Żłobek moich marzeń…

Czy aż tak duzo sobie wymarzyłam, czy za dużo chcę???

Chciałabym, aby można byo pierwsze dni byc razem z dzieckiem, by poznało otoczenie, opiekunki.

Chciałabym, aby Panie nosiły kolorowe fartuszki, przyjazne dzieciom.

By przy pierwszej wizycie oprowadzono mnie po miejscu w którym moje dziecko będzie spędzało tyle czasu.

By przedstawiono mi Panią, która będzie miała najbliższy kontakt z dzieckiem lub która będzie za nie odpowiedzialna.

Chciałabym by codziennie zdawały mi szczegółową relacje z tego jak zachowywał sie mój synek, co robił, w co się bawił, co nowego poznał.

Nie muszę mieć luksusów, nie wiadomo jakiego jedzenia, czy pampersów na wyposażeniu. Chcę chyba niewiele….

Powinnam sama założyć żłobek. Opiekować się dziećmi bym nie chciała , ale mogłabym byc jego właścicielką i sama wyznaczać zasady, które pewnie mocno zweryfikowałyby przepisy, sanepid i inne takowe cuda… A napewno względy finansów, czasu i pewnie jeszcze dobra dzieci.

Ech, ale Wam truje….

Asia i

25 odpowiedzi na pytanie: Żłobek moich marzeń…

ciapa Dodane ponad rok temu,

Re: Żłobek moich marzeń…

Pomarzyć można, ech…

MI tez panie nie zostały przedstawione, nie znam ich i one nie znaja mojego dziecka. Powinno byc wczesniej jakies spotkanie – rodzice powinni opowiedzieć paniom o swoich dzieckiach, by pierwszy kontakt z dzieckiem nie był dla nich zaskoczeniem, by lepiej rozumiały potrzeby małego człowieczka, a dwulatek juz umie powiedziec czego potrzebuje 🙁

Myślę że tu nie tylo o finanse chodzi w moim miescie jest jeden super złobek – dla nas za daleko, i jedno super przedszkole – również na innym osiedlu 🙁 w duzej mierze zalezy to od dyrektorki od tego czy zatrudnia odpowiednie opiekunki (w przedszkolu o którym mówie opiekunka wyleciała za to że nakrzyczała na 3 letnie dziecko że nie umie zawiązywać butów – i bardzo dobrze), od tego czy umie pozyskiwać pieniązki od sponsorów (jest tam bezpieczny, drewniany plac zabaw). Ale przede wszyskim od odpowiednich opiekunek, ja na razie nie jestm zadowolona 100% ale moze też za duzo wymagam.

Ech… zostaje nam tylko pomarudzić

Kaska i Mikołaj 18.09.2003

dora Dodane ponad rok temu,

Re: Żłobek moich marzeń…

Co prawda żłobek, do którego chodzi moja Kasia, nie jest żłobkiem moich marzeń (bo ja chyba czepliwa jestem ), ale:
* przy pierwszej mojej wizycie oprowadzono mnie po żłobku,
* gdy przyszłam z Kasią po raz pierwszy, przedstawiono mi panie;
* przez pierwszy tydzień chodziłam razem z Kasią,
* po każdym dniu jestem informowana o tym, jak się moje dziecię zachowywało, co jadło, jak spało, z kim lubi się bawić najbardziej;
* zabawki z “najwyższej półki” (same firmowe – pewnie dlatego, że i tak opłaca się je kupić, bo na dłużej starczają ),
* mogliśmy uczestniczyć w “choince”.
Generalnie jestem zadowolona. Tylko ilość dzieci w grupie mnie przeraża, bo o indywidualnym podejściu nawet nie ma co marzyć – na 20 dzieci – 3 opiekunki.
A u Ciebie jest aż tak źle?

