Ubieranie niemowlaka – przegrzenie i przeziębienie

Drogie Mamy,
od niedawna sama jestem mamą. Naokoło słyszę mase porad odnośnie tego i owego a jedną z takich rzeczy jest ubieranie dziecka. Ja osobiście nie jestem za takim polskim sposobem ubierania dzieci na 15 warstw i podoba mi się wyspiarskie podejście, gdzie dzieci od początku są wystawiane na chłody i potem są defacto “ciepłokrwiści”. Z rozmów z lekarzem zrozumiałam tyle, że ani “cebulka” ani “angielska metoda” nie są tak do końca ok.
[wyedytowano tekst reklamowy]
Zastanawia mnie, co Wam mówili lekarze, jakie metody ubierania dzieci Wy Drogie Mamy praktykujecie. Jak to wygląda po prostu u innych.
Pozdrawiam

38 odpowiedzi na pytanie: Ubieranie niemowlaka – przegrzenie i przeziębienie

pieski3 Dodane ponad rok temu,

Ja ubieram dosyć cienko córeczkę. Zawsze tak ubierałam i mam poparcie mojego pediatry !!! Zawsze mnie chwali, że jako jedyna “zdrowo ubieram dziecko” :Hyhy::Hyhy:
Jak była niemowlakiem w sypialni mieliśmy 18 stopni w nocy, teraz zresztą jest podobnie. W dzień mam 19-20 stopni. Córka jest w rajtuzkach i jednej bawełnianej bluzeczce, lub spodenkach, skarpetkach i bawełnianej bluzeczce a często chodzi bez skarpetek …
Jesienią i wiosną rzadko ma czapkę a na pewno już nie taką z uszkami :Hmmm…:
Dodam, że chora (czyli katar) miała dwa razy w życiu i raz zapalenie płuc i oskrzeli -zakończone pobytem w szpitalu ale to poszczepienne !!!

salsa-salsa Dodane ponad rok temu,

zacznijmy od tego że nie każde dziecko ma wspaniałą odporność,bo gdyby każde dziecko w jakimś przedziale wieku ubrać tak samo nie zagwarantuje że całe 100% będzie zdrowe,ja zawsze kierowałam się stwierdzeniem że lepiej jak dziecko zmarznie a nie zostanie przegrzane.

Za to jak mój syn obecnie idzie ze mną na spacer to chyba inna matka by mnie udusiła :Hyhy: bo gdy inne dziecko leży czy siedzi w wózku przykryte grubym kocem,ubrane jak na sybirze 😉 i owinięte “10 metrowym” szelem to mój idzie z niedopiętą kurtką-bo chce,czapkę czasami zdejmuje -bo tak chce i nawet nie miał kataru tej zimy,a wychodzimy prawie codziennie,bywają jakieś pojedyncze dni że siedzi w domu.

Mój śpi w 2 częściowej piżamie-praktykuje to co wielu holendrów (bez grzejnika w pokoju) temperatura spada u nas do 16 stopni,bo myślę sobie że gdy synowi zimno to niech się przykryje kołdra a niech nie śni na niej :Fiu fiu: w domu chodzi w bluzce z dł.rękawem lub krókim i w majtkach 😉 czasami ma jeszcze spodnie dresowe,czasami skarpetki,ale woli boso

Jak jest pogada taka jak obecnie to mój jest ubrany do wyjścia w rajstopy,spodnie z kombinezonu,bluzka z krótkim rękawem,bluza i na to kurtka zimowa,czapka i rękawiczki bez jakiegoś okrywania grubymi kocami,jak mu zimno to wyciągam z wózka i niech idzie na nogach to się zagrzeje dzięki rozruszaniu się,natomiast jak był malutki to był w kombinezonie i był przykryty kocykiem

Mój miał zapalenie oskrzeli pod koniec wiosny,ale 2 lata temu 😉
Odporność ma bardzo dobrą,może dzięki odpowiedniemu zywieniu,może po części po mnie,może po sposobie ubierania…nie wiem,ale nawet chora osoba nie jest w stanie go zaraziec poważniej,miesiąc temu miał gorączkę,wujek go chyba zaraził,bo złapało ich to jednego dnia,mój prędzej wyzdrowiał niż wujek 😉 podziałała jedna dawka leku na gorączkę.
Raz z M byliśmy chorzy,mnie M trochę zaraził a syn zawsze przychodzi do nas w nocy no to spał z 2 chorymi a go nawet choroba nie ruszyła 😀

Byłam ciekawa dlaczego ja nie choruję to mi mama powiedziała,że nie dawała mi leków jak byłam przeziębiona :Śmiech:
Dla mnie też jest śmieszne ładowanie w dzieci wit C i innych specyfików gdy tylko psikną czy mają katar lub kaszlą,pozostawiam taką walkę organizmowi a nie dodatkom do menu w okresie zwiększonej zachorowalności

paolinka Dodane ponad rok temu,

z pierwszym dzieckiem przesadzaliśmy gdy wróciłam ze szpitala mieliśmy saunę w domu syn w czapce kocyku bo miał zimne rączki czy nosek potem nam przeszło
noworodka ubieraliśmy jedna warstwe więcej niż my i było ok zawsze sprawdzałam na karku czy mu ciepło czy zimno bo położna nas uświadomiła że zimne rączki czy nosek nie są tego wyznacznikiem
ale uważam że wszystko zależy też od dziecka od jego odporności

beamama Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Paolinka:z pierwszym dzieckiem przesadzaliśmy gdy wróciłam ze szpitala mieliśmy saunę w domu syn w czapce kocyku bo miał zimne rączki czy nosek potem nam przeszło
noworodka ubieraliśmy jedna warstwe więcej niż my i było ok zawsze sprawdzałam na karku czy mu ciepło czy zimno bo położna nas uświadomiła że zimne rączki czy nosek nie są tego wyznacznikiem
ale uważam że wszystko zależy też od dziecka od jego odporności

Chyba sposób ubierania dziecka nie zależy od jego odporności, a jeśli już to w drugą stronę, dziecko mniej odporne ubierałabym lżej, aby jak najmniej przegrzewać 🙂

Dodane ponad rok temu,

My Zosie ubieramy teraz:

-na spacer:rajtki,kombinezon,body z długim rękawem,bluza/kaftanik/sweter,rękawiczki,czapka,szaliczek ale cieniutki.

