alimenty płacone przez dziecko ojcu

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)
  • Autor
    Wpisy
  • #106144

    awkaminska

    …. ech co za parwo…. dziś dowiedziałam się od znajomej że ze kilka lat może grozić jej córce płacenie alimentów ojcu :(….

    generalnie dziewczynka ma 13 lat, mama z ojcem jej mieszkała może 2 lata, facet pił i bił, odeszła. Znam ją 10 lat, dzielna dziewczyna sama w obcym mieście z córką, nie przelewało jej się ale radziła sobie, nie nażekała choć miała naprawdę ciężko, alimenty raz były, raz nie, czasem musiał ściągać komornik, wiele jest zaległych :(…. generalnie ojciec pracuje na czarno (jeśłi oczywiście zadży mu się pracować) i alimenty szły/idą z pnsji jego matki (babci), te zasmarkane miniemalne alimenty… Facet (47 lat) to typowy pasożyt, moja koleżnka boi się że jak tylko umrze jego matka (jest na jej utrzymaniu) to będzie gotowy wystąpić o alimanty od córki… i najgorsze jest w tym naszym zakichanym państwie parwa że ma do tego prawo i że jeśli córka tej mojej koleżaki będzie już parcować i zarabiać to każdy sąd nakaże jej płacić ojcu.. TO JETS CHORE….

    …. tak napisałam bo choć problem mnie nie dityczy to nóż mi się w keiszeni otwiera jak o tym myślę…. może napisałam trochę ku przestrodze, bo jak to moja koleżanka powiedziała gdyby wiedziała że jest takie parwo to na początku by 1 zł alimentów nie chciała i pozbawiła by go parw ojcowskich :(…. bo córka grosze dostawała a może się zdażyć tak że za klikanaście lat będzie go utrzymywać i to przez kolejne 30 lat póki nie jej ojciec nie umrze :(.

    #3947123

    kaktus

    Zamieszczone przez awkaminska
    …. ech co za parwo…. dziś dowiedziałam się od znajomej że ze kilka lat może grozić jej córce płacenie alimentów ojcu :(….

    generalnie dziewczynka ma 13 lat, mama z ojcem jej mieszkała może 2 lata, facet pił i bił, odeszła. Znam ją 10 lat, dzielna dziewczyna sama w obcym mieście z córką, nie przelewało jej się ale radziła sobie, nie nażekała choć miała naprawdę ciężko, alimenty raz były, raz nie, czasem musiał ściągać komornik, wiele jest zaległych :(…. generalnie ojciec pracuje na czarno (jeśłi oczywiście zadży mu się pracować) i alimenty szły/idą z pnsji jego matki (babci), te zasmarkane miniemalne alimenty… Facet (47 lat) to typowy pasożyt, moja koleżnka boi się że jak tylko umrze jego matka (jest na jej utrzymaniu) to będzie gotowy wystąpić o alimanty od córki… i najgorsze jest w tym naszym zakichanym państwie parwa że ma do tego prawo i że jeśli córka tej mojej koleżaki będzie już parcować i zarabiać to każdy sąd nakaże jej płacić ojcu.. TO JETS CHORE….

    …. tak napisałam bo choć problem mnie nie dityczy to nóż mi się w keiszeni otwiera jak o tym myślę…. może napisałam trochę ku przestrodze, bo jak to moja koleżanka powiedziała gdyby wiedziała że jest takie parwo to na początku by 1 zł alimentów nie chciała i pozbawiła by go parw ojcowskich :(…. bo córka grosze dostawała a może się zdażyć tak że za klikanaście lat będzie go utrzymywać i to przez kolejne 30 lat póki nie jej ojciec nie umrze :(.

    w związku z postawa ojca nadal może złożyć wniosek o posbawienie władzy rodzicielskiej…

    pozbawienie władzy rodzicielskiej nie ma się nijak do obowiązków

    sąd rozpatrując wniosek ojca bierze pod uwagę szereg faktow…to nie działa z automatu



