Żłobek moich marzeń…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 26)
  • Autor
    Wpisy
  • #70352

    asia80

    Czy aż tak duzo sobie wymarzyłam, czy za dużo chcę???

    Chciałabym, aby można byo pierwsze dni byc razem z dzieckiem, by poznało otoczenie, opiekunki.

    Chciałabym, aby Panie nosiły kolorowe fartuszki, przyjazne dzieciom.

    By przy pierwszej wizycie oprowadzono mnie po miejscu w którym moje dziecko będzie spędzało tyle czasu.

    By przedstawiono mi Panią, która będzie miała najbliższy kontakt z dzieckiem lub która będzie za nie odpowiedzialna.

    Chciałabym by codziennie zdawały mi szczegółową relacje z tego jak zachowywał sie mój synek, co robił, w co się bawił, co nowego poznał.

    Nie muszę mieć luksusów, nie wiadomo jakiego jedzenia, czy pampersów na wyposażeniu. Chcę chyba niewiele….

    Powinnam sama założyć żłobek. Opiekować się dziećmi bym nie chciała , ale mogłabym byc jego właścicielką i sama wyznaczać zasady, które pewnie mocno zweryfikowałyby przepisy, sanepid i inne takowe cuda… A napewno względy finansów, czasu i pewnie jeszcze dobra dzieci.

    Ech, ale Wam truje….

    Asia i

    #907621

    ciapa

    Re: Żłobek moich marzeń…

    Pomarzyć można, ech…

    MI tez panie nie zostały przedstawione, nie znam ich i one nie znaja mojego dziecka. Powinno byc wczesniej jakies spotkanie – rodzice powinni opowiedzieć paniom o swoich dzieckiach, by pierwszy kontakt z dzieckiem nie był dla nich zaskoczeniem, by lepiej rozumiały potrzeby małego człowieczka, a dwulatek juz umie powiedziec czego potrzebuje 🙁

    Myślę że tu nie tylo o finanse chodzi w moim miescie jest jeden super złobek – dla nas za daleko, i jedno super przedszkole – również na innym osiedlu 🙁 w duzej mierze zalezy to od dyrektorki od tego czy zatrudnia odpowiednie opiekunki (w przedszkolu o którym mówie opiekunka wyleciała za to że nakrzyczała na 3 letnie dziecko że nie umie zawiązywać butów – i bardzo dobrze), od tego czy umie pozyskiwać pieniązki od sponsorów (jest tam bezpieczny, drewniany plac zabaw). Ale przede wszyskim od odpowiednich opiekunek, ja na razie nie jestm zadowolona 100% ale moze też za duzo wymagam.

    Ech… zostaje nam tylko pomarudzić

    Kaska i Mikołaj 18.09.2003



    #907622

    dora

    Re: Żłobek moich marzeń…

    Co prawda żłobek, do którego chodzi moja Kasia, nie jest żłobkiem moich marzeń (bo ja chyba czepliwa jestem ), ale:
    * przy pierwszej mojej wizycie oprowadzono mnie po żłobku,
    * gdy przyszłam z Kasią po raz pierwszy, przedstawiono mi panie;
    * przez pierwszy tydzień chodziłam razem z Kasią,
    * po każdym dniu jestem informowana o tym, jak się moje dziecię zachowywało, co jadło, jak spało, z kim lubi się bawić najbardziej;
    * zabawki z „najwyższej półki” (same firmowe – pewnie dlatego, że i tak opłaca się je kupić, bo na dłużej starczają ),
    * mogliśmy uczestniczyć w „choince”.
    Generalnie jestem zadowolona. Tylko ilość dzieci w grupie mnie przeraża, bo o indywidualnym podejściu nawet nie ma co marzyć – na 20 dzieci – 3 opiekunki.
    A u Ciebie jest aż tak źle?