– w domku mamy ok 22 stopni: pajacyk /bodziaki z długim rękawkiem i rajtuzki albo śpiochy,półśpiochy.Rano jeszcze kaftanik

-do spania: pajacyk bawełniany.

pieski3 Dodane ponad rok temu,

Doktorowa zawsze mi powtarzała, że dziecko szybciej zachoruje z przegrzania niż z zimna.
Dlatego jak widzę w sklepie piękne zimowe kamizelki lub sweterki na dzieci do 1 roku to się zastanawiam kiedy takie coś się zakłada :Fiu fiu:

salsa-salsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez pieski3:Doktorowa zawsze mi powtarzała, że dziecko szybciej zachoruje z przegrzania niż z zimna.
Dlatego jak widzę w sklepie piękne zimowe kamizelki lub sweterki na dzieci do 1 roku to się zastanawiam kiedy takie coś się zakłada :Fiu fiu:

mój nosił kamizelki i np.bluzy na misiu gdy było 10 stopni podczas gdy inne dzieci miały już kobinezony zimowe i buty śniegowce 😉 mój jeszcze chodził w jesiennych butach

nala Dodane ponad rok temu,

Ja w lato ubieram lekko – tak jak siebie (nawet mi kolezanka zwrocila kiedys uwage,ze powinien byc cieplej ubrany),ale w zime do wozka cieplo,teraz- body+bluza,rajtuzy, kombinezon, czapka(gruba), golfik(taki na sama szyje) i na zewnatrz szaliczek i oczywiscie gruby koc na nozki i kaptur wozka.Ja mimo powszechnie panujacej opinii,ze nie powinno sie zwracac uwagi na zimne raczki i nosek zwracam na to uwage a to dlatego,ze jak ja mam zimne rece czy nos to mi jest zimno wiec to samo odnosze do mojego dziecka. Zreszta moje dziecko cieszko jest przegrzac bo jak raz go zbyt cieplo ubralam to sie po prostu wsciekal i dostal potowki.Wydaje mi sie,ze potrafie zachowac rownowage i nie przesadzac w zadna strone. Szlag mnie trafia zarowno jak widze dziecko w kombinezonie wiosna przy 18 stopniach,ale i jak dziecko spi w wozku typu parasolka w jeansach i kurteczce nie przykryte niczym a na dworze pare stopni powyzej zera.

nadyjka Dodane ponad rok temu,

Ja ubieram mała w domu z pewnoscia NIE na cebulkę ale jest “porzadnie” przykryta – nie przegrzewa sie, nie ma potowek, nie krzyczy – ale jest takim samym zmarzlakiem jak ja. Moja mama i syn po domu chodza ubrani na luzie, czesto ganiaja w koszulce – ja natomiast zawsze mam cieple dresy i bardzo ciepla bluze, mi jest zawsze zimno (nawet w lecie) i nie wiem czemu ale corcia moja jak jest w lozku mega przykryta to spi ladnie. Jak jej nie przykryje to zaczyna krzyczec i nie usnie. Spimy sobie pod koldra z owczej welny.. normalnie parnik tam mamy ale zadnej z nas to nie przeszkadza 🙂

Teraz na sobie ma body, bluze “polarowa”, skarpetki i spodenki. Nozki ma cieple, raczki zawsze zimne – tak jak ja 🙂

mlodamama-a Dodane ponad rok temu,

Dziękuję Wam Drogie Mamy bardzo za odpowiedzi 🙂

apolosiek Dodane ponad rok temu,

Widzę, że wszystkie jesteśmy porządne i dzieci nie przegrzewamy, a te mamy, które przegrzewają, na forum nie zaglądają :Śmiech:

Ale serio. Trzeba zwrócić uwagę na dziecko i jego zachowanie. I gdzie się przebywa, przy jakiej pogodzie. I czy dziecko się rusza, czy siedzi w wózku. Czy jest wiatr, czy nie. Raczej ubierać tak, jak siebie. Chyba, że zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy zmarźlakami :Hyhy:

Mnie się zdarzało jesienią za ciepło ubrać dziecko, ale dlatego, że mamy okna zachodnie i przed południem warunki na balkonie przekłamują. Ale nauczona dwoma “przegrzanymi” spacerami, na spacer prowadziłam tuptającą “cebulkę”, z czego wierzchnie warstwy zaczynały spacer w torbie i były ewentualnie używane w razie potrzeby.

Pamiętam jeszcze porodówkę. Lipiec 2010, temperatura 40 stopni, okna pozamykane, bo dzieci się przeziębią… Siedząc i się nie ruszając pot zalewał mi oczy. Gabrysia leżała w swoim “korytku” w bodziaku na ramiączka, obsypana cała potówkami. Co przyszła jakaś położna, to mi ją flanelą przykrywała… A inne dzieci na tej samej sali poubierane w welurowe śpiochy i kaftaniki, czapki i rękawiczki… Wtedy zaczęłam się zastanawiać, co ze mną jest nie tak… I czy Gabrysia po mnie odziedziczyła to “nie tak”… Nie chcieli nas wypuścić do domu, bo dziecko obsypane potówkami podchodzącymi ropą. Tłumaczę, że to od tego gorąca w sali, ze wystarczy pół godziny w normalnej temperaturze i będzie ok. Nie. Zostajecie. Zdesperowana poleciałam do holu windowego, gdzie było najchłodniej, bo wiało z szybu windowego, osłoniłam młodą od bezpośrednich podmuchów, posiedziałam pół godziny, potówki zniknęły, popędziłam do pediatry na okazanie “cudownie ozdrowiałego” dziecka i mnie w końcu wypuścili…

Morał? Obserwować. Dziecko traktować, jak siebie samego. I wedle siebie postępować 😉

pieski3 Dodane ponad rok temu,

Salsa-salsa tak to faktycznie my też wtedy bluzy zakładamy…
bo po domu to nie :Nie nie:

salsa-salsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez a-polonia:Widzę, że wszystkie jesteśmy porządne i dzieci nie przegrzewamy, a te mamy, które przegrzewają, na forum nie zaglądają :Śmiech:

Ale serio. Trzeba zwrócić uwagę na dziecko i jego zachowanie. I gdzie się przebywa, przy jakiej pogodzie. I czy dziecko się rusza, czy siedzi w wózku. Czy jest wiatr, czy nie. Raczej ubierać tak, jak siebie. Chyba, że zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy zmarźlakami :Hyhy:

Mnie się zdarzało jesienią za ciepło ubrać dziecko, ale dlatego, że mamy okna zachodnie i przed południem warunki na balkonie przekłamują. Ale nauczona dwoma “przegrzanymi” spacerami, na spacer prowadziłam tuptającą “cebulkę”, z czego wierzchnie warstwy zaczynały spacer w torbie i były ewentualnie używane w razie potrzeby.