    #3947124

    elza29

    Zamieszczone przez awkaminska
    …. ech co za parwo…. dziś dowiedziałam się od znajomej że ze kilka lat może grozić jej córce płacenie alimentów ojcu :(….

    generalnie dziewczynka ma 13 lat, mama z ojcem jej mieszkała może 2 lata, facet pił i bił, odeszła. Znam ją 10 lat, dzielna dziewczyna sama w obcym mieście z córką, nie przelewało jej się ale radziła sobie, nie nażekała choć miała naprawdę ciężko, alimenty raz były, raz nie, czasem musiał ściągać komornik, wiele jest zaległych :(…. generalnie ojciec pracuje na czarno (jeśłi oczywiście zadży mu się pracować) i alimenty szły/idą z pnsji jego matki (babci), te zasmarkane miniemalne alimenty… Facet (47 lat) to typowy pasożyt, moja koleżnka boi się że jak tylko umrze jego matka (jest na jej utrzymaniu) to będzie gotowy wystąpić o alimanty od córki… i najgorsze jest w tym naszym zakichanym państwie parwa że ma do tego prawo i że jeśli córka tej mojej koleżaki będzie już parcować i zarabiać to każdy sąd nakaże jej płacić ojcu.. TO JETS CHORE….

    …. tak napisałam bo choć problem mnie nie dityczy to nóż mi się w keiszeni otwiera jak o tym myślę…. może napisałam trochę ku przestrodze, bo jak to moja koleżanka powiedziała gdyby wiedziała że jest takie parwo to na początku by 1 zł alimentów nie chciała i pozbawiła by go parw ojcowskich :(…. bo córka grosze dostawała a może się zdażyć tak że za klikanaście lat będzie go utrzymywać i to przez kolejne 30 lat póki nie jej ojciec nie umrze :(.

    spokojnie 😉 jezeli postawa ojca jest taka a nie inna raczej nie bedzie mogl zadac alimentow od corki, tzn zadac moze ale sa jakies kruczki prawne ze skoro on nie wywiazywal sie z roli ojca ( nie lozyl na dziecko- a mam nadzieje ze maja na to dowody) to sad nie kaze dziecku placic alimentow. Nie powiem jak to dokladnie wyglada ale jakis program kiedys ogladalam i nie jest az tak z tym zle jak mogloby sie wydawac.

    Druga sprawa „… gdyby wiedziała że jest takie parwo to na początku by 1 zł alimentów nie chciała i pozbawiła by go parw ojcowskich …” Niestety nasze prawo nie pozwala na takie cos, nie mozna sie zrzec alimentow (naleza sie dziecku a nie matce). Znajoma zaproponowala ojcu swojego dziecka ze zrzeknie sie alimentow o ile on zrzeknie sie praw do dziecka, zgodzil sie ale okazalo sie ze jest to nie wykonalne. Nawet jak bylby pozbawiony praw rodzicielski to obowiazek nadal na nim spoczywa lozenia na dziecko wiec sie nie zrzekl praw bojac sie ze placic i tak bedzie musil- masaka co?

    #3947125

    kaktus

    Zamieszczone przez Elza27
    spokojnie 😉 jezeli postawa ojca jest taka a nie inna raczej nie bedzie mogl zadac alimentow od corki, tzn zadac moze ale sa jakies kruczki prawne ze skoro on nie wywiazywal sie z roli ojca ( nie lozyl na dziecko- a mam nadzieje ze maja na to dowody) to sad nie kaze dziecku placic alimentow. Nie powiem jak to dokladnie wyglada ale jakis program kiedys ogladalam i nie jest az tak z tym zle jak mogloby sie wydawac.

