Prawo do widywania dziecka – sytuacja po rozstaniu

Rozstanie nigdy nie jest łatwe, a sprawy dodatkowo się komplikują, gdy na świecie jest już dziecko. Para ludzi jest wtedy związana ze sobą do końca życia. Nawet jeśli już nigdy nie chciałoby się oglądać tej drugiej osoby to dla dobra dziecka należy poukładać swoje sprawy i kontakty tak, by ono ucierpiało jak najmniej.

Widywanie ojca z dzieckiem

Jeżeli dziecko zostaje pod opieką matki to kwestia tego, ile razy ojciec może widywać dziecko, jest wyłącznie sprawą porozumienia się między rodzicami. Nic nie stoi na przeszkodzie, by były to nawet codzienne spotkania.

Nawet w najbardziej skomplikowanej sytuacji nie należy zapominać, że ojciec ma prawo do widywania dziecka. Matka powinna pamiętać, że rodziców jest dwoje i dziecko potrzebuje obecności obydwojga w swoim życiu.

Czasami jednak żal po rozstaniu jest tak duży, że kobieta robi wszystko, by zniszczyć więź między dzieckiem, a jego ojcem. Nie jest to niestety rzadkie zjawisko.

Ojciec ma prawo do widywania dziecka

Co zrobić kiedy matka utrudnia kontakty z dzieckiem?

Jeżeli jeszcze to nie zostało zrobione to konieczna jest sądowa sprawa o kontakty ojca z dzieckiem. Jeżeli byli partnerzy nie mogą dojść do porozumienia to sprawa trafi do sądu opiekuńczego. Widywanie ojca z dzieckiem zostanie wtedy ustalone przez sędziego. Matka ma obowiązek stosowania się do ustaleń sądu. Może się jednak okazać, że orzeczenie sądu nie jest dla kobiety przeszkodą i nadal występują problemy.

Co zrobić, gdy matka zabrania kontaktu z dzieckiem? Jako ojciec masz prawo żądać nałożenia na matkę dziecka kary finansowej. Pozwala na to artykuł 598 §2 Kodeksu Postępowania Cywilnego. Grzywna może sięgać nawet 5000 złotych!

Jeśli matka utrudnia ojcu kontakty z dzieckiem to można zażądać nałożenia na nią kary grzywny.

Z drugiej strony nie tylko matki pogrywają nieczysto. Ojcom również zdarzają się złośliwe zachowania, takie jak przychodzenie na spotkania w terminie do tego niewyznaczonym czy próby zabrania dziecka do swojego miejsca zamieszkania lub na miasto bez wcześniejszego ustalenia tego z matką dziecka. Czy ojciec ma prawo zabrać dziecko bez zgody matki? Jeśli sprawa jest uregulowana przez orzeczenie sądu to odpowiedź brzmi: nie. Ojciec musi stosować się do postanowień sędziego w tej kwestii.

Czy można zmusić dziecko do widzeń z ojcem?

Problem może się także pojawić w innym miejscu. Gdy dziecko jest już starsze i więcej rozumie, może okazać się, że nie chce spotykać się z ojcem. Czy można więc zmusić dziecko do widzeń z ojcem? Teoretycznie zmusić można – jak do praktycznie wszystkiego, niemniej jednak nie jest to najlepszy pomysł. Zamiast zmuszania do czegoś na siłę, należy dociec przyczyny niechęci dziecka.

Jeśli nie pomogą rozmowy to być może potrzebne będą spotkania z psychologiem.