Pamiętam jeszcze porodówkę. Lipiec 2010, temperatura 40 stopni, okna pozamykane, bo dzieci się przeziębią… Siedząc i się nie ruszając pot zalewał mi oczy. Gabrysia leżała w swoim “korytku” w bodziaku na ramiączka, obsypana cała potówkami. Co przyszła jakaś położna, to mi ją flanelą przykrywała… A inne dzieci na tej samej sali poubierane w welurowe śpiochy i kaftaniki, czapki i rękawiczki… Wtedy zaczęłam się zastanawiać, co ze mną jest nie tak… I czy Gabrysia po mnie odziedziczyła to “nie tak”… Nie chcieli nas wypuścić do domu, bo dziecko obsypane potówkami podchodzącymi ropą. Tłumaczę, że to od tego gorąca w sali, ze wystarczy pół godziny w normalnej temperaturze i będzie ok. Nie. Zostajecie. Zdesperowana poleciałam do holu windowego, gdzie było najchłodniej, bo wiało z szybu windowego, osłoniłam młodą od bezpośrednich podmuchów, posiedziałam pół godziny, potówki zniknęły, popędziłam do pediatry na okazanie “cudownie ozdrowiałego” dziecka i mnie w końcu wypuścili…

Morał? Obserwować. Dziecko traktować, jak siebie samego. I wedle siebie postępować 😉

dokładnie,czasami sobie wyobrażam…jak okropnie wieje i to mroźnym wiatrem czy śnieg sypie i wali po oczach zakładam synowi folię na wózek,bo mnie nie jest miło a tymbardziej jemu…ale następna zima będzie bez wózka,więc kapturzysko na głowie będzie w takie wiatry 🙂

mój w lato śpi w podkoszulku lub bluzce z krótkim rekawem ew na golasa…no prawie,pielucha na tyłku była,ale w najbliższe lato jak będą upały to toples :Hyhy:

mi teściowa kiedyś w listopadzie ubrała dziecko w pajacyk,body z dł rękawem,skarpety,wełniana czapa,kombinezon i przykryła grubym kocem-był listopad ale było jakieś 12-14 stopni :Fiu fiu: może to przegrzewanie wzięło się od babć,mam i teściowych ? :Hyhy: bo moja to by przegrzała mi syna na maxa.Ostatnio mówiłam,że widziałam fajne tenisówki za kostkę i na wysokie podbicie i jej pokazuję i mówię,że kupię mu na wiosne,a ona mi że wiosna nie ma być za ciepła :Strach: no to zapytałam czy w zimowych ma chodzić całą wiosnę :Fiu fiu:

jeszcze jedno zaobserwowałam,gdy synek spał w wózku nie mogłam go przykryć bardziej bo łapał katar…bo jak zauważyłam to jak spał cieplejszy był a dodatkowe okrycie powodowało przegrzanie

apolosiek Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez salsa-salsa:dokładnie,czasami sobie wyobrażam…jak okropnie wieje i to mroźnym wiatrem czy śnieg sypie i wali po oczach zakładam synowi folię na wózek,bo mnie nie jest miło a tymbardziej jemu…ale następna zima będzie bez wózka,więc kapturzysko na głowie będzie w takie wiatry 🙂

mój w lato śpi w podkoszulku lub bluzce z krótkim rekawem ew na golasa…no prawie,pielucha na tyłku była,ale w najbliższe lato jak będą upały to toples :Hyhy:

mi teściowa kiedyś w listopadzie ubrała dziecko w pajacyk,body z dł rękawem,skarpety,wełniana czapa,kombinezon i przykryła grubym kocem-był listopad ale było jakieś 12-14 stopni :Fiu fiu: może to przegrzewanie wzięło się od babć,mam i teściowych ? :Hyhy: bo moja to by przegrzała mi syna na maxa.Ostatnio mówiłam,że widziałam fajne tenisówki za kostkę i na wysokie podbicie i jej pokazuję i mówię,że kupię mu na wiosne,a ona mi że wiosna nie ma być za ciepła :Strach: no to zapytałam czy w zimowych ma chodzić całą wiosnę :Fiu fiu:

jeszcze jedno zaobserwowałam,gdy synek spał w wózku nie mogłam go przykryć bardziej bo łapał katar…bo jak zauważyłam to jak spał cieplejszy był a dodatkowe okrycie powodowało przegrzanie
Pamiętam parę lat temu wiosenny widok z okna – dwie pięciolatki w piaskownicy. Jedna pod opieką babci, druga samopas (z rodziny wielodzietnej podchodzącej pod patologię, gdzie dzieci ubierają się same). Pogoda wiosenna, już ciepło, ale jeszcze chłód od zmarzniętej ziemi czuć.

Jedna dziewczynka w kombinezonie zimowym dwuczęściowym, w butach zimowych typu Relax, wełniana czapka z pomponem, rękawiczki na sznurku wiszące przy rękawach – babcia wielkodusznie pozwoliła zdjąć…

Druga dziewczynka ubrana w spódniczkę krótką, podkolanówki, sandałki, koszulkę bawełnianą na ramiączka…

Ani jedna, ani druga nie były ubrane odpowiednio, bo jednej pot zalewał oczy, a druga trzęsą się jak osika.

To jest tzw. “fakt autentyczny”. Dla mnie bardzo smutny…

salsa-salsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez a-polonia:Pamiętam parę lat temu wiosenny widok z okna – dwie pięciolatki w piaskownicy. Jedna pod opieką babci, druga samopas (z rodziny wielodzietnej podchodzącej pod patologię, gdzie dzieci ubierają się same). Pogoda wiosenna, już ciepło, ale jeszcze chłód od zmarzniętej ziemi czuć.