    Druga sprawa „… gdyby wiedziała że jest takie parwo to na początku by 1 zł alimentów nie chciała i pozbawiła by go parw ojcowskich …” Niestety nasze prawo nie pozwala na takie cos, nie mozna sie zrzec alimentow (naleza sie dziecku a nie matce). Znajoma zaproponowala ojcu swojego dziecka ze zrzeknie sie alimentow o ile on zrzeknie sie praw do dziecka, zgodzil sie ale okazalo sie ze jest to nie wykonalne. Nawet jak bylby pozbawiony praw rodzicielski to obowiazek nadal na nim spoczywa lozenia na dziecko.

    POwoli…

    oczywiście, że matka/ojciec dziecka opiekujący się dzieckiem nie musi chcieć alimentow…nawet jak była ich wysokośc okreslona sądownie…jeżeli matka nie wystapi do komornika o egzekucję, ani nie wystapi o zasiłek do funduszu…to nie rozumiem problemu..

    zaległych alimentów ( w rozumieniu długu u komornika) tez mozna się zrzec…no chyba, że tam są zaleglości na GOPS?MOPS, fundusz, ZUS…te instytucje się nie zrzekną;) ale ni jak ma się do do biezacej alimentacji

    #3947126

    morena

    Zamieszczone przez kaktus…

    sąd rozpatrując wniosek ojca bierze pod uwagę szereg faktow…to nie działa z automatu

    no dokładnie!
    ostatecznie jeszcze jest coś takiego jak zasady współżycia społecznego – art. 5 kodeksu cywilnego:”Nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony.”

    #3947127

    rena12

    znajoma ostatnio sie rozwodziła i w obawie przed taką właśnie sytuacją robiła wszystko żeby tylko rozwód był z orzeczeniem o jego całkowitej winie – ponoć jej były nie ma teraz żadnych praw roszczeniowych właśnie w związku z tą winą (jej właśnie o te alimenty od dzieci chodziło)



    #3947128

    domelka

    Ja miałam podobny przypadek w rodzinie. Ojciec szwagierki, alkoholik pobierał zasiłek z MOPSu gdy mops się dowiedział że ma dzieci wystąpił o alimenty na utrzymanie ojca. Do szwagierki przyszła pani na wywiad i ocenę sytuacji majątkowej. Szwagierka mieszka w jedno pokojowym mieszkaniu i ma malutkie dziecko to pani stwierdziła że nie ma środków na utrzymanie jeszcze ojca i sprawę umożono. Ale gdyby miała więcej kasy, albo nie miała dziecka to pewnie musiała by płacić alimenty ojcu alkoholikowi, a ten wszystko by przepijał i śmiał by się jej w twarz.

    #3947129

    kaktus

    Zamieszczone przez domelka
    Ja miałam podobny przypadek w rodzinie. Ojciec szwagierki, alkoholik pobierał zasiłek z MOPSu gdy mops się dowiedział że ma dzieci wystąpił o alimenty na utrzymanie ojca. Do szwagierki przyszła pani na wywiad i ocenę sytuacji majątkowej. Szwagierka mieszka w jedno pokojowym mieszkaniu i ma malutkie dziecko to pani stwierdziła że nie ma środków na utrzymanie jeszcze ojca i sprawę umożono. Ale gdyby miała więcej kasy, albo nie miała dziecka to pewnie musiała by płacić alimenty ojcu alkoholikowi, a ten wszystko by przepijał i śmiał by się jej w twarz.

    to był tylko wniosek MOPS…sędzia z praktyki nie zasądziłby alimentów od ojca , który w przeszłości nie wywiazywał się ze swoich obowiązków…to jest bardzo indywidualnie analizowane

    #3947130

    kaktus

    Zamieszczone przez rena12
    znajoma ostatnio sie rozwodziła i w obawie przed taką właśnie sytuacją robiła wszystko żeby tylko rozwód był z orzeczeniem o jego całkowitej winie – ponoć jej były nie ma teraz żadnych praw roszczeniowych właśnie w związku z tą winą (jej właśnie o te alimenty od dzieci chodziło)

    wiem, ze to zabazpiecza żonę przed roszczeniem ze strony byłego meza…czy to na bank zabezpiecza dzieci:Hmmm…:?

    #3947131

    elza29

    Zamieszczone przez kaktus…
    POwoli…

    oczywiście, że matka/ojciec dziecka opiekujący się dzieckiem nie musi chcieć alimentow…nawet jak była ich wysokośc okreslona sądownie…jeżeli matka nie wystapi do komornika o egzekucję, ani nie wystapi o zasiłek do funduszu…to nie rozumiem problemu..

    Ale tak jak w przypadku ktory opisalam ojciec nigdy alimentow nie placil, matka dziecka go nie sciga za to i chciala aby zrzekl sie praw do dziecka a ona zrzeknie sie alimentow to pozostaloby mu uwierzenie jej tylko na slowo bo nie da sie tego jakos prawnie zalatwic. Alimenty przysluguja dziecku i matka nawet jak ich nie ptrzebuje nie moze sie ich zrzec, to czy go o nie sciga czy pobiera zasilek nie wazne chodzi o to ze na ojcu zawsze ta odpowiedzialnosc utrzymywania dziecka spoczywa

    Akurat mysle ze takie sciganie ocja o alimenty jest pozniej jakims dowodem na to iz nie placil na dzieci, nie bral za nie odpowiedzialnosci to tez moze i dzieci nie beda musialy w takiej sytuacji lozyc na ojca :Hmmm…:



    #3947132

    kaktus

    Zamieszczone przez Elza27
    Ale tak jak w przypadku ktory opisalam ojciec nigdy alimentow nie placil, matka dziecka go nie sciga za to i chciala aby zrzekl sie praw do dziecka a ona zrzeknie sie alimentow to pozostaloby mu uwierzenie jej tylko na slowo bo nie da sie tego jakos prawnie zalatwic. Alimenty przysluguja dziecku i matka nawet jak ich nie ptrzebuje nie moze sie ich zrzec, to czy go o nie sciga czy pobiera zasilek nie wazne chodzi o to ze na ojcu zawsze ta odpowiedzialnosc utrzymywania dziecka spoczywa

    Akurat mysle ze takie sciganie ocja o alimenty jest pozniej jakims dowodem na to iz nie placil na dzieci, nie bral za nie odpowiedzialnosci to tez moze i dzieci nie beda musialy w takiej sytuacji lozyc na ojca :Hmmm…:

    słuszna uwaga…

    w praktyce jakoś to załatwiaja…

    bo zazwyczaj jest tak, że o takie zrzeczenie się praw matki zabiegaja kiedy ich nowy partner chce przysposobić dziecko…i wtedy to on przejmuje obowiazki

    #3947133

    toffika

    Zamieszczone przez awkaminska
    …. ech co za parwo…. dziś dowiedziałam się od znajomej że ze kilka lat może grozić jej córce płacenie alimentów ojcu :(….

    generalnie dziewczynka ma 13 lat, mama z ojcem jej mieszkała może 2 lata, facet pił i bił, odeszła. Znam ją 10 lat, dzielna dziewczyna sama w obcym mieście z córką, nie przelewało jej się ale radziła sobie, nie nażekała choć miała naprawdę ciężko, alimenty raz były, raz nie, czasem musiał ściągać komornik, wiele jest zaległych :(…. generalnie ojciec pracuje na czarno (jeśłi oczywiście zadży mu się pracować) i alimenty szły/idą z pnsji jego matki (babci), te zasmarkane miniemalne alimenty… Facet (47 lat) to typowy pasożyt, moja koleżnka boi się że jak tylko umrze jego matka (jest na jej utrzymaniu) to będzie gotowy wystąpić o alimanty od córki… i najgorsze jest w tym naszym zakichanym państwie parwa że ma do tego prawo i że jeśli córka tej mojej koleżaki będzie już parcować i zarabiać to każdy sąd nakaże jej płacić ojcu.. TO JETS CHORE….