Komentarze (18)

  • To wszystko sprawdza się w przypadku kiedy oboje rodzice pomimo rozstania kochają dziecko i oboje pragną się nim zajmować. A co można zrobić w przypadku kiedy ojciec dziecka nie zajmował się nim i nie interesowal od chwili porodu wobec czego nie ma żadnej więzi z dzieckiem. Żywi do niego negatywne emocje i uczucia ze względu na matkę dziecka którą nienawidzi? W dodatku jest agresywny wobec matki dziecka. Ma z tego tytułu sprawę karną o nekanie. Przed Sądem natomiast zabiega o zabieranie dziecka poza jego miejsce zamieszkania. Dziecka którego nie chciał, którego nie zna i które boi się go i płacze na jego widok. Czy w takiej sytuacji kobieta może zabiegać o to aby spotkania odbywały się w miejscu zamieszkania dziecka i w obecności jego matki? Dodam że ojciec dziecka przychodzi do dziecka według ustalonych kontaktów. Nikt mu ich nie utrudnia. Nikt nie chce mu odebrać prawa do spotkania z dzieckiem. Natomiast nie wyobrażam sobie aby taki ojciec mógł zabierać dziecko od matki fundujac mu tym samym szok i traumę.

  • U mnie niestety było tak, że żona uniemożliwiała mi kontakty z córką. Takie zagrania najniższej rangi w ramach odwetu za to, że zdecydowałem, że małżeństwo nie ma sensu właśnie ze względu na dobro dziecka, żeby nie musiało patrzeć na ciągłe awantury. Próbowałem polubownie dogadać się z żoną ale niestety nie było na to szans więc weszliśmy na drogę sądową. Dzisiaj wiem, że połowa sukcesu to dobry prawnik. Dzięki pomocy prawnej wywalczyłem normalne widywania ze swoim dzieckiem i co weekend córka jest ze mną, a żona dostała nauczkę.

  • Witam, jestem tunezyjskim obywatelem mieszkającym w Tunezji, moja żona jest Polką i mamy dziecko. Nie widziałem się z córką przez rok, wiedząc, że złożyłem podanie do polskiej ambasady o wizę na moją żonę i córkę, niestety, polska ambasada w Tunezji odrzuciła wniosek czterokrotnie. Moja córka ma teraz rok i osiem miesięcy. Ta ambasada spowodowała rozpad i rozdrobnienie rodziny. Mam nadzieję, że pomożesz. I dziękuję

    • Witam,
      Po rozstaniu z kobietą nie mam kontaktu ze swoja czteroletnią Julką. Jestem zalamany bliski depresji. Czytam tutaj o prawach ojca, jednak nie bardzo potrafię to ugryźć. Proszę o jakąkolwiek pomoc.

  • Mam takie pytanie jeżeli mam alimenty założone ale nie przez komornika i płace matka mojego dziecka mieszka z dzieckiem za granica i mam problem z widywaniem się syna czy jest coś takiego ze przysługuje mi prawo spotykania się z dzieckiem

  • A co mam zrobić, w sytuacji gdy ojciec dziecka w chwili porodu stwierdził ze nie chce tego dziecka,nie dal mu nazwiska,nie zaakceptował a po 8miesiacach chce widywać dziecko. Przyjeżdża bo ma " po drodze" gdy jedzie do kolegi. Dziecko go nie zna od samego początku życia,nie zna jego zapachu,dotyku. Placze gdy go widzi. Nikt inny nie zajął jego miejsca, wychowuje dziecko sama. Co mam zrobić? Zgodzić się na widywanie? Namiesza dziecku w glowie,pojawi się dwa razy w miesiącu a potem zniknie znowu na pól roku.

