dziewice konsekrowane

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 318)
  • Autor
    Wpisy
  • #92981

    chilli

    zaskakujace jest zdanie ksiedza:
    Dr Tadeusz Bartoś, filozof i teolog, były dominikanin: – Węzeł oblubieńczy to miłość z wyobrażeniem. Mimo wszystko Kościół stara się odchodzić od tego typu religijności. Ona nie jest zbyt zdrowa. Zniekształca religię, powoduje często jej chorobliwe przeżywanie. Ta dziewczyna skazała się na gigantyczne napięcia życia w samotności. Oczywiście będzie tę samotność idealizować, próbować jakość uzasadnić. Nie znam jej, być może ma jakiś szczególny dar, charyzmat. Tak bywa. Często jednak decyzja o pozostaniu dziewicą, małżonką Jezusa, bywa efektem uzależnienia od pewnego typu formy religijności, swoistej religijnej indoktrynacji. Spójrzmy na tę sytuację w ten sposób – ktoś nie może znaleźć sobie partnera, znajduje go we własnej głowie i utrzymuje z nim kontakty. Bez wątpienia to nie jest zdrowy rozwój osobowości. Religia nie powinna służyć ucieczce przed bliskością z drugim człowiekiem.

    polecam jak ktos jeszcze nie czytal..

    #1793351

    cat

    Czytałam.
    Nie do końca rozumiem, dlaczego dokonała takiego wyboru, a nie np. zakon. I w ogóle przyznam, że temat zupełnie mi nieznany.
    A co Ty myslisz?

    ps. Chyba powinnyśmy założyć kącik namiętnych czytelników prasy 😀



    #1793352

    abcdefg

    jestem tego samego zdania, co ksiadz
    dla mnie sposob, w jaki ta kobieta mowi o Jezusie, jako o swoim mezu etc, jest niezdrowy

    #1793353

    amber

    Zamieszczone przez szpilki
    polecam jak ktos jeszcze nie czytal..

    Czytałam wczoraj.
    I podobnie jak Cat zastanawiam się dlaczego nie zakon.
    Dla mnie to smutne…tym bardziej że sama mówi o codziennym poczuciu samotności…

    #1793354

    chilli

    Zamieszczone przez Cat
    A co Ty myslisz?

    mnie wypelnia obawa o zdrowie i rownowage osoby ktora o Jezusie mowi jako o mezczyznie, jej mezczyznie – z pelnym wobrazeniem ciala jego. przeraza mnie to.

    jest mloda, jej instynkty zyciowe dopiero sie budza – ona odrzucila caly dorobek partnerstwa i rodziny zanim go poznala – dla wyobrazenia ucielesnienia Jezusa.

    Znaczace jest tez ostatni akapit o kwalifikacji psychologicznej, ktorej dokonala kobieta, pierwsza konsekrowana dziewica diecezji…

    ps. nawyk czytania prasy jest nie do wyplenienia :D:D

    #1793355

    awkaminska

    to jak i pøjßcie do zakonu ma sens jedynie jak z głębokiego powołania. (uważam że jak osoba idzie do zakonu czy skłąda inne śluby poprzedzone to powinno być dokłądnym badaneim psychologicznym by nie było to z powodu braku znalezienia partnera, czy z zawiedzionej miłości)

    a dleczego konsekrowane życie cywilne a ne zakon??? kwestia życia w zwyklym świecie, wśród ludzi, często po to by pomagać (często są to lekarki, pielęgniarki, nauczycielki) by życiem *zwukłym) pokzaywać wiarę… chyba trzeba mieć większą siłę niż w przypadku zakonu.



    #1793356

    elik

    low 😮
    jakos zanim doczytalam do konca to juz pomyslalam ze to musi miec cos wspolnego z Odnowa w Duchu Swietym. Mam znajomego ,ktory tez nie umie sobie poradzic ze swoja seksualnoscia w kontekscie religii. Ale ta kobieta cos przynajmniej wybrala,a ten sie miota i pewnie do konca zycia bedzie mial wyrzuty jak pomysli o seksie. A kobiety sobie nie znajdzie bo z jednej strony ma byc dziewica i swieta a z drugiej go pociagac i byc atrakcyjna hmmm

    #1793357

    chilli

    Zamieszczone przez elik
    A kobiety sobie nie znajdzie bo z jednej strony ma byc dziewica i swieta a z drugiej go pociagac i byc atrakcyjna hmmm

    moze ich trzeba poznac?
    ona dziewica a on moze nie ucieknie 😉

    #1793358

    elik

    he,he,wydrukuje mu artykul.:D W sumie dziewczyna ladna jest.
    No ale po namysle – juz po slubie, wiec kiepsko Zamotany

    #1793359

    chilli

    Zamieszczone przez elik
    No ale po namysle – juz po slubie, wiec kiepsko Zamotany

    moze jakies uniewaznienie?
    albo co?

    aaaaa
    napisali ze nikt nie moze..

    no to przepadlo.