    DziuniaP+Kasia14.02.03

    #907623

    anna-pl

    Re: Żłobek moich marzeń…

    A u nas są tylko takie żłobki (może z wyjątkiem tych fartuszków). Pierwszy tydzień lub dwa są takie zapoznawcze gdzie rodzic widzi wszystko co robi dziecko, jest z dzieckiem przez kilka godzin i albo wychodzi sam (jak się dziecko już przyzwyczai) albo zostaje z dzieckiem. Poznaje wszystkie miejsca i zwyczaje żłobka. Każde dziecko ma swoją kartkę na której Panie zapisują ile dziecko jadło, spało itp.

    Co prawda Oliwia nie chodzi, ale koleżanka nie dawno zapisała swoją córeczkę i opowiadała jak to wygląda. Jedno tylko jej się nie podobało, to że jedzenie było bardzo „zdrowe” co znaczyło nie smaczne (nie słodzone, jałowe, po prostu bez smaku) a do picia tylko woda. Ale tak jest prawdopodobnie najzdrowiej.

    Pewnie by Ci się takie miejsce baaaaaaaaaaardzo spodobało.

    Bo w sumie to trochę dziwne, że matka musi oddać dziecko nie wiedząc gdzie i komu?

    Ja nie wiem jak miałabym to przeżyć.

    Daro, Ania i Oliwcia (16.02.2004r)

    #907624

    mala103

    Re: Żłobek moich marzeń…

    a po co fartuszki ? pozatym to całkiem realne życzenia wręcz obowiązkowe 🙂

    ANIA 29 I ALKA 2,5

    #907625

    asia80

    Re: Żłobek moich marzeń…

    No ja to szczegolnie wiczorami sie czepiam , wlasciwie to na wszystko jest jakis sluszny argument.
    – Nie oprowadzili po zlobku, bo jest duzo nowych dzieci i jak widza kogos z zewnatrz to zaczynaja plakac za mamami.
    – Pan nie przedstawiono, bo byly z dziecmi w grupie.
    – Nie mozna chodzic z dziecmi, bo akurat zaczyna sie nowy „rok szkolny” i wlasciwie wszystkie mamy pewnie by przyszly z dzieciaczkami i byloby za duze zmaieszanie.
    I- faktycznie Pani mi zawsze mowi co Oliwierek robil. Narazie nie mowila o zabawach czy innych, bo Oli glownie sie przyglada lub placze .
    – Zabawki – zwykle ale z mojego doswiadczenia, Oli woli te zwykle. Najlepiej wozek z lalą – dobry tatus bedzie.
    – Moze na choinke nas zaprosza?

    Jak dlugo Kasia sie dostosowywala do zlobka?
    Chyba musze Olinkowi poszukac narzeczonej, by chodzil tam chetniej !

    Asia i



    #907626

    asia80

    Re: Żłobek moich marzeń…

    Mi tez jest ciezko i denerwuja mnie opinie „zyczliwych” ze robie cos nie tak mojemu dziecku – wiesz jacy sa ludzie.

    Ale wiem, ze sa tam dobre, wykwalifikowane opiekunki, pielegniarki, lekarz. Blisko straz pozarna (to w razie wypadku – tfu, tfu). Poza tym mamy dzieci tam chodzacych sa zadowolone, dzieci przychodza chetnie. Wiec chyba musimy sie uporac z tym ciezkim poczatkowym okresem. Dobrze ze dzieje sie to teraz bo pozniej moj maz moze bedzie zaczynal dodatkowa prace, a moze pojedzie za granice do pracy, wiec sama z praca nie dalabym rady.

    Poza tym Oli uwielbia dzieciaczki .

    Asia i

    #907627

    asia80

    Re: Żłobek moich marzeń…

    Akurat fartuszki to moglyby byc, bo ja jestem przewrazliwiona na punkcie higieny, wiec wolalabym aby zapachy domowe Pan opiekunek byly po fartuszkiem

    Asia i

    #907628

    wasia

    Re: Żłobek moich marzeń…

    Wychodzi na to że moja Ania chodzi własnie do takiego wymarzonego żłobka. Od początku „ciocie” były przyjazne i dzieciom i rodzicom, zdawały relacje z dnia ( co zjadła, czego nie zjadła, co robiła śmiesznego i czego się nauczyła), sale piękne i kolorowe z mnóstwem pięknych zabawek. Wspaniale organizowane Dni Matki i Babci, prezenty na Dzień Dziecka i mnóstwo innych atrakcji. I autentyczna radość mojej córki że jedzie do żłobka, do swojej kochanej cioci Uli.