  • czytam rozne posty , forum. etc i ciagle tylko pisza o zlych matkach ktore utrudniaja kontakt zdziecka z ojcem.
    absurdy, nie da sie tego czytac. tatus moze ale nie musi le matka zawsze musi. jestem mama 8 latki, ojciec wyjechal za granice gdy dziecko mialo rok i dwa miesiace. bywal raz na miesiac , poltora, nie opiekowal sie dzieckiem, spedzal wakacje raz na dwa lata . nie wspieral , kontrolowal , ptzydzielal 40 zl dniowki dla mnie id ziecka. nie moglam jezdzic super naszym samochodem heeh , ktory stal w garazu , bo ja jestem matka i kobieta i ja musze autobusem. jestem gorszego sortu. zdecydowalam sie odejsc, gdy dziecko mialo ponad 5 lat, od tamtej pory byly sie msci, nie bylo zasadzonych widzen na poczatku , nagle sie zjawial i sie domagal, dziecko ktore wiezi z nim nie ma , nawet niec chialo slyszec o spedzeniu czasu z nim, a ja chcialam z eby kontakt byl. wnioslam o widzenia regularne, sad przyznal mu weekend raz w miesiacu i kilka godz w sobote jedna. zgofdzil sie , ale bywa raz na trzy widzenia, jest w innyh terminach i znowu domaga sie widzen, nie byloby w tym nic zlego w sumie ,mieszka daleko ale nawet mnie nie informuje , nawet nie pisze bede teraz czy mozemy zamienic weekendy etc??? zjawia sie pod blokiem wzywa policje etc, a gdy jest jego czas nie ma go, czesto dzwoni z zaarnicy na policje prosze panstwa i twierdzi ze dziecka niema w domu!!! ze mu nie wydalam corki!
    ma tez widzenia wakacje i ferie, nigdy corka nie byla sama z nim, nie chciala jechac, wiec poprosilam zeby stopniowo ja zaberal. np dwa dni dzien ze mna dwa d ni z nim dzien ze mna, wszytsko malymi kroczkami, ale slyszalam spe.... moj czas ja biore. do dziecka mowi ze mama zaplaci kare jak z nim nie pojdzie , szantazuje ja , zmusza do widzen, dziecko nie idzie i juz. w sadzie sa nagrania telefoniczne z romzow, nagraia video ale sad ma to gdzies.. nawet ich nie odsluchal!!! dali mi 100 zl zagrozenia jak dziecko nie pojdzie prosze panstwa!!! a ja dalej namawiam dziecko i wychodze narzeciw , prosz ego zeby satnal obo mnie gdy dziecko jest zeby byl mily, i nienawisc w tym czasie3 schowal, zeby mi nie ublizal przy dziecku etc zeby malyi kroczkami a dziecko pojdzie , a on na to speir.... i znowu poszedl na policje!!
    umywam rece . nie namawiam od dzisiaj dziecka, a jesli wygra sprawe o ponowne ukaranie mnie , ktora jest jutro , mimo moich checi dogadania sie znnim, wnosze o opieke napirzeminna! niech zobaczy co to wychowanie, nicech spbie sa radzi, mam zmuszac dziecko??? zeby tylko nie placic?? prosze bardzo sady polskie! teraz wy bedziecie zmuszeni do zmienienia widzen! teraz tatus bedzie musial byc tu dwa tyg w miesiacu!!!!!! ja sie poddaje................ a kazdy facet ktory tak robi to zenujace dno... zazdrosne msciwe pseudo ojcostwo, maja gdzies swoje dzieci , musza sie mscic na matce !! mussza wygrac!! pokazac , ja jestem panem i wladca!!

    zenada zenada,

    pewnego dnia spotka cie kara za to co zrobiles i robisz i mam nadzieje ze bedziesz wiedziec za co! bo masz tyle na sumieniu ze mozesz sie pogubic