    #1793360

    Anonim

    wg mnie niedojrzała, niepewna kobieta
    Zawsze uważałam (patrząc na parę osób z mojej rodziny), ze łatwiej jest popędzić do kościoła, paść na kolana i klepać pacierze niż rozmawiać z ludźmi, mierzyć się z problemami. Więc dziewczyna ma już plan – jeśli spodoba jej się mężczyzna, to po prostu będzie go unikać i dużo się modlić do swojego oblubieńca.
    Interesuje mnie też wątek zazdrości o inne oblubienice poślubione Jezusowi.
    Zgadzam sie ze zdaniem dr Bartosia – taka religijność nie jest zdrowa

    #1793361

    eunike

    Zamieszczone przez szpilki

    zaskakujace jest zdanie ksiedza:
    Dr Tadeusz Bartoś, filozof i teolog, były dominikanin: – Węzeł oblubieńczy to miłość z wyobrażeniem. Mimo wszystko Kościół stara się odchodzić od tego typu religijności. Ona nie jest zbyt zdrowa. Zniekształca religię, powoduje często jej chorobliwe przeżywanie. Ta dziewczyna skazała się na gigantyczne napięcia życia w samotności. Oczywiście będzie tę samotność idealizować, próbować jakość uzasadnić. Nie znam jej, być może ma jakiś szczególny dar, charyzmat. Tak bywa. Często jednak decyzja o pozostaniu dziewicą, małżonką Jezusa, bywa efektem uzależnienia od pewnego typu formy religijności, swoistej religijnej indoktrynacji. Spójrzmy na tę sytuację w ten sposób – ktoś nie może znaleźć sobie partnera, znajduje go we własnej głowie i utrzymuje z nim kontakty. Bez wątpienia to nie jest zdrowy rozwój osobowości. Religia nie powinna służyć ucieczce przed bliskością z drugim człowiekiem.

    polecam jak ktos jeszcze nie czytal..

    Przeczytałam. Wg mnie ona żyje w takim swoim świecie fantazji. Z tego co sama mówi o sobie, nie wiodło jej się w życiu osobistym, czuje się samotna, niewykluczone więc, że to wynika z jakiejś (być może chwilowej) niezdolności do życia w normalnym związku z mężczyzną, podświadomie szukała czegoś ‚na zastępstwo’, a że głęboko wierząca, to znalazła….



    #1793362

    kotus

    Nakazywał skromność w ubiorze, zachowaniu, spojrzeniach, w całym postępowaniu powinny się odznaczać, aby podobały się tylko swemu Oblubieńcowi”.

    Dziewice, podaje Prochownik, posiadają trzy przywileje: „Mogą myśleć o Bogu z większą intensywnością, służyć mu z większą gorliwością, podobać się z większą uwagą. Ale też są zobowiązane chwalić Pana z większą słodyczą, ufać mu z większą radością i kochać Go z większą żarliwością”.

    Moim zdaniem równie dobrze to powinno tyczyć sie i mężatek:)
    Znam wspaniałe kobiety mężatki,które tak samo służą Bogu,rodzinie,ludziom,kochaja Boga Jezusa jako oblubieńca całym sercem.Nie ma nic wspanialszego,aby rozkoszować się Jezusem i nie trzeba być do tego dziewicą chyba,że dziewicą duchową,czyli żyć w świętości,a tak powinien zyc kazdy chrześcijanin.Fakt do czegoś takiego trzeba mieć haryzmat,ale zeby obnosić się z tym..??
    W Piśmie czegos takiego nie czytam o slubach,a raczej Bóg daje wolnosc człowiekowi.A jesli jej sie odwidzi będzie meczyć się do końca życia,a Bóg czegos takiego dla człowieka przecież nie chce on chce serca ,a nie ofiary:)Ofiarę On już złozył za nas na krzyżu.I tak na zbawienie zapracować nie możemy

    #1793363

    olinja

    Zamieszczone przez szpilki

    zaskakujace jest zdanie ksiedza:
    Dr Tadeusz Bartoś, filozof i teolog, były dominikanin: – Węzeł oblubieńczy to miłość z wyobrażeniem. Mimo wszystko Kościół stara się odchodzić od tego typu religijności. Ona nie jest zbyt zdrowa. Zniekształca religię, powoduje często jej chorobliwe przeżywanie. Ta dziewczyna skazała się na gigantyczne napięcia życia w samotności. Oczywiście będzie tę samotność idealizować, próbować jakość uzasadnić. Nie znam jej, być może ma jakiś szczególny dar, charyzmat. Tak bywa. Często jednak decyzja o pozostaniu dziewicą, małżonką Jezusa, bywa efektem uzależnienia od pewnego typu formy religijności, swoistej religijnej indoktrynacji. Spójrzmy na tę sytuację w ten sposób – ktoś nie może znaleźć sobie partnera, znajduje go we własnej głowie i utrzymuje z nim kontakty. Bez wątpienia to nie jest zdrowy rozwój osobowości. Religia nie powinna służyć ucieczce przed bliskością z drugim człowiekiem.

    polecam jak ktos jeszcze nie czytal..