Jedna dziewczynka w kombinezonie zimowym dwuczęściowym, w butach zimowych typu Relax, wełniana czapka z pomponem, rękawiczki na sznurku wiszące przy rękawach – babcia wielkodusznie pozwoliła zdjąć…

Druga dziewczynka ubrana w spódniczkę krótką, podkolanówki, sandałki, koszulkę bawełnianą na ramiączka…

Ani jedna, ani druga nie były ubrane odpowiednio, bo jednej pot zalewał oczy, a druga trzęsą się jak osika.

To jest tzw. “fakt autentyczny”. Dla mnie bardzo smutny…

ale zawsze mnie zastanawia dlaczego tak wiele osób nie wie jak po prostu ubrać dziecko odpowiednio do temperatury a nie pory roku

pieski3 Dodane ponad rok temu,

Jak ja widzę latem (no może napise dokłdniej przy temperaturze ok 20 stopni) moje sąsiadki bliźniaczki o rok starsze od mojej córy w czapkach z uszami bo wieje, w w rajtuzach grubych i na to spodniach 3/4 i oczywiście body – (mam nadzieję krótki rękaw), i sweter plus apaszka to wymiękam !!! :Strach::Strach::Strach: A my idąc na spacer mamy crocsy (bez skarpetek), krótkie spodenki i podkoszulkę na krótki rękaw. Jest jej ciepło bo pytam i sprawdzam.
Ja znią rozmawiałam bo już nie mogłam wytrzymać i co usłyszałam: bo one ciągle chorują !!!
Wysłałam do mojego pediatry, tamta oczywiście nawrzeszczała i efekt jest taki, że … zmienili lekarza :Śmiech:

aktyde Dodane ponad rok temu,

Tak ja dziewczyny pisały trzeba obserwować swoje dziecko i je poznać żeby było wiadomo jak je ubrać :Hyhy: No i kierować się odrobiną rozsądku.

Ja też jestem z tych co nie przegrzewają 😀 W zeszłym roku wróciliśmy do domu jak Szymo miał prawie 7 tyg ( jest po ciężkiej operacji serca ) i równo 2 tyg później wyszliśmy na pierwszy spacer( moja teściowa była gotowa zakuć mnie w kaftan bezpieczeństwa :Śmiech:). I od tamtej pory wychodzimy codziennie -wyjątek stanowi silna wichura,ulewa lub jak teraz mrozy.Ale spokojnie przy minus 10 -12 wychodzimy.

W zeszłym roku nieraz usłyszałam od ludzi – “umrozi pani to dzieciątko,zamrznie ” :Fiu fiu: Nie wiem w ogóle co im daje prawo do takich komentarzy ale już nie wnikam.
Od mojej teściowej nieraz usłyszałam “ubierz,zakryj,przykryj ” a ja ze spokojem odpowiadałam -nie trzeba mamo 😀 Do tej pory ją boli że Młody chodzi bez butów po domu :Hyhy:
W czerwcu jak miał prawie 7 m-cy siedzieliśmy na ławce,wiał wiatr,Młody oczywiści bez czapki – przyjeżdża teściowa i chce na zawał zejść :Śmiech: No bo dziecko nie może siedzieć w przeciągu i to w dodatku bez czapki :Fiu fiu:

Żeby nie było że tylko tak teściowa reaguje.Mam sąsiadkę (36 lat ) i ciągle słyszę jakieś komenty na temat ubierania Młodego.Ostatnio wracaliśmy ze spaceru,Szymo z rumianymi policzkami,natykamy się na sąsiadkę a ona “o,matka Ci policzki odmroziła ” No to ja jej powiedziałam że pomalowałam mu czerwoną farbą bo tak ładniej wygląda :Śmiech: Popatrzyła się na mnie jak na głupią :Śmiech::Śmiech:

salsa-salsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aktyde:

W zeszłym roku nieraz usłyszałam od ludzi – “umrozi pani to dzieciątko,zamrznie ”

ja na dniach gdzieś wyczytałam,że jakas mama napisała innej że jak wyjdzie z dzieckiem na -10 to je zamrozi :Śmiech:

Mój kilka dni temu zdjął czapkę i szedł bez,a że próby założenia kończyły się histerią odpuściłam,czekałam aż zmarznie no to słyszałam komentarz,że dziecko czapkę zgubiło itp.to raz odpowiedziałam,że moej dziecko nie nosi :Fiu fiu:

agga-losiu Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez salsa-salsa:ja na dniach gdzieś wyczytałam,że jakas mama napisała innej że jak wyjdzie z dzieckiem na -10 to je zamrozi :Śmiech:

Mój kilka dni temu zdjął czapkę i szedł bez,a że próby założenia kończyły się histerią odpuściłam,czekałam aż zmarznie no to słyszałam komentarz,że dziecko czapkę zgubiło itp.to raz odpowiedziałam,że moej dziecko nie nosi :Fiu fiu:

Nie pozwoliłabym rządzić dziecku czapką przy 10 stopniach mrozu. Moim zdaniem to przegięcie w drugą stronę. Dla jasności dziecka nie przegrzewam, mały nie choruje – ale we wszystkim należy znaleźć umiar.

Ot tyle…:)

agga-losiu Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aktyde:Tak ja dziewczyny pisały trzeba obserwować swoje dziecko i je poznać żeby było wiadomo jak je ubrać :Hyhy: No i kierować się odrobiną rozsądku.

Ja też jestem z tych co nie przegrzewają 😀 W zeszłym roku wróciliśmy do domu jak Szymo miał prawie 7 tyg ( jest po ciężkiej operacji serca ) i równo 2 tyg później wyszliśmy na pierwszy spacer( moja teściowa była gotowa zakuć mnie w kaftan bezpieczeństwa :Śmiech:). I od tamtej pory wychodzimy codziennie -wyjątek stanowi silna wichura,ulewa lub jak teraz mrozy.Ale spokojnie przy minus 10 -12 wychodzimy.