  • A ja mam problem bo z tatą dziecka nie jesteśmy parą,nie mieszkaliśmy razem nawet. Tata dziecka nieinteresował się w ciąży wogle mną, niechciał dać nazwiska, wogle niemogłam na niego liczyć, krytykował i oczernił mnie, nawet doszło do uderzenia mnie (w ciąży). Po urodzeniu dał nazwisko.Jak przychodził do mnie do domu to tylko żeby się napić, mnie powyzywać i się przespać i zaraz go rano niebyło i przez parę dni również. Moja mama zawsze podchodził do niego z szacunkiem on bardzo źle odezwał się do mamy, poprostu ją obraził. Mi powiedział że zabierze mi córkę. Już w ciąży obmyślał plan jak mieć profity z dziecka. Pomimo tego że jak już niebyliśmy razem a Jagoda mieszka ze mną on sobie odliczył pit, becikowe chciał zabrać dla siebie a potem stwierdził że on weźmie 500 i ja 500.A to są pieniądze dla dziecka. W miesiącu w którym urodziłam moją córkę 2 razy go niewpuściłam do domu bo mi groził że jak mnie spotka na ulicy to mnie zmiażdżysz i źle się do mnie odzywał, a przeciesz dziecko słyszy, widzi i czuję. Po tym jak straciłam zaufanie to on nalegał na kontakt z córką i spotkałam się z nim w miejscu gdzie jest dużo ludzi aby czuć się bezpiecznie. Jego zachowanie było karygodne bo wzioł dziecko na ręce i poprostu się ulotnił. Ja oczywiście na Policję zadzwoniłam i zgłosiłam porwanie ale on cwany też zgłosił że jedzie do miejsca jego zamieszkania co na miejscu skończyło się Policją i tylko dostałam jeszcze opieprz że Ja takie małe dziecko biorę w miejsce gdzie jest duża ilość ludzi. W styczniu musiałam się prosić od taty dziecka o mleko, o pampersy a on że jestem matką i jest pół na pół co mnie to zirytowało bo przeciesz ja czekałam na pieniążki z Zusu za macierzyński. Z wielkim płaczem i wypraszaniem się na kolana kupował. Było mi tak wstyd że muszę się prosić. Jak córka dostała w prezencie pieniążek on chciał przejąć je i schować do kurtki mówiąc słowo Dzięki. No poprostu żenada. Okradać własne dziecko to dla mnie wstyd! Później tego samego miesiąca wracając on z pracy zamiast po drodze kupić mleko bo była ostatnia łyżka on przelał mi niecałą kwotę na mleko mówiąc że jest zmęczony. To ja jako odpowiedzialna, dorosła osoba i Matka ubrałam się z dzieckiem i poszłam po mleko. Wracając że sklepu do domu z mlekiem uderzył mnie w ramie za to że on miał potrzebę fizjologiczną a nikt u mnie w domu mu nieotworzył drzwi. I jeszcze mi powiedział że mogłam na niego poczekać jak on przyjdzie to by został z córką a ja bym poszła na spokojnie do sklepu. Przepraszam bardzo ale dziecka zapewnienie jedzenia jest ważniejsze bo tak postępuje rodzic prawdziwy. Później znowu robił awantury, groził i pił. Zgłosiłam to na Policję ale głupia wycofałam ale to ze strachu bo poprostu się go bałam. Na 3 tyg. Się poprawił, ale ja mu nadal nieufałam. Jak przychodził to węszył mi po mieszkaniu, nagrywał mnie i moją rodzinę. Zaczęło być to irytujące i brak jakiej kolwiek kultury. W tej chwili on chce wychodzić sam na spacer bez mojej osoby, on chce zabierać córkę na noc do siebie a ja mu niedaje bo dla mnie to on jest niezrównoważony psychicznie i boję się że jak mu dam to wpadnie na głupi pomysł żeby dziecko nieoddać tego samego dnia tym bardziej wiem że on knuje jak ją przechwycić. Uwaga! Dziecko to nie zabawka ani nie wypożyczalnia kaset video. Ja mu niezabraniam się widywać z córką a on uważa że ja mu UTRUDNIAM. Jak można posądzać że UTRUDNIAM jak może tutaj przychodził, możemy razem wspólnie wychodzić na spacery. On teraz złożył pozew o pobyt stały córki żeby była przy nim żeby zrobić mi na złość, żeby później wystąpić o alimenty odemnie i inne profity. Powiedzccie mi jak można odebrać matce dziecka własne dziecko która je nosiła 9mcy i która dobrze się opiekuje? To że ja mu niedaje sam na sam to tylko iwyłącznie dlatego że jest nieodpowiedzialny, przebiegły, cwany, chciwy a przedewszystkim mu nieufam. On nawet niechce i się brzydzi zmieniać pieluchy jak dziecko zrobi kupę bo uważa że na wymioty go bierze i to jest matki zadanie żeby to robiła.

