, ale te jej nieustanne próby i podchody wykańczaja mnie psychicznie.
    Moja sytuacja jest też o tyle lepsza, że mąż mnie popiera, ale jakiś ważne i nieprzyjemne rozmowy musze przeprowadzać ja, z jego poparciem, ale niestety to ja potem wychodzę na tą wyrodną. Na dodatek ona jest z tych, co się nie obrażają, a ja, przyznam chciałabym, żeby przez jakiś czas czuła się urazona, może miałabym trochę spokoju. Rozumiem Cię doskonale, bo moja sytuacja doprowadza mnie do szału, na Twoim miejscu chyba bym ekspolodowała. Trzymaj się i wydaje mi się, że jednak powinnaś ustalić zasady i je jasno przedstawić i konsekwentnie sie ich trzymać.


    Basia ze Stasinkiem (02.07.03)

    #430329

    emalka

    Re: Teściowa- za dobra też źle

    ehhh moja tez z tych „nieobrazalskich” i w „deche” wogole….
    a mnie sie ciagle po glowie kolacze : za… c kotka za pomoca mlotka…. :)))
    buzka, trzymaj sie dzielnie!!
    pozdrawiamy
    emalka i Zuzka, ur.21.04.03

    #430330

    Anonim

    Re: Teściowa- za dobra też źle

    ja kiedyś mieszkałam z moimi teściami – też wspólne wejścia acz oddzielne kuchnie. Też miałam dość tego ciągłego wyręczania, przychodzenia (bez pukania oczywiście). Gdy usiłaowałam coś z tym zrobić – okazało się że jestem niewdzięcznicą „bo ja bym Ci serce oddała”. Cholerak tylko ja chciałam mieć trochę spokoju i życia rodzinnego we dwoje (nie mieliśmy dzieci i chwała Bogu!) a to „serce” bokiem mi wychodziło! Na szczęście ten rozdział zamknęłam już daawno!

    Kaśka z Natusią (20 miesięcy 🙂

    #430331

    wba

    Re: Teściowa- za dobra też źle

    hej,
    skad ja to znam! cale szczescie,ze tesciowa z nami nie mieszka, ale jak przyjezdza to najchetniej spakowalaby mi walizke,zebym sie wyniosla, oczywiscie po to,zebym sobie odpoczela……
    pozdrawiam serdecznie
    wiola i dima 02.09.03



    #430332

    kasiabu

    Re: Teściowa- za dobra też źle

    jestem w stanie sobie to wyobrazić. Kiedys przyjechała do snas teściowa na parę dni i o cokolwiek poprosiłam męża, ta robiła zryw i wykobnywała czynność za niego. Aż raz się wpieniłam i poszłam do kuchni, łapię ja za rękę przy zlewie i mówię „Mamo! bardzo prosze nie naruszaj zasad panujących u nas w domu. Naczynia umyje Tomek i koniec.! My jestesmy na starcie swojego małżeństwa i sie docieramy i ustalamy zwyczaje i proszę nie psuj mi tego co juz zdążyłam ustalić ” Troche sie zaswtydziła i juz nie wyręczała mojego męża.
    Nie wiem czy cos takiego poskutkuje u Was, a ale u nas zadziałało. Dodam tylko, że mąż nie wiedział nic o tej rozmowie.
    Kasia

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close