W zeszłym roku nieraz usłyszałam od ludzi – “umrozi pani to dzieciątko,zamrznie ” :Fiu fiu: Nie wiem w ogóle co im daje prawo do takich komentarzy ale już nie wnikam.
Od mojej teściowej nieraz usłyszałam “ubierz,zakryj,przykryj ” a ja ze spokojem odpowiadałam -nie trzeba mamo 😀 Do tej pory ją boli że Młody chodzi bez butów po domu :Hyhy:
W czerwcu jak miał prawie 7 m-cy siedzieliśmy na ławce,wiał wiatr,Młody oczywiści bez czapki – przyjeżdża teściowa i chce na zawał zejść :Śmiech: No bo dziecko nie może siedzieć w przeciągu i to w dodatku bez czapki :Fiu fiu:

Żeby nie było że tylko tak teściowa reaguje.Mam sąsiadkę (36 lat ) i ciągle słyszę jakieś komenty na temat ubierania Młodego.Ostatnio wracaliśmy ze spaceru,Szymo z rumianymi policzkami,natykamy się na sąsiadkę a ona “o,matka Ci policzki odmroziła ” No to ja jej powiedziałam że pomalowałam mu czerwoną farbą bo tak ładniej wygląda :Śmiech: Popatrzyła się na mnie jak na głupią :Śmiech::Śmiech:

zależy jakie kto podłogi ma 🙂 U nas lepiej chodzić na krótki rękaw niż po płytkach na boso latać 🙂

nadyjka Dodane ponad rok temu,

No a nam sie udalo wlasnie mala “lekko wkurzyc” ..no NAM to moze nie ale mojej mamie. Mała spala spokojnie, ubrana jak zawsze wiec mowie do mamy, zeby na nia miala oko a ja pojde sie umyc. Po kąpieli wracam a tu taki ryk, ze szkoda słow. Patrze a mama ją przykryla jeszcze KOCEM…:Boje się: Mala czerwona jak burak, dobrze, ze to trwalo chwilke i nie zdarzyla sie przegrzac tylko wsciec z tego goraca..wystarczylo zdjac ten koc i mala znow wrocila do swych kolorow na buzi.

Ale co sie tyczy czapek itd.. moj syn (6l) na spacery chodzi w czapkach, szalikach itd i nie widze w tym NIC zlego. Przegrzany nie jest bo chyba kazda matka pozna na swoim dziecku jak to wyglada, czy jest mu zbyt goraco czy nie. Poza tym w szkole stale lapał jakies przeziebienia i nie zamierzam go puszczac na spacery bez czapki. Kazdy robi jak uwaza, ale ja “slucham” swego dziecka i jesli mi mowi, ze mu zimno to ani mi sie sni “wietrzyc” go, szczegolnie, ze u nas NIKT nie lubi zimna ani aby mu bylo chlodniej.

salsa-salsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez agga_łosiu:Nie pozwoliłabym rządzić dziecku czapką przy 10 stopniach mrozu. Moim zdaniem to przegięcie w drugą stronę. Dla jasności dziecka nie przegrzewam, mały nie choruje – ale we wszystkim należy znaleźć umiar.

Ot tyle…:)

a ja nie miałam wyboru bo wiesz mój jak dostanie histerii to i nawet dotknąć go nie można,więc jak u nas lepiej unikać takich sytuacji,wtedy to dopiero by się zgrzał wydzierając się może z pół godziny :Hmmm…: 😉 Tak…z takiego powodu mój ma nawet histerię :Fiu fiu:
Ja nie noszę czapki w ogóle czy jest -10 czy -20 :Fiu fiu:

aktyde Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez agga_łosiu:zależy jakie kto podłogi ma 🙂 U nas lepiej chodzić na krótki rękaw niż po płytkach na boso latać 🙂

U mnie są panele, a na panelach dywany :Hyhy: Nie ma opcji żeby Młodemu zmarzły nogi 😀

Ale moja teściowa uważa że źle robię.W domu mam ok 21-22 st a ona mówi że u nas zimno :Fiu fiu:

salsa-salsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez nadyjka:No a nam sie udalo wlasnie mala “lekko wkurzyc” ..no NAM to moze nie ale mojej mamie. Mała spala spokojnie, ubrana jak zawsze wiec mowie do mamy, zeby na nia miala oko a ja pojde sie umyc. Po kąpieli wracam a tu taki ryk, ze szkoda słow. Patrze a mama ją przykryla jeszcze KOCEM…:Boje się: Mala czerwona jak burak, dobrze, ze to trwalo chwilke i nie zdarzyla sie przegrzac tylko wsciec z tego goraca..wystarczylo zdjac ten koc i mala znow wrocila do swych kolorow na buzi.

Ale co sie tyczy czapek itd.. moj syn (6l) na spacery chodzi w czapkach, szalikach itd i nie widze w tym NIC zlego. Przegrzany nie jest bo chyba kazda matka pozna na swoim dziecku jak to wyglada, czy jest mu zbyt goraco czy nie. Poza tym w szkole stale lapał jakies przeziebienia i nie zamierzam go puszczac na spacery bez czapki. Kazdy robi jak uwaza, ale ja “slucham” swego dziecka i jesli mi mowi, ze mu zimno to ani mi sie sni “wietrzyc” go, szczegolnie, ze u nas NIKT nie lubi zimna ani aby mu bylo chlodniej.

dokładnie,niektórzy jednak nie słuchają i przesadzają z ubiorem,albo przesadzają w 2 str.Mój jednak jak zdejmie czapkę nie mam zamiaru się z nim siłować przez pół godziny czy dłużej by ją ubrał

salsa-salsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aktyde:U mnie są panele, a na panelach dywany :Hyhy: Nie ma opcji żeby Młodemu zmarzły nogi 😀

Ale moja teściowa uważa że źle robię.W domu mam ok 21-22 st a ona mówi że u nas zimno :Fiu fiu:

u nas w większości panele i płytki,ale i tak młody boso biega 😉 na panelach trochę ziębi,bo ogrzewamy elektrycznie i z rana gdy już gzrejnik nie jest włączony to panele są wrrrr a płytki hmm cieplutkie :Hyhy:

agga-losiu Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez salsa-salsa:a ja nie miałam wyboru bo wiesz mój jak dostanie histerii to i nawet dotknąć go nie można,więc jak u nas lepiej unikać takich sytuacji,wtedy to dopiero by się zgrzał wydzierając się może z pół godziny :Hmmm…: 😉 Tak…z takiego powodu mój ma nawet histerię :Fiu fiu:
Ja nie noszę czapki w ogóle czy jest -10 czy -20 :Fiu fiu:

Ja czapki też nie noszę – ew jak już mi uszy odmarzają to zarzucam szalik.
Wiesz ja jestem z tych matek na których poważniejszych rzeczy nie można wymusić histerią, mój Wiktor mimo, że ma dopiero 2,5 l. to testuje mnie na milion różnych sposobów i tak każdego dnia. Wiem, ze gdybym odpuściła choćby z tą czapką to odbiłoby mi się to duuuużą czkawką w przyszłości:Nie nie:

Poza tym uważam, że dwulatek może zarządzać swoimi zabawkami a ja jako matka która wychowuje mądrze i odpowiedzialnie, biorąc pod uwagę jego uczucia i pragnienia, wyznaczam granice dzięki którym on również czuje się bezpiecznie.

