uchronić przed złem tego świata?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 23)
  • Autor
    Wpisy
  • #93298

    avi

    Michał – 7,5 roku jest bardzo wrażliwym chłopcem.

    Wczoraj po południu był bardzo przygnębiony – nieobecny myślami, dopiero wieczorem zaczął bardzo płakać i opowiedział mi jak idąc ze szkoły widział dwa małe pieski związane ze sobą ogonkami ciągnące się nawzajem po ulicy 🙁 a nieopodal trójkę starszych chłopców śmiejących się z tego (ich zdaniem) świetnego żartu 🙁
    Wyznał, że cały czas martwi się o te pieski czy ich auto nie przejechało i co się z nimi dalej stało…. Jedyne co potrafiłam zrobić to pocieszać go że na pewno nic im nie jest, nawet nie powiedziałam że mógł kogoś o tym powiadomić, bo bałam się że będzie czuł się współwinnym…Wiem że powinnam byla i źle mi z tym, bo czy w ten sposób nie rodzi się znieczulica?

    Jak możemy pomóc zrozumieć dziecku, że ten bezpieczny świat z dzieciństwa – azyl spokoju i radości stworzony dla nich przez nas był trochę iluzją, że życie bywa okrutne, niesprawiedliwe i trzeba stawić temu czoło?

    Jak przy tym pielęgnować jego wrażliwość aby nie czuł się oszukany i rozczarowany a jednocześnie zahartować przed kolejnym – nieuniknionym przecież – zderzeniem ze złem?….

    pozdrawiamy

    #1817488

    Anonim

    Zamieszczone przez avinion
    Michał – 7,5 roku jest bardzo wrażliwym chłopcem.

    Wczoraj po południu był bardzo przygnębiony – nieobecny myślami, dopiero wieczorem zaczął bardzo płakać i opowiedział mi jak idąc ze szkoły widział dwa małe pieski związane ze sobą ogonkami ciągnące się nawzajem po ulicy 🙁 a nieopodal trójkę starszych chłopców śmiejących się z tego (ich zdaniem) świetnego żartu 🙁
    Wyznał, że cały czas martwi się o te pieski czy ich auto nie przejechało i co się z nimi dalej stało…. Jedyne co potrafiłam zrobić to pocieszać go że na pewno nic im nie jest, nawet nie powiedziałam że mógł kogoś o tym powiadomić, bo bałam się że będzie czuł się współwinnym…Wiem że powinnam byla i źle mi z tym, bo czy w ten sposób nie rodzi się znieczulica?

    Jak możemy pomóc zrozumieć dziecku, że ten bezpieczny świat z dzieciństwa – azyl spokoju i radości stworzony dla nich przez nas był trochę iluzją, że życie bywa okrutne, niesprawiedliwe i trzeba stawić temu czoło?

    Jak przy tym pielęgnować jego wrażliwość aby nie czuł się oszukany i rozczarowany a jednocześnie zahartować przed kolejnym – nieuniknionym przecież – zderzeniem ze złem?….

    pozdrawiamy

    smutne ;((

    Mysle ze trzeba starac sie w miare mozliwosci uswiadamiac maluchy ze zycie to jednak nie bajka. Ja tak robie, staram sie nie uciekac od tematow- na razie nie musialam tlumaczyc tak drastycznych rzeczy, ale wyjasnialam juz kotka przejechanego na ulicy, domo dziecka, smierc, rozwody……..moze jak dziecko jest mniejsze to latwiej to idzie?



