Łyżki i łyzeczki – niebezpieczne zabawki?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 23)
  • Autor
    Wpisy
  • #68798

    magdzik22

    Łyżki i łyżeczki są na liscie ulubionych zabwek-niezabawek mojej Marty. Wkłada je do kubków i miesza, uderza nimi w różne rzeczy, które wydają dźwięki, obgryza ich rączki…
    W niedzielę byłam u kuzynki mojego męża – mają oni trzy córki. I była również mama tej kuzynki – a więc babcia dziewczynek, która wychowywała całą te trójkę. Marta pojechała jak zwykle z podróżną torbą zabawek, a wśród tego całego bałaganu była również łyżka z kubkiem. No i obie – kuzynka męża i jej mama na widok łyżki w rękach Marty zbladły i powiedziały mi, że nie powinnam jej dawac takich rzeczy do zabawy, bo się może „przebić”. Zapytałam co to znaczy – wytłumaczyły mi, że dziecko może włożyc łyżkę do buzi, a potem przewrócić się z tą łyżką (nawet jak nie chodzi – może sie na przykład przewrócić z siedzenia), wepchnąć ja sobie do gardła i przebic krtań. Słabo mi sie po tym opisie zrobiło i łyżkę posłusznie zabrałam. Ale spokoju mi to nie daje i tak sobie myślę, że i inne rzeczy powinny byc w takim razie zakazane – na przyład łapka na muchy, drewniana łopatka do smażenia, wiatraczek, etc, etc… A to wszytsko zaczyna już chyba zakrawać na lekki obłęd. Nie chcę, żeby bawiła się niebezpiecznymi rzeczami, ale nie chcę tez dać się zwariować.

    I mam taki mętlik w głowie, że potrzebuję Waszych rad i opinii, więc piszcie – co Wy o tym sądzicie i czy pozwalacie dzieciom bawić sie takimi rzeczami.
    I czy słyszałyście o takich przypadkach „przebicia”?

    Magda & Marcia 07.09.04

    #881547

    shibaa

    Re: Łyżki i łyzeczki – niebezpieczne zabawki?

    hihi – no dobra – przyznaję się – uśmiałam się podczas czytania

    Uważam – to oczywiście moje skromne zdanie – że taką argumentacją możnaby wyeliminować 100% rzeczy które nasze dzieci wkładają do buzi i którymi się bawią.

    Opisana sytuacja wydaje mi się tak mało prawdopodobna jak kot przegryzający krtań dziecka podczas snu – bo pomylił ją z myszką …

    Gdyby wspomniana babcia zobaczyła jakimi rzeczami bawi się moje dziecko to miałaby zawał murowany 🙂

    Agata i Ania (7.09.2004)



    #881548

    Anonim

    Re: Łyżki i łyzeczki – niebezpieczne zabawki?

    Ja jestem z tych panikujących i czarnowidzących ale pamiętam, ze Kubie dawałam łyżeczki do zabawy, ale nie zostawiałam go samego przy takich eksperymentach. Nie pozwalam do dziś, zeby biegał np. z lizakiem w buzi ale myślę, ze takie historie jak opiisana niewiele mają wspólnego z rzeczywistością. Trzeba uważać, ale to chiba norma przy dziecich


    Daga,Kubuś 5.8.00 i Ania 18.1.05

    #881549

    shibaa

    Re: Łyżki i łyzeczki – niebezpieczne zabawki?

    no właśnie właśnie też to miałam na myśli – że dziecko może sobie zrobić krