a ja mam doła…. wrzesien daleko a ja jestem słoń

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)
  • Autor
    Wpisy
  • #78493

    papuch

    dziewczyny, kiedy byłam nie w ciąży to z zazdrościa patrzyłam na te smukłe kobitki z brzuszkami i obiecałam sobie ze tym razem mi sie uda. W pierwszej ciąży przytyłam 18 kg i mogłam pokazywać sie tylko w worku teraz miało być inaczej ale nie jest. Kontrolowałam diete – prawie zero słodyczy, same warzywa,m wywary, ryby i owoce…. basen i spacery ….miało być tak pięknie ale nie jest…. cokolwiek założe wyglądam tragicznie – to co wisi na wieszakach w sklepach ciążowych wygląda dobrze na innych lub na wieszakach ale nie na mnie!!! gruba dupa (przepraszam jesli kogoś uraziłam), brzuszek jak po opiciu piwem …. chce mi sie płakać… nie żartuje. Mam ciążową depresje i na nic myśli że przecież to przejdzie i będzie śliczny dzidziuś…. i że to dla niego/niej …. cisną mi sie na usta same przekleństwa… Dziś odpaliłam kamere żeby pooglądać sie w różnych ubraniach i myślałam ze ją wyrzucę za okno! Tragiczny dół….
    pap + basia (8.9.03) + maleństwo na wrzesień.

    #1058018

    effcia

    Re: a ja mam doła…. wrzesien daleko a ja jestem słoń

    to ja mam kochana propozycje wymiany parterowej:) kilogramy moge przyjac, bo mam niedobor i jestem za chuda ciazowka, za to „na zbyciu” mam ciazowa rwe kulszowa, ktora utrudnia mi od 3 miesiecy normalne funkcjonowanie i niestety jest coraz gorzej….do tego obawiam sie bolu dretwiejacych rak, ktory nekal mnie w pierwszej ciazy. na prawde, kilosy nie bola!!! moglabym wygladac jak hipopotam, byle nie odczuwac codziennie koszmarnego bolu…
    dzis mnie pogielo okropicznie, poszlam zaledwie na maly spacerek do banku i plakalam wracajac, bo isc nie moglam…a od jutra nie mam juz niani i sama bede musiala smigac za moim zywiolkiem, juz sie boje….

    Effcia, Frań(2,6l) i Zosia(27tc)



    #1058019

    marchewkowa

    Re: a ja mam doła…. wrzesien daleko a ja jestem słoń

    w sprawie grubej dupy nie pomogę. mam dostateczne kłopoty ze swoją nie-ciążową
    ale na pocieszenie puknij sobie pingwina

    marchewkowa i kubełek

    #1058020

    agau

    Re: a ja mam doła…. wrzesien daleko a ja jestem słoń

    Droga koleżanko. Myślę, że hormony dają znać o sobie. Ogromne rozmiary różnych części ciała w ciąży to problem większości kobiet. Ja przez wiele lat przestrzegałam ścisle diety, żeby dobrze wyglądać. Nie planowałam i zaszłam w ciążę. Teraz jestem ogromna . Z trudem piszę na klawiaturze, chodzę jak czołg, łóżko aż trzeszczy jak przewracam się z boku na bok. Mam to wszystko w nosie. Teraz najważniejsze jest dziecko. Później pomyślę o urodzie. A wrzesień coraz bliżej!!!
    Pozdrawiam serdecznie Aga

    #1058021

    Anonim

    Re: a ja mam doła…. wrzesien daleko a ja jestem słoń

    no to witaj w klubie
    ja przed drugą ciażą intensywnie sie odchudzałam by dojśc do wagi 62kg i rozm. 36/38 (jestem wysoka) udało mi się , super sie czułam, taka szczupła !
    w pierwszej ciąży też dużo przytyłam (ponad 20kg) i teraz też sobie obiecywałam że sytuacja sie nie powtórzy.
    obecnie nie ma dnia żebym nie myślała o swoim wyglądzie, często płaczę , bo poprostu zle sie czuję ze swoim wyglądem. czuję na sobie te cholerne dodatkowe kilogramy…. nie wiem czemu tak tyję w ciąży, widocznie taka moja uroda. Uwierz mi że ja mam też doła z tego powodu bo z zazdrością patrze na zgrabne ciężarówki!
    A ja poprostu wyglądam koszmarnie, wiem to, czuję się z tym zle, moja szwagierka której często żale sie z tego powodu mówi że mam hopla na punkcie wyglądu.
    Ja już nie moge doczekac się jak urodzę i powrotu do normalnego wyglądu!