    #1817489

    kantalupa

    gosia, jesli chwile sie zastanowisz, na pewno przypomni ci sie, ze i tobie zdarzyla sie jakas taka rewelacja z dziecinstwa, nagle odkrycie, ze swiat nie jest cukierkowy

    chyba koniecznosc, niestety, jakis krok w kierunku wyjscia z dziecinstwa

    nie ma metody na bezbolesne przejscie przez ten etap, niestety
    mozna probowac cos niwelowac, ale jak?

    chronienie dziecka przed realiami tego swiata, droga ktora wybiera wiele matek, zaslanianie oczu przed pijakiem lezacym na ulicy itp to budowanie klosza, poza ktory dziecko predzej czy pozniej bedzie musialo wyjsc
    moze doprowadzic zbyt daleko

    wystawianie dziecka na brudy tego swiata i naturalistyczne tlumaczenie wszystkiego po koleji brzmi za to jak sadyzm i odbieranie dziecinstwa

    plus caly wachlarz postaw pomiedzy

    niby wystarczy wyposrodkowac, ale tutaj chyba juz tylko ty sama musisz wyczuc, gdzie jest ten idealny srodek dla twojego dziecka

    obawiam sie, ze nie ma formuly na unikniecie dorastania do swiata
    a szkoda

    jestem na etapie podobnych przezyc u mojego trzylatka
    zupelnie wiem, o czym piszesz…
    to piekne, ze twoj syn ma w sobie tyle wspolczucia i poczucia krzywdy
    szkoda, ze taka niby normalna postawa musi byc taka bolesna

    #1817490

    avi

    Zamieszczone przez kantalupa
    szkoda, ze taka niby normalna postawa musi byc taka bolesna

    właśnie to mnie przeraża, wiem, że teraz bardzo dużo zależy od nas – rodziców, a ja zupełnie nie wiem jak mam sie do tego zabrać – sama jestem wrażliwa i płaczliwa i czuję ten ból i rozczarowanie, które odczuwa moje dziecko…

    #1817491

    gosia

    Właśnie na takim samym etapie jestem. To trudne. Chciałoby się wychować wrażliwego faceta. Artek np. nie potrafi się obronić, uderzyć, bo zawsze mu tłumaczyłam, że to jest zło. A mam znajomą, która MNIE za to wyśmiała. Jej reakcja „Gocha daj spokój, czasy ciężkie, a ty mu mówisz, że nie wolno się bić”
    Debilne zagrywki i zachowanie niektórych po prostu zwala z nóg.

    #1817492

    avi

    Zamieszczone przez wobysk
    To trudne. Chciałoby się wychować wrażliwego faceta. Artek np. nie potrafi się obronić, uderzyć, bo zawsze mu tłumaczyłam, że to jest zło.

    Michał też jest zawsze tym „słabszym”. Piszę w cudzysłowiu, bo paradoksalnie jest o pół głowy wyszszy od swoich rówieśników i siłę też ma dość sporą – po prostu nie potrafi nikogo uderzyć
    i też zastanawiam się jak na tym „wyjdzie”
    i gdzie jest ten złoty środek pomiędzy „dawaniem sobie rady” a agresją



    #1817493

    Anonim

    Straszne to co napisalas:(

    A jezeli chodzi o wytlumaczenie dziecku,ze swiat nie jest piekny, sama nie wiem….

    HUbert tez z tych wrazliwych, trudno mu niekiedy zrozumiec, ze ktos jest nie mily, moze go nie lubic itd,albo ktos meczy wlasnie zwierzatka….

    #1817494

    devilry

    Moze trosze nie w temacie ale jednak w jego granicach.

    Zu jest bardzo radosnym dzieckiem i bardzo boli mnie zderzenie jej pogodnej natury z dziećmi, które nie potrafią się nawet uśmiechnąć.

    Ostatnio na placu zabaw podeszla do starszej o ok 2-3 lata dziewczynki uśmiechnieta, cos tam zagadala a ta starsza spojrzala na nia jakby Zu jej wielka krzywde zrobila i odeszla, tak poprostu. Strasznie żal mi sie Zu zrobilo … ale taki jest nasz świat 🙁

    #1817495

    avi

    Zamieszczone przez Rybcia
    Strasznie żal mi sie Zu zrobilo … ale taki jest nasz świat 🙁

    mnie też jest zawsze strasznie żal Michała, kiedy widzę, że ktoś nie chce się z nim bawić z jakichś chorych przczyn
    nie wiem jak mam mu to wtedy wytłumaczyć, żeby nie czuł się odrzucony i gorszy od innych

    #1817496

    Anonim

    Ludziom wrażliwym ciężko na świecie, ale myslę, że mimo to, to zaleta.