DziuniaP+Kasia14.02.03

anna-pl Dodane ponad rok temu,

Re: Żłobek moich marzeń…

A u nas są tylko takie żłobki (może z wyjątkiem tych fartuszków). Pierwszy tydzień lub dwa są takie zapoznawcze gdzie rodzic widzi wszystko co robi dziecko, jest z dzieckiem przez kilka godzin i albo wychodzi sam (jak się dziecko już przyzwyczai) albo zostaje z dzieckiem. Poznaje wszystkie miejsca i zwyczaje żłobka. Każde dziecko ma swoją kartkę na której Panie zapisują ile dziecko jadło, spało itp.

Co prawda Oliwia nie chodzi, ale koleżanka nie dawno zapisała swoją córeczkę i opowiadała jak to wygląda. Jedno tylko jej się nie podobało, to że jedzenie było bardzo “zdrowe” co znaczyło nie smaczne (nie słodzone, jałowe, po prostu bez smaku) a do picia tylko woda. Ale tak jest prawdopodobnie najzdrowiej.

Pewnie by Ci się takie miejsce baaaaaaaaaaardzo spodobało.

Bo w sumie to trochę dziwne, że matka musi oddać dziecko nie wiedząc gdzie i komu?

Ja nie wiem jak miałabym to przeżyć.

Daro, Ania i Oliwcia (16.02.2004r)

mala103 Dodane ponad rok temu,

Re: Żłobek moich marzeń…

a po co fartuszki ? pozatym to całkiem realne życzenia wręcz obowiązkowe 🙂

ANIA 29 I ALKA 2,5

asia80 Dodane ponad rok temu,

Re: Żłobek moich marzeń…

No ja to szczegolnie wiczorami sie czepiam , wlasciwie to na wszystko jest jakis sluszny argument.
– Nie oprowadzili po zlobku, bo jest duzo nowych dzieci i jak widza kogos z zewnatrz to zaczynaja plakac za mamami.
– Pan nie przedstawiono, bo byly z dziecmi w grupie.
– Nie mozna chodzic z dziecmi, bo akurat zaczyna sie nowy “rok szkolny” i wlasciwie wszystkie mamy pewnie by przyszly z dzieciaczkami i byloby za duze zmaieszanie.
I- faktycznie Pani mi zawsze mowi co Oliwierek robil. Narazie nie mowila o zabawach czy innych, bo Oli glownie sie przyglada lub placze .
– Zabawki – zwykle ale z mojego doswiadczenia, Oli woli te zwykle. Najlepiej wozek z lalą – dobry tatus bedzie.
– Moze na choinke nas zaprosza?

Jak dlugo Kasia sie dostosowywala do zlobka?
Chyba musze Olinkowi poszukac narzeczonej, by chodzil tam chetniej !

Asia i

asia80 Dodane ponad rok temu,

Re: Żłobek moich marzeń…

Mi tez jest ciezko i denerwuja mnie opinie “zyczliwych” ze robie cos nie tak mojemu dziecku – wiesz jacy sa ludzie.

Ale wiem, ze sa tam dobre, wykwalifikowane opiekunki, pielegniarki, lekarz. Blisko straz pozarna (to w razie wypadku – tfu, tfu). Poza tym mamy dzieci tam chodzacych sa zadowolone, dzieci przychodza chetnie. Wiec chyba musimy sie uporac z tym ciezkim poczatkowym okresem. Dobrze ze dzieje sie to teraz bo pozniej moj maz moze bedzie zaczynal dodatkowa prace, a moze pojedzie za granice do pracy, wiec sama z praca nie dalabym rady.

Poza tym Oli uwielbia dzieciaczki .