    …. tak napisałam bo choć problem mnie nie dityczy to nóż mi się w keiszeni otwiera jak o tym myślę…. może napisałam trochę ku przestrodze, bo jak to moja koleżanka powiedziała gdyby wiedziała że jest takie parwo to na początku by 1 zł alimentów nie chciała i pozbawiła by go parw ojcowskich :(…. bo córka grosze dostawała a może się zdażyć tak że za klikanaście lat będzie go utrzymywać i to przez kolejne 30 lat póki nie jej ojciec nie umrze :(.

    jestem prawie w takiej samej sytuacji i dlatego pozbawiłam praw ojca mojego syna, żeby nidgy nie musiał na niego płacić



    #3947134

    awkaminska

    [QUOTE=Elza27;3001355]spokojnie 😉 jezeli postawa ojca jest taka a nie inna raczej nie bedzie mogl zadac alimentow od corki, tzn zadac moze ale sa jakies kruczki prawne ze skoro on nie wywiazywal sie z roli ojca ( nie lozyl na dziecko- a mam nadzieje ze maja na to dowody) to sad nie kaze dziecku placic alimentow. Nie powiem jak to dokladnie wyglada ale jakis program kiedys ogladalam i nie jest az tak z tym zle jak mogloby sie wydawac.

    może są kruczki prawne ale jak ta moja znajoma się o tym dowiedziała po nieprzeespanej nocy poleciała do prawnika i ten powiedzał że jeśli wogle są płacone jakiekolwiek alimenty, nawet niereguralnie to się wywiązuje z obowiązków :(i za te klikanaście lat może mu zacząć przysługiwać jego prawo :(… Jakie to jest chore.. ojciec nie pomaga (bo jaka to pomoc te 300-400 zł i to płacone przez jego matkę), dziecko nie ma kolorowo, a potem jak już zaczyna własne życie, jak mimo trudności stanie na nogi to może być obciążone takim ojcem…. horror….

    #3947135

    morena

    Zamieszczone przez kaktus…
    wiem, ze to zabazpiecza żonę przed roszczeniem ze strony byłego meza…czy to na bank zabezpiecza dzieci:Hmmm…:?

    też o tym nie słyszałam
    – wiem, że orzeczenie o winie pozwala na uzyskanie alimentów od wyłącznie winnego małżonka:

    kodeks rodzinny

    Art. 60. § 1. Małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia i który znajduje się w niedostatku, może żądać od drugiego małżonka rozwiedzionego dostarczania środków utrzymania w zakresie odpowiadającym usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz możliwościom zarobkowym i majątkowym zobowiązanego
    § 2. Jeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej małżonka niewinnego, sąd na żądanie małżonka niewinnego może orzec, że małżonek wyłącznie winny obowiązany jest przyczyniać się w odpowiednim zakresie do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie znajdował się w niedostatku.

    #3947136

    elza29

    Zamieszczone przez awkaminska
    może są kruczki prawne ale jak ta moja znajoma się o tym dowiedziała po nieprzeespanej nocy poleciała do prawnika i ten powiedzał że jeśli wogle są płacone jakiekolwiek alimenty, nawet niereguralnie to się wywiązuje z obowiązków :(i za te klikanaście lat może mu zacząć przysługiwać jego prawo :(… Jakie to jest chore.. ojciec nie pomaga (bo jaka to pomoc te 300-400 zł i to płacone przez jego matkę), dziecko nie ma kolorowo, a potem jak już zaczyna własne życie, jak mimo trudności stanie na nogi to może być obciążone takim ojcem…. horror….

    no masakra jakas dla mnie, raz w roku zaplaci jakies grosze i niby sie wywiazal z obowiazkow???:Boje się:

    Pozbawienia ojca wladzy rodzicielskiej to chyba rozwiazanie tak jak Toffika napisala, tylko to chyba tez nie jest proste :Niepewny: jesli sie myle to mnie poprawcie ale to chyba jest wykonalne tylko gdy ojciez w jakis sposob zagraza dziecku? rzadkie, nieregularne wizyty badz wymigiwanie sie od alimentow chyba nie wystarcza…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close