    Powiedzcie mi, co zrobiłybyscie w odwrotnej sytuacji? Gdyby to wasze dziecko znęcało się nad zwierzakiem? Bo ostatnio trochę się zszokowałam zachowaniem pewnego, dobrze mi znanego 6-latka! To chyba nie kwestia tłumaczenia, że nie wolno…tzn. też, ale…..



    #1817497

    kotus

    Można powiedziec,ze 2 córki już udało mi się nauczyć jak radzic sobie w tym czasami okrutnym swiecie .Jeszcze zostały mi 2:)
    Przede wszystkim nie możesz się rozczulac użalać nad swoim dzieckiem (co wcale nie jest łatwe),bo to powoduje użalanie się nad samym sobą.

    #1817498

    figa

    Zamieszczone przez kotuś
    Przede wszystkim nie możesz się rozczulac użalać nad swoim dzieckiem (co wcale nie jest łatwe),bo to powoduje użalanie się nad samym sobą.

    Też tak uważam.



    #1817499

    abcdefg

    hej, avinion
    czytajac Cie jestem pewna, ze jesli nie bedziesz tylko chciala za bardzo chronic swojego synka (bo chyba kazda z nas – albo wiekszosc – ma takie zapedy), to intuicyjnie wyczujesz jak postepowac
    te dylematy jeszcze niby przed nami, bo my jestesmy dopiero na etapie wpuszczenia dziecka miedzy inne, nie zawsze super ulozone itd. 😉 ale tez czasami sie zastanawiam nad takimi roznymi sytuacjami… nikt nie powiedzial, ze bedzie lekko, nie? 🙂
    pozdrawiam serdecznie (

    #1817500

    lauidz

    A ja uwazam ze swiat jest piekny tylkoludzie sa czesto parszywi i okrutni – dla siebie na wzajem i dla zwierzat… Smutne ale prawdziwe. A co do Michalka to jestem pewna ze dasz sobie rade – dobrze ze jest wrazliwy, czesto to mija z wiekiem… Dobrze ze nie oddaje innym dzieciom – takie matczyne porady zawsze minie powalaly. Pewnei nie przejdziecie przez to bezbolesnie, ale wiem ze dacie rade… kazdy z nas dal…

    #1817502

    avi

    Zamieszczone przez lauidz
    A ja uwazam ze swiat jest piekny tylkoludzie sa czesto parszywi i okrutni – dla siebie na wzajem i dla zwierzat… Smutne ale prawdziwe. A co do Michalka to jestem pewna ze dasz sobie rade – dobrze ze jest wrazliwy, czesto to mija z wiekiem… Dobrze ze nie oddaje innym dzieciom – takie matczyne porady zawsze minie powalaly. Pewnei nie przejdziecie przez to bezbolesnie, ale wiem ze dacie rade… kazdy z nas dal…

    dokładnie tak samo myślę o otaczającym nas świecie – że jest piękny i pewnie udało mi się w jakiś sposób przekonać o tym Michała, tylko ci ludzie… no właśnie…. to z nimi musimy nauczyć się walczyć
    nie obezwładnia mnie to, nie stoję z załamanymi rękami nad moim synkiem, staram się, bardzo się staram nauczyć go jak żyć, tylko czasem….. rzeczywiście serce pęka….
    i rzeczywiście chyba prawdą jest to co mówią starsi ludzie – że małe dziecko chwyta za spódnicę a duże za serce
    dziekuję i pozdrawiam
    🙂

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 23)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close