A ile lat ma Twój Maluszek?

agga-losiu Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aktyde:U mnie są panele, a na panelach dywany :Hyhy: Nie ma opcji żeby Młodemu zmarzły nogi 😀

Ale moja teściowa uważa że źle robię.W domu mam ok 21-22 st a ona mówi że u nas zimno :Fiu fiu:

No to fakt 🙂 U mnie kuchnia i przedpokój w płytkach, na górze w pokojach też panele ale dywanów nie posiadamy 🙂

U nas piec jest ustawiony na 21,5 st. ew jak temperatura spadnie to zaczyna grzać. Ale czujnik mamy przy kuchni na dole, więc często na górze mamy koło 20 st.

Ale moja mama też jest zmarźlak i zawsze uważa, że Wiktorowi jest zimno :Śmiech:

aktyde Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez agga_łosiu:No to fakt 🙂 U mnie kuchnia i przedpokój w płytkach, na górze w pokojach też panele ale dywanów nie posiadamy 🙂

U nas piec jest ustawiony na 21,5 st. ew jak temperatura spadnie to zaczyna grzać. Ale czujnik mamy przy kuchni na dole, więc często na górze mamy koło 20 st.

Ale moja mama też jest zmarźlak i zawsze uważa, że Wiktorowi jest zimno :Śmiech:

U nas też by nie było dywanów gdyby nie to że mamy owczarka niemieckiego który nie umie chodzić po panelach :Fiu fiu: Nawet w kuchni na płytkach mam położony chodnik bo jak idzie do misek to się jej łapy rozjeżdżają 😀

My mamy z kolei kaloryfery z termostatem.Załączę na 2-3 i utrzymuje mi się temperatura w domu właśnie ok 22 st 🙂

aktyde Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez salsa-salsa:a ja nie miałam wyboru bo wiesz mój jak dostanie histerii to i nawet dotknąć go nie można,więc jak u nas lepiej unikać takich sytuacji,wtedy to dopiero by się zgrzał wydzierając się może z pół godziny :Hmmm…: 😉 Tak…z takiego powodu mój ma nawet histerię :Fiu fiu:
Ja nie noszę czapki w ogóle czy jest -10 czy -20 :Fiu fiu:

Widziałam już na paru wątkach Twoje wypowiedzi i wiem że Twój syn to mały aparat.Ale wydaje mnie się że w pewnych sytuacjach nie można odpuścić,nawet za cenę histerii. Dwuletnie dziecko umie już sobie wykombinować co nie co ale w fundamentalnych sprawach musi wiedzieć że rodzice nie ustąpią.
Małe dziecko przy mrozie bez czapki to moim zdaniem lekkie przegięcie.Mój by mógł się położyć na śniegu i się rzucać ale czapki nie pozwoliłabym ściągnąć.
Ja do tej pory również chodziłam bez czapki ale jak urodziło mi się dziecko stwierdziłam że muszę zmądrzeć bo ono ze mnie będzie brało przykład 🙂
No i zmądrzałam, z czego jestem zadowolona :Śmiech:

salsa-salsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aktyde:Widziałam już na paru wątkach Twoje wypowiedzi i wiem że Twój syn to mały aparat.Ale wydaje mnie się że w pewnych sytuacjach nie można odpuścić,nawet za cenę histerii. Dwuletnie dziecko umie już sobie wykombinować co nie co ale w fundamentalnych sprawach musi wiedzieć że rodzice nie ustąpią.
Małe dziecko przy mrozie bez czapki to moim zdaniem lekkie przegięcie.Mój by mógł się położyć na śniegu i się rzucać ale czapki nie pozwoliłabym ściągnąć.
Ja do tej pory również chodziłam bez czapki ale jak urodziło mi się dziecko stwierdziłam że muszę zmądrzeć bo ono ze mnie będzie brało przykład 🙂
No i zmądrzałam, z czego jestem zadowolona :Śmiech:

brak czapki to niejest głupota przecież 😉 musiałabym mojemu założyć czapkę na wiązanie,ale wtedy to chyba by tak długo ciągnął aż by poranił albo szyję albo urwał sznurki z czapki :Hyhy:
ja nie widze nic złego w tym,że dziecko zdejmie czapkę w trakcie spaceru,w końcu brak czapki to tylko brak czapki,ja wyszłam z założenia że lepiej bez czapki niż cały spocony i zgrzany od ryku :Fiu fiu:
Tylko nie myślcie że on w ogóle nie chodzi w czapce 😀 ma tylko ma czasami takie akcje że zdejmuje 🙂

aktyde Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez salsa-salsa:brak czapki to niejest głupota przecież 😉 musiałabym mojemu założyć czapkę na wiązanie,ale wtedy to chyba by tak długo ciągnął aż by poranił albo szyję albo urwał sznurki z czapki :Hyhy:
ja nie widze nic złego w tym,że dziecko zdejmie czapkę w trakcie spaceru,w końcu brak czapki to tylko brak czapki,ja wyszłam z założenia że lepiej bez czapki niż cały spocony i zgrzany od ryku :Fiu fiu:
Tylko nie myślcie że on w ogóle nie chodzi w czapce 😀 ma tylko ma czasami takie akcje że zdejmuje 🙂

Wiesz co,nie obrażając Cię ani innych chodzących bez czapek -wg mnie chodzenie bez czapki w mróz to głupota :Fiu fiu:
Teraz jak ja mam swoją główkę przykrytą i mi ciepło to się zastanawiam co mną kierowało że kiedyś nie zakładałam czapki 😀

Nie chcę Cię krytykować tylko ja mam np taki charakter że Młody się może zaryczeć a ja nie ustąpię.Oczywiście chodzi o ważne sprawy – chcę jak najlepiej dla niego i nie ustąpię 🙂

No i oczywiście domyślam się że Twój syn na całkowity luz chodzenia bez czapki nie ma co liczyć 😀

agga-losiu Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aktyde:U nas też by nie było dywanów gdyby nie to że mamy owczarka niemieckiego który nie umie chodzić po panelach :Fiu fiu: Nawet w kuchni na płytkach mam położony chodnik bo jak idzie do misek to się jej łapy rozjeżdżają 😀