    Aga i Ania 2,5 latek

    #907629

    Anonim

    Re: Żłobek moich marzeń…

    ……..i dlatego wlasnie po zaliczeniu dwoch placowek panstwowych teraz place za przedszkole prywatne- i wszystko jest jak trzeba. Smutne ale prawdziwe.



    #907630

    cszynka

    Re: Żłobek moich marzeń…

    Ty cieszysz się, że masz straż blisko, a ja że szpital . U nas wszystkie panie sa pielęgniarkami i jednocześnie z przygotowaniem do „pracy” z najmłodszymi. Sale są kolorowe ale takie państwowe jeszcze. Wózeczków pełno żeby każda panna czy kawaler mógł misia powozić. Sala przestronna więc jest sporo miejsca do biegania. Kolorowy dywan z częścią do jeżdżenia samochodami (taki z ulicami) Panie są w fartuszkach ale to sa takie współczesne fartuszki . Najlepiej się czuję kiedy Ola biegnie z szatni do pani i zapomina mi dac buziaka. Wtedy czuję, że jej się tam podoba. Ale ostatnio była u nas zmiana grupy na starszaki i Ola twierdzi, że chce do swojego żłobka (czyt. do średniaków) a nie do starszaków. Na szczęście mamy panią Anię, która zawsze wie jak Olę przekonać, przygotowuje dla niej w szatni Tubisie i razem ida włączyć Tubisiom piosenkę. Taki miły początek dnia zawsze nastraja pozytywnie moją Olę. No i mnie jest przyjemniej zostawić ją uśmiechniętą.
    Ale się rozpisałam…
    Pozdrawiam

    Ola (06.01.2003)

    #907631

    wasia

    Re: Żłobek moich marzeń…

    No, ja mam taki żłobek 🙂 Zresztą, to ten sam, do którego chodzi Ania irlandii28…

    Jednego tylko u nas nie ma-mamy nie towarzyszą dzieciom w pierwszych dniach, ale tu akurat uważam, że to dobrze. To chyba raczej dla matki jest ok a nie dal dziecka, no i dezorganizuje pracę w grupie, przeszkadza innym dzieciom…

    Ale z resztą jest tak jak piszesz i po raz kolejny sobie uświadamiam, ze mam szczęście majać taki żłobek w mieście i to bardzi blisko miejsca w którym mieszkamy…

    Natomias zapytaj pani, czy nie ma możliwości obejrzenia sali np pod koniec dnia, kiedy już mało dzieci zostało, ew załatw to z kierowniczką. U nas nie było z tym żadnego problemu.

    Asia i Ola (2 latka i 6 m-cy!)



    #907632

    wasia

    Re: Żłobek moich marzeń…

    Dzięki Asiula za fotkę , jest świetna i nie wiedziałam że taką zrobiłaś 🙂

    Aga i Ania 2,5 latek

    #907633

    wasia

    Re: Żłobek moich marzeń…

    Nie ma za co, zawsze do usług

    To stare zdjęcie, jeszcze sprzed wakacji 🙂

    Asia i Ola (2 latka i 6 m-cy!)

    #907634

    fr-ania

    Re: Żłobek moich marzeń…

    Asiu, pierwsze życzenie dezorientowało by pracę opiekunek. Co do drugiego, u nas w żłobku panie noszą fartuszki. Pozostałe: pytaj, pytaj i pytaj. Muszą Ci odpowiedzieć. To ich obowiązek.
    Asiu, jak ma się Oli w żłobku?

    Ania + Szymek (lipiec 2004)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 26)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close