    • Pani wypowiedz robi wrazenie Pabi Aniu.
      Sam jestem w podobnej sytuacji. Tylko "po drugiej stronie". Tez pracowalem za granica, i tez widywalem sie z corka nieregularnie. Srednio - raz na miesiac. Wtedy moja ex partnerka domagala sie odebrania praw rodzicielskich. Moja reakcja mogla byc tylko jedna. Powrot do kraju i walka o dziecko. Dzis sad przyznal mi kontakt z dzieckiem (standard - 2 weekendy w miesiacu, polowa swiat, polowa wakacji). Niech mi Pani wierzy - ze byl bym najszczesliwszym czlowiekiem na tej planecie, gdyby sad oglosil opieke naprzemienna. Prosze nie odebrac wiadomosci jako atak. Podziwiam Pania ze wzgledu na chec wspolpracy z bylym mezem. Nie uwazam jednak, ze czlowiek o takiej postawie chocby pokaze sie na rozprawie. Zazdroszcze mu komfortowej sytuacji widzen z dzieckiem, wiele osob musi sie naprawde wysilic aby uzyskac to co On, ma "podane na tacy". Zycze wytrwalosci i niech sie Pani nie poddaje. Jezeli istnieje wyrok sadu w sprawie widzen to niech go Pani przestrzega. Nie umozliwiac kontaktu z dzieckiem w innym terminie niz wyznaczony przez sad. Jezeli ponowi sie telefon zza granicy na Policje, niech Pani zglosza za kazdym razem ze go fizycznie nie ma w kraju. Po kilku probach Policja nauczy sie z kim ma do czynienia. A on bedzie bezradny. Watpie zeby sad pozwolil na opieke mieszana w tym wypadku. Zakladam ze Padnie pytanie o to czy Pani sobie nie radzi z dzieckiem - gdzie sprawa moze zainteresowac sie odpowiednia komorka. Niech Pani sie nie poddaje bo z tego co Pani posze dziecko ma tylko Pania.

      Pozdrawiam
      Dumny Tata :)

    • Powinniście się jakoś dogadać, czy aby napewno wina leży po jego stronie? Czy on obecnie ma kogoś? Czy Pani ma Kogoś? Może robi to z zazdrości?

  • Witam, jestem ojcem 9 letniej dziewczynki, jest moim oczkiem w głowie chociaż od 2,5 roku rozstałem się z jej matką i ona mieszka z nią , cały czas cierpi ponieważ nie ma więzi z matką , jej matka jest zimna oschła a w sumie złośliwa także dla dziecka i znęca się :(
    Co roku,czyli rok temu i 2 lata temu zabierałem córkę na wakacje tuż po zakończeniu roku szkolnego i była ze mną cały lipiec a drugi miesiąc należał dla matki,w tym roku ta osoba właśnie wysłała mi postanowienie sądu iż dziecko jest z tobą od 13.07 - 2 tyg. i w sierpniu 2 tyg , gdzie od 3 lipca mamy hotel zarezerwowany a wcześniej ani słowa nie było z jej strony. Jest to typowe zagranie złośliwe w kierunku moim a przede wszystkim mojej córki , dziecko do tego stopnia wpadło w nerwicę przez matkę że wczoraj dostała padaczki , sama mi o tym powiedziała i wysłała mi nagranie jak matka jej nie pozwala abym mógł jechać z nią na wakacje bo sąd !! Oczywiście rozumiem postanowienie sądu , ale do tej pory nie był problemu. A zagranie matki jest karygodne , na ten moment nie wiem co mam robić , boję się o zdrowie mojej córki , może ktoś jest w stanie pomóc nie mi ,ale mojej córce aby mogła być ze mną ? :(

  • Czy czternastolatek, którego matka utrudnia kontakty z ojcem, ma prawo domagać się spotkań. Ojciec nie ma ograniczonych praw rodzicielskich?

  • Witam jestem Ojcem 5Miesięcznego dziecka matka dziecka utrudnia mi kontakt od około 2 miesiecy z tego powodu ze ją zwyzywałem i zostawiłem bo mnie okłamywała przyjezdzała do mnie z dzieckiem po czym jechała dom zostawiała Małego w domu i jechała na imprezy czy mam jakies szanse o prawa do Dziecka