My mamy z kolei kaloryfery z termostatem.Załączę na 2-3 i utrzymuje mi się temperatura w domu właśnie ok 22 st 🙂

aha :Śmiech::Śmiech:

U nas też w każdym kaloryferze mamy termostat ale to kwestia ustawienia pieca. Ogrzewamy gazem ziemnym więc gdyby cały czas piec był włączony to musielibyśmy kredyt wziąć na opłaty :Śmiech::Śmiech:

agga-losiu Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aktyde:Wiesz co,nie obrażając Cię ani innych chodzących bez czapek -wg mnie chodzenie bez czapki w mróz to głupota :Fiu fiu:
Teraz jak ja mam swoją główkę przykrytą i mi ciepło to się zastanawiam co mną kierowało że kiedyś nie zakładałam czapki 😀

Nie chcę Cię krytykować tylko ja mam np taki charakter że Młody się może zaryczeć a ja nie ustąpię.Oczywiście chodzi o ważne sprawy – chcę jak najlepiej dla niego i nie ustąpię 🙂

No i oczywiście domyślam się że Twój syn na całkowity luz chodzenia bez czapki nie ma co liczyć 😀

A myślałam, ze tylko ja jestem taka nieugięta 🙂

Popieram całkowicie.

U mnie dziś zaczęło by się od czapki, potem wróciłyby próby włączania mikofali z czymkolwiek załadowanym do środka – a dalej już lawina, skakanie na parapetach, odrywanie listew podłogowych, malowanie ścian, ryki, krzyki, ucieczki itp itd

nadyjka Dodane ponad rok temu,

Ja nawet nie wiem jak wyglada histeria u dziecka. :Wstyd: W ciagu 6.5 roku zycia dziecka jeszcze nie mial..ani razu…wiec u nas kwestia czapki ani szalika to akurat zaden problem.

Najgorsze u nas jest to, ze widze kazdego dnia, jak rodzice wypychaja na sile do zerowki, do ktorej chodzi moj syn swoje chore, zakatarzone dzieci – czesto tylko odprowadzaja dzieci do szatni i uciekaja w poplochu aby przypadkiem nauczycielka nie miala “pretensji”… A dzieki temu zdrowe dzieci łapia w sekunde wszelkie bakterie, dlatego wiem, ze skoro moj syn az tak odporny nie jest to wole go ubac porzadnie (bez przegrzania) niz chlodniej bo wtedy znow posiedzi w domu wiecej niz w szkole. Dodam, ze do 4 roku zycia kiedy NIE chodzil do przedszkola nawet byl tylko RAZ porzadnie przeziebiony.

aktyde Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez agga_łosiu:A myślałam, ze tylko ja jestem taka nieugięta 🙂

Popieram całkowicie.

U mnie dziś zaczęło by się od czapki, potem wróciłyby próby włączania mikofali z czymkolwiek załadowanym do środka – a dalej już lawina, skakanie na parapetach, odrywanie listew podłogowych, malowanie ścian, ryki, krzyki, ucieczki itp itd

Mój M czasem powiada (ale to w żartach ) że ja Młodego tresuję :Fiu fiu:
Ale przecież nie mogę pozwolić żeby rządził mną niespełna 15-miesięczny kurdupelek :Hyhy: Bardzo kochany z resztą,przesłodki ale to ja ustalam reguły gry nie On :Nie nie: Ten mój cwaniaczek potrafi już nogami tupać czy wymuszać płaczem czy krzykiem.Ale nauczył się że jak mama powie “nie” to już nie ma od tego odwołania :Hyhy:

Dam przykład- Szymo ogląda bajkę ale nagle sobie umyślił że pójdzie do sypialni i chce żeby tam włączyć tv.Mówię ok ale ten wyłączam.Młody nie – mają być obydwa włączone i płacz i tupanie nogami.Efekt ?Ja wyłączam oba telewizory a Młody po chwili się uspokaja,przytula się i już nie chce 2 telewizorów 😀

Bałam się że po tylu latach czekania na dziecko,a potem po jego chorobie że będę pobłażliwa.Na szczęście mam silny charakter bo widziałam już dzieci pobłażliwe wychowywane i ja takiego nie chcę :Nie nie:

agga-losiu Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aktyde:Mój M czasem powiada (ale to w żartach ) że ja Młodego tresuję :Fiu fiu:
Ale przecież nie mogę pozwolić żeby rządził mną niespełna 15-miesięczny kurdupelek :Hyhy: Bardzo kochany z resztą,przesłodki ale to ja ustalam reguły gry nie On :Nie nie: Ten mój cwaniaczek potrafi już nogami tupać czy wymuszać płaczem czy krzykiem.Ale nauczył się że jak mama powie “nie” to już nie ma od tego odwołania :Hyhy:

Dam przykład- Szymo ogląda bajkę ale nagle sobie umyślił że pójdzie do sypialni i chce żeby tam włączyć tv.Mówię ok ale ten wyłączam.Młody nie – mają być obydwa włączone i płacz i tupanie nogami.Efekt ?Ja wyłączam oba telewizory a Młody po chwili się uspokaja,przytula się i już nie chce 2 telewizorów 😀

Bałam się że po tylu latach czekania na dziecko,a potem po jego chorobie że będę pobłażliwa.Na szczęście mam silny charakter bo widziałam już dzieci pobłażliwe wychowywane i ja takiego nie chcę :Nie nie:

Ja mam dokładnie tak samo – zresztą przykład M chrześniaczki która większość czasu spędzała z babcią i na wszystko miała przyzwolenie :Boje się:. Wiktor jak pojedzie do teściów jest to samo, ale na szczęście to rzadkie i krótkie wizyty:Hyhy:

Mój M widzę, ze też pobłaża małemu – moze z racji tego, że pracuje i widzi Wiktora rzadko :Niepewny: a moze taki już charakter ( no i coś po rozpieszczającej mamusi ma :Śmiech: ).

U nas jest ciągłe testowanie mnie, brojenie i pomysły na prawdę niebezpieczne. Teraz mały wymusza jedzenie tylko tych potraw które jak on uważa lubi – ale przed pójściem do przedszkola jadł wszystko więc gołym okiem widać czego się tam nauczył. Potrafi krzyczeć, kłaśc się na podłogę wręcz wyć jakby go ze skóry obierali – dzień jak codzień :Nie nie:

Mnie to przestało ruszać, pozbyłam się współczucia bo wiem, ze krzywda mu się nie dzieje.