Asia i

asia80 Dodane ponad rok temu,

Re: Żłobek moich marzeń…

Akurat fartuszki to moglyby byc, bo ja jestem przewrazliwiona na punkcie higieny, wiec wolalabym aby zapachy domowe Pan opiekunek byly po fartuszkiem

Asia i

wasia Dodane ponad rok temu,

Re: Żłobek moich marzeń…

Wychodzi na to że moja Ania chodzi własnie do takiego wymarzonego żłobka. Od początku “ciocie” były przyjazne i dzieciom i rodzicom, zdawały relacje z dnia ( co zjadła, czego nie zjadła, co robiła śmiesznego i czego się nauczyła), sale piękne i kolorowe z mnóstwem pięknych zabawek. Wspaniale organizowane Dni Matki i Babci, prezenty na Dzień Dziecka i mnóstwo innych atrakcji. I autentyczna radość mojej córki że jedzie do żłobka, do swojej kochanej cioci Uli.

Aga i Ania 2,5 latek

Dodane ponad rok temu,

Re: Żłobek moich marzeń…

……..i dlatego wlasnie po zaliczeniu dwoch placowek panstwowych teraz place za przedszkole prywatne- i wszystko jest jak trzeba. Smutne ale prawdziwe.

cszynka Dodane ponad rok temu,

Re: Żłobek moich marzeń…

Ty cieszysz się, że masz straż blisko, a ja że szpital . U nas wszystkie panie sa pielęgniarkami i jednocześnie z przygotowaniem do “pracy” z najmłodszymi. Sale są kolorowe ale takie państwowe jeszcze. Wózeczków pełno żeby każda panna czy kawaler mógł misia powozić. Sala przestronna więc jest sporo miejsca do biegania. Kolorowy dywan z częścią do jeżdżenia samochodami (taki z ulicami) Panie są w fartuszkach ale to sa takie współczesne fartuszki . Najlepiej się czuję kiedy Ola biegnie z szatni do pani i zapomina mi dac buziaka. Wtedy czuję, że jej się tam podoba. Ale ostatnio była u nas zmiana grupy na starszaki i Ola twierdzi, że chce do swojego żłobka (czyt. do średniaków) a nie do starszaków. Na szczęście mamy panią Anię, która zawsze wie jak Olę przekonać, przygotowuje dla niej w szatni Tubisie i razem ida włączyć Tubisiom piosenkę. Taki miły początek dnia zawsze nastraja pozytywnie moją Olę. No i mnie jest przyjemniej zostawić ją uśmiechniętą.
Ale się rozpisałam…
Pozdrawiam

Ola (06.01.2003)

wasia Dodane ponad rok temu,

Re: Żłobek moich marzeń…

No, ja mam taki żłobek 🙂 Zresztą, to ten sam, do którego chodzi Ania irlandii28…

Jednego tylko u nas nie ma-mamy nie towarzyszą dzieciom w pierwszych dniach, ale tu akurat uważam, że to dobrze. To chyba raczej dla matki jest ok a nie dal dziecka, no i dezorganizuje pracę w grupie, przeszkadza innym dzieciom…

Ale z resztą jest tak jak piszesz i po raz kolejny sobie uświadamiam, ze mam szczęście majać taki żłobek w mieście i to bardzi blisko miejsca w którym mieszkamy…

Natomias zapytaj pani, czy nie ma możliwości obejrzenia sali np pod koniec dnia, kiedy już mało dzieci zostało, ew załatw to z kierowniczką. U nas nie było z tym żadnego problemu.

Asia i Ola (2 latka i 6 m-cy!)

wasia Dodane ponad rok temu,

Re: Żłobek moich marzeń…

Dzięki Asiula za fotkę , jest świetna i nie wiedziałam że taką zrobiłaś 🙂

Aga i Ania 2,5 latek

wasia Dodane ponad rok temu,

Re: Żłobek moich marzeń…

Nie ma za co, zawsze do usług

To stare zdjęcie, jeszcze sprzed wakacji 🙂

Asia i Ola (2 latka i 6 m-cy!)

fr-ania Dodane ponad rok temu,

Re: Żłobek moich marzeń…

Asiu, pierwsze życzenie dezorientowało by pracę opiekunek. Co do drugiego, u nas w żłobku panie noszą fartuszki. Pozostałe: pytaj, pytaj i pytaj. Muszą Ci odpowiedzieć. To ich obowiązek.
Asiu, jak ma się Oli w żłobku?