    Przebrnełam przez to.

    Odnosząc sie do tej zacytowanej juz przez Ciebie wypowiedzi. Tak zgadzam sie z tym i mam podobne zdanie jakie zaprezentował ten Dominikanin. On to zrobił i tak bardzo delikatnie.

    Z artykułu rzuciło mi sie kilka zwrotów i zdan. Jedno, z którym sie zgodzić nie mogę to to:
    „- Niewątpliwie, w mentalności dzisiejszego świata to niezwykły radykalizm, którego wielu nie może zrozumieć. Ale to tak, jak Chrystus mówił o tych, którzy dla Królestwa Niebieskiego porzucają małżeństwo: Kto może pojąć, niech pojmuje.”
    Chrystus niczego podobnego nie mówił.
    Małzeństwo dla Boga jest świete, uswiecone jak kto woli ale nigdy Bóg nie namawiał do porzucenia małzeństwa dla Królestwa Niebieskiego.
    Rozumiem, ze mogło chodzic biskupowi pomocniczemu o zamażpójscie ale uzył jednak słów jak wyzej.
    Co do slubu/małżeństwa. Chrystus na ten temat wypowiada sie kilkakrotnie i np kiedy uczniowie pytaja go o kontakty z kobietami, zwiazki i to co powinni zrobic to Jego zdanie jest takie, że dla Królestwa lepiej jest by żyli oni (uczniowie) w celibacie (nie rozpraszali swojej uwagi i odpowiedzialnosci) ale jesli maja „gorzeć” lepiej by sie pobrali.

    Co do decyzji dziewczyny.
    Dlaczego nie Zakon?
    Trudniej żyć wierzącemu w świecie, trudniej ale świat jest piekny i do tego jest dziełem Stworzenia wiec…
    Nie dziwie sie, ze tak wybrała.

    Nie chcę podwarzać kompetencji pani psycholog.
    Dla mnie jednak takie postrzeganie Jezusa i budowanie sobie wizerunku Jego jako meżczyzny (w ksiedze Izajasza mamy dosć dokładny opis wyglądu Jezusa, kiedy był w ciele, był człowiekiem, nie był przystojniakiem). Nie ma co tu sobie wyobrażać Supermana. Do tego dziewczyna pisze,ze seksualnosc dotyczy jej jak najbardziej. By o tym nie myśleć chodzi na długie spacery, rozmawia z przyjaciółmi, chce mieć dzieci (ma takie pragnienie). To z czego ona rezygnuje jest darem Boga dla człowieka. Pragnienia…
    Moim zdaniem takie bycie bardziej świetym od Boga jest grzechem. Tak naprawde Bóg nie wymaga tego od niej. Od nikogo.
    Wszyscy wielcy oddani Bogu byli zwykłymi, normalnymi ludźmi żyjacymi zgodnie z Bogiem.
    Nie myśleli o tym jak jeszcze bardziej zadowoloć Boga. Żyli dniem codziennym, pracą, czesto rodziną.
    Popełniali grzechy. Ale byli oddani Bogu w swoim sercu.

    Moim zdaniem, oczywiscie, Odnowa W Duchu Świetym dokonała spustoszenia wśród młodzieży katolickiej.
    Jedyna jej dobra strona było to, że ci co wierzą odeszli lub zawazali swoje wspólnoty w pełni ewangeliczne.
    Znam takich dwie, osobiscie.

    Generalnie kiedy czytałam ten artykuł zrobiło mi sie smutno.

    #1793364

    joannar

    Zamieszczone przez szpilki
    mnie wypelnia obawa o zdrowie i rownowage osoby ktora o Jezusie mowi jako o mezczyznie, jej mezczyznie – z pelnym wobrazeniem ciala jego. przeraza mnie to.

    jest mloda, jej instynkty zyciowe dopiero sie budza – ona odrzucila caly dorobek partnerstwa i rodziny zanim go poznala – dla wyobrazenia ucielesnienia Jezusa.

    Się podpisuję.
    Do tego biała kobieca suknia, itd.
    Sporo niezdrowe.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 318)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close