Aaaaaa i najlepsze, że moje dziecko wybiórczo nie ma siły – tzn twierdzi tak zazwyczaj wtedy kiedy ja załadowana idę z zakupami. Zaczyna się od tego, że proszę by wysiadł z auta – on nie ma siły i kładzie się na śniegu, proszę 10 razy, grożę,że pójdę sama – często nawet to nie skutkuje. Więc czekam tak sobie i wymyślam coraz to nowe historie o szpitalu, bolących zastrzykach i okropnym bólu gardła – jak już dziecko się podniesie to kolejna scena przed schodami. Ehhhh ile można :Boje się: Na szczęście raz się tylko złamałam bo spieszyło mi się okrutnie.

Najgorsze są te starsze babki które przechodząc litują się i ze złością czasami mówią do Wiktora co mama mu złego zawiniła :Nie nie::Nie nie:
A jemu rogi rosną !!

zuzel Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez salsa-salsa:ale zawsze mnie zastanawia dlaczego tak wiele osób nie wie jak po prostu ubrać dziecko odpowiednio do temperatury a nie pory roku
Z moich obserwacji wiele osób siebie też nie potrafi stosownie do pogody ubrać, tylko sugerują się porą roku.

Zamieszczone przez agga_łosiu:zależy jakie kto podłogi ma 🙂 U nas lepiej chodzić na krótki rękaw niż po płytkach na boso latać 🙂
Sporo zależy też od temperatury jaka jest w domu na codzień.
Inaczej się przecież ubiera dziecko jak jest w domu 18-19 stopni, a inaczej jak 24-25.

apolosiek Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez agga_łosiu:Ja mam dokładnie tak samo – zresztą przykład M chrześniaczki która większość czasu spędzała z babcią i na wszystko miała przyzwolenie :Boje się:. Wiktor jak pojedzie do teściów jest to samo, ale na szczęście to rzadkie i krótkie wizyty:Hyhy:

1. Mój M widzę, ze też pobłaża małemu – moze z racji tego, że pracuje i widzi Wiktora rzadko :Niepewny: a moze taki już charakter ( no i coś po rozpieszczającej mamusi ma :Śmiech: ).

U nas jest ciągłe testowanie mnie, brojenie i pomysły na prawdę niebezpieczne. Teraz mały wymusza jedzenie tylko tych potraw które jak on uważa lubi – ale przed pójściem do przedszkola jadł wszystko więc gołym okiem widać czego się tam nauczył. Potrafi krzyczeć, kłaśc się na podłogę wręcz wyć jakby go ze skóry obierali – dzień jak codzień :Nie nie:

Mnie to przestało ruszać, pozbyłam się współczucia bo wiem, ze krzywda mu się nie dzieje.

2. Aaaaaa i najlepsze, że moje dziecko wybiórczo nie ma siły – tzn twierdzi tak zazwyczaj wtedy kiedy ja załadowana idę z zakupami. Zaczyna się od tego, że proszę by wysiadł z auta – on nie ma siły i kładzie się na śniegu, proszę 10 razy, grożę,że pójdę sama – często nawet to nie skutkuje. Więc czekam tak sobie i wymyślam coraz to nowe historie o szpitalu, bolących zastrzykach i okropnym bólu gardła – jak już dziecko się podniesie to kolejna scena przed schodami. Ehhhh ile można :Boje się: Na szczęście raz się tylko złamałam bo spieszyło mi się okrutnie.

3. Najgorsze są te starsze babki które przechodząc litują się i ze złością czasami mówią do Wiktora co mama mu złego zawiniła :Nie nie::Nie nie:
A jemu rogi rosną !!
Na wstępie napiszę, ze mam tzw. “grzeczne” dziecko i nie wiem, co to znaczy histeria, czy wymuszanie, ale czekam na to niekoniecznie z niecierpliwością, bo wiem, że kiedyś będzie ten pierwszy raz…

1. A ja uważam, ze faceci pod tym względem są leniami… Wymagać i być konsekwentnym, to nie jest prosta sprawa. Łatwiej olać…

2. A jakbyś stała odwrócona bokiem (żeby go mieć na uwadze), czekała, nie odzywała się, to by nie było szybciej? Może Twoje historie mu umilają to leżenie na śniegu?

3. Taaa, wszyscy wiedzą wszystko najlepiej. Mnie na razie wkurza tekst obcej osoby “bo Cię zabiorę” w sytuacji, kiedy coś młodej tłumaczę i negocjujemy. Chcę, żeby sama zdecydowała, że idziemy tam, a nie tam, a nie na zasadzie gróźb, albo obietnic. Dopiero jak negocjacje nie pomagają, to przechodzę do… rękoczynów 😀 Czyli za rękę i idziemy 😉

Tak sobie Was czytam i tę czapkę na -10 niesioną w ręku w snach widzę i nie wiem na 100% co bym zrobiła. Na razie udaje mi się młodej “przemówić do rozsądku” w klatce, ze nie wyjdziemy dopóki nie założymy szalika. Czasami to długo trwa, ale w końcu dochodzimy do konsensusu. Jak na dworze zdejmuje i założyć nie chce, to zawracamy i do domu idziemy, szybkim i zdecydowanym krokiem, przerywanym pytaniem, czy zakładamy szalik, czy idziemy do domu.

Gorzej, jak dziecko chce do tego domu wrócić, a my jeszcze byśmy chciały coś poza domem załatwić… :Hmmm…:

Znasz odpowiedź na pytanie: Ubieranie niemowlaka – przegrzenie i przeziębienie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
urządzonko do sprzątania
Witam, mam nadzieję, że nawet jak był ten temat kiedyś poruszony to mnie nie zlinczujecie ale idziemy z techniką do przodu !!! Chciałam zapytać czy macie takie urządzonko do sprzątania -
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
Plotki, ploteczki
zafrapowało mnie nowe zjawisko w polskim szoł bizz - panie Grycanki (tak zwane polskie Kardashianki:Fiu fiu:) Dawid Woliński (projektant mody) ogłosił że Marta Grycan jest najlepiej ubraną Polką. Co o tym
Czytaj dalej