    Dorota, Marta 2lata i 11m-cy + 24tc

    #1058022

    k8-77

    Re: a ja mam doła…. wrzesien daleko a ja jestem

    hej, ja tez jestem z tych tyjacych;-) chociaz teraz jest zdecydowanie lepiej niz z A. (wtedy siedzialam jesien, zima w domu i zarlam) to i tak do grubej dupy dodaje do kompletu wielki brzuch;-) wiesz, w 4.miesiacu wygladasz jak w 5., a w 5. jak w 7.;-)) i wszyscy siepytaja, kiedy rozwiazanie;-)
    ja akurat mam bardzo (chyba za bardzo;-) pozytywny stosunek do siebie, trudne mialam poczatkii marzylam o stanie posiadania wielkiego brzucha.
    lubie taki styl happy hippie i nosze spodniczki falbaniaste i dopasowane gory (cyce i reszzta gory urosla jak zwykle malo) i dopoki moge – buty na koturnach (bo przy okazjimam cale 160cm wzrostu;-)
    nic sie nie martw, dotrwamy do wrzesnia (ja nawet do konca wrzesnia), najlepsza ozdoba jest usmiech na buzi. a sama w ramach poprawy humoru wybierz sie do sklepu i na spokojnie wybierz sobie jakas rzecz naprawde extra.
    pozdrawiam cieplo, glowa do gory, glaski do brzuszka

    k8, Adaś i Maja_Z_Brzucha



    #1058023

    k8-77

    Re: a ja mam doła…. wrzesien daleko a ja jestem

    ja tez pukne, ja tez:D

    k8, Adaś i Maja_Z_Brzucha

    #1058024

    agniesia22

    Re: a ja mam doła…. wrzesien daleko a ja jestem

    Widze tu pewna prawidloswosc…o ile nam nasze kg w pierwszej ciazy tak nie przeszkadzaly to w drugiej doprowadzaja do szalu…..niestety tez tak mam…z POla przytylam ok 20kg a teraz juz mam 16 na plusie a jeszcze 9 tc przede mna….mam dni ze rycze….mam dni ze sie z tego smieje…..ale stwierdzilam ze nie bede sie przejmowala czyms na co w sumie nie mam wplywu…..glowka do gory……
    Pozdrawiam rowniez z gruba dupa

    AGA i +sierpniowy syneczek

    #1058025

    papuch

    Re: a ja mam doła…. wrzesien daleko a ja jestem słoń

    dzięki za wsparcie, nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy…. wczoraj na kolacje żadnego chlebka tylko sałatka warzywna i twarożek … dziś jogurt i banan …. zobaczymy może coś sie poradzi a jak nie to trzeba będzie zaakceptować wory zamiast zgrabnych obcisłych bluzeczek…

    #1058026

    Anonim

    Re: a ja mam doła…. wrzesien daleko a ja jestem

    i ja tez superrrrrrrrrrr

    Ola i Mati 19.04.2005 „M&M”



    #1058027

    moni2003

    Re: a ja mam doła…. wrzesien daleko a ja jestem słoń

    w pierwszej ciąży przytyłam 22kg… masakra – nie mieściłam się po porodzie w rzadne „normalne” ciuchy (ciężko było może dlatego że miałam cesarkę, a wtedy trochę trudniej wrócić do formy)… pod koniec ciąży marzyłam o nie-ciążowych ciuchach, a tu zonk – musiałam jakiś czas zasuwać jeszcze w tych okropnych spodniach z żaglem…
    w tej postanowiłam że będzie inaczej – mało przytyję, urodzę sama i wrócę do swoich jeansów dużo szybciej niż wcześniej… ale zapowiada sie że wcale nie będzie tak kolorowo… juz wyglądam jakbym bliźniaki nosiła… te osoby, które wiedzą jak nosiłam Piotrusia, nie dziwią się że na tym etapie wyglądam tak jak wyglądam… ale inne – hmmm okazuja zdziwienie jak mówię na jakim etapie ciąży jestem…
    już mam brzoocholisko jak marzenie i bóle kręgosłupa nie do zniesienia (aż bliska płaczu jestem czasami)…
    postanowiłam sobie, że jak tylko odkarmię malucha to biorę się za ostrą dietę i odchudzanie… i tak jak przy Piotrusiu do 3 miesiąca będę na diecie warzywnej i gotowanym mięsku (sporo kg udało mi sie zrzucić, ale za dużo na raz i została kupa skóry i resztki tłuszczyku ) a potem po trochu będę wprowadzać nowe rzeczy, ale bez szaleństw a jak uda mi się dokarmić wrześniątko do 8 miesiąca i je odstawię to będę brała się ostro za siebie
    teraz źle się czuję w większości moich ciążowych ciuchów i mam problemy z włosami i skórą – generalnie czuję się brzydka…
    ale trzeba się jakoś trzymać – doprowadzić w miarę możliwości doprowadzić do ładu i uśmiechnąć się do siebie – choć wiem że to najłatwiejsze nie jest
    uszki do góry – do września nie tak całkiem daleko…

    moni i Piotruś – 01.05.05, Wrześniątko – 29.09.2006 i Aniołek – 02.12.03

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close