Ania + Szymek (lipiec 2004)

asia80 Dodane ponad rok temu,

Re: Żłobek moich marzeń…

Dzis podgladalam zza plotu i widzialam jak oli chodzi sobie nie placzac po ogrodku, miedzy Paniami i dziecmi. Jak wszedl na schodki to Pani za nim poleciala.
Bylam u Pani kierownik z 20 minut i Oli ani razu nie zaplakal, a bawily sie dzieci pod oknem.
Jak Go odbieralam plakal, ale wszystkie lobuzy plakaly bo to byl czas przebierania i mycia po dworze .
Mam nadzieje ze bedzie lepiej, Pani Go dzis chwalila wiec jestem dobrej mysli!

Asia i

ibuania Dodane ponad rok temu,

Re: Żłobek moich marzeń…

Ja na szczescie znalazlam takie przedszkole (zlobek) o jakim piszesz, tyle ze jest w Anglii. Jestesmy oboje z Bolciem zachwyceni! Moze i w PL pojawi sie taka placowka, trzymam kciuki .

Ania z Bolciem Dwulatkiem

dora Dodane ponad rok temu,

Re: Żłobek moich marzeń…

To zależy co masz na myśli mówiąc “dostosowywała”. Bo jeśli chodzi o dni, kiedy płakała przy rozstaniu, to były 3. Ale przez cały rok próbowała szantażować nas każdego dnia z rana, żeby do żłobka nie iść. Twierdziła, że mama i tata nie muszą iść do pracy, albo że jest sobota czy niedziela itp. W tym roku początek był znacznie lepszy (choć nie idealny). A odkąd pojawił się Oli, no i pewnie ze względu na “złotą polską jesień” (oby trwała wiecznie! ), bo całymi dniami bawią się na podwórku, Kasia chodzi chętniej.

DziuniaP+Kasia14.02.03

chilli Dodane ponad rok temu,

Re: Żłobek moich marzeń…

Wicka chodzi do takiego żłobka.

Cały sierpień był miesiącem otwartym dla fdzieci które miały rozpocząc chodzenie od września – można było przyjśc z dzieckiem na czas zabawy w ogrodzie żłobka, obejrzeć budynek – zapoznać siebie i dziecko z Paniami i z dziećmi.

Jak tylko zapytam to mi zdają relacje łącznie z z informacja że napluła karolkowi do zupy 🙂
W każdej chwili moge zadzwonic i Pani pielęgniarka (która zna te wszystkie dzieciaki od podszewki, po imieniu i lgna do niej wszystkie) zawsze udzieli mi szczegółowej informacji co Wićka robi, co robiła (musiałam iść z nią nakarmić rybki bo nie moglismy jej oderwac od akwarium).

Teraz w okresie hmmm histerycznego płaczu ogólnozłobkowego (który za dwa tygodnie minie) rodzice czesto wchodza na sale ze swoimi dziećmi – zabawiają je po czym niepostrzeżenie się ulatniaja.

I nadal jest to państwowy żłobek.

I wiesz co jest najgorsze?
Że ŻADEN rodzic z nowoprzyjętych dzieci nie przychodził w sieprniu na zajecia adaptacyjne.

córka (10.03.2004)

kika210 Dodane ponad rok temu,

Re: Żłobek moich marzeń…

Taki żłobek istnieje (no może oprócz fartuszków) – na Zaspie – byłam dziś zrobić rekonesans z Adą i obie wyszłyśmy zachwycone. Miła obsługa, kolorowe sale, mnóstwo ładnych zabawek – Ada nie chciała stamtąd wyjść:)
Z opowiadań koleżanki która ma tam od roku córeczkę słyszałam, że Panie sa zawsze otwarte i chętne do rozmowy z rodzicami nt. postępów ich dzieci.
Jestem już w 100% zdecydowana na to miejsce-teraz musze tylko wrócić do pracy

MY:)
[Zobacz stronę]

fr-ania Dodane ponad rok temu,

Re: Żłobek moich marzeń…

Ja też jestem dobrej myśli 🙂

Ania + Szymek (lipiec 2004)

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Re: Żłobek moich marzeń…

To ja chyba mam taki żlobek!:)))

Przez dwa tygodnie chodziliśmy z Mateo do żłobka, najpierw na chwilkę, potem coraz dłużej, potem na chwilę został sam, potem coraz dłużej. Pierwszy dzień był sam 1,5h.

Pokazano nam cały żłobek. Przedstawiono opiekunki. Teraz codziennie mówią mi, co jadł, jak się zachowywał, ile spał mój synek.

Skąd wzięłaś te metalowe łózeczka, hihi…?mają takie małe łóżeczka. Co młodsze mają też zdjęcia rodziców nad łóżkiem.

Sale są duuuże i kolorowe:)


14.10.2004 Mati

asia80 Dodane ponad rok temu,

Re: Żłobek moich marzeń…

No i u nas się obraz żłobka zdecydowanie zmienił, teraz jak Oli chodzi tam już prawie 3 miesiące z przerwami na przeziębienia lub lekkie choroby. Narazie bilans jest taki, że Oli chętnie idzie z Panią na salę, uczy się wielu nowych rzeczy. Panie zawsze mi mówią co jadł, ile spał i informują o ewentualnych ważnych rzeczach. Zawsze znajdą chwilkę by poopowiadać. Martwią się jak Oli nie chce jeść, czy spać. Widziałam juz salę, widziałam jak i gdzie śpią. Oli śpi na leżaczku, bez smoczka, mimo że w domu do spania go używa. Panie znają Olinka dość dobrze, tak jak każde inne dziecko. Chyba wszystkie to pielęgniarki, więc nawet początek przeziębienia uchwycą.
Nic dodać nic ująć- zadowolona jestem, że przetrwałam te trudne początki.
Pozdrawiam.

Asia i Oliwierek 14.01.04

wasia Dodane ponad rok temu,

Re: Żłobek moich marzeń…

Jak zobaczyłam, że Twój post jest znów na pierwszej stronie to miałam nadzieję, że właśnie coś takiego przeczytam 🙂 Cieszę się, że Ty i Oliwierek jesteście zadowoleni 🙂

Asia i Ola (2 latka i 9 m-cy!)

chilli Dodane ponad rok temu,

Re: Żłobek moich marzeń…

cieszę się, ze to czytam 🙂

córka (10.03.2004)

fab Dodane ponad rok temu,

Re: Żłobek moich marzeń…

Właśnie do takiego żłobka chodzi mój Filipek:)))
Tyle, ze żłobek jest we Wro. Zresztą juz kilka razy o nim pisałam.
Pozdrowienia

Anita i Filip ur.25.09.03

Znasz odpowiedź na pytanie: Żłobek moich marzeń…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Karmienie
JADŁOSPIS DLA 9-MIESIĘCZNEGO MALUSZKA
Witam! Mam pytanko do Was dziewczyny. Jak wygląda jadłospis Waszych maluszków a dokładniej dzieci w wieku mniej więcej 9 lub 10 miesięcy?? Chciałabym poznać Wasze pomysły na karmienie, może coś znajdę nowego
Czytaj dalej
Dla starających się
O co chodzi - TSH?
No właśnie dwa tygodnie temu robiłam TSH - wynik prawie 5 przy normach do 4,2 (wybaczcie że nie podam jednostek) Byłam u endo, o wizycie nie wspomne bo nakreslił mi wizję
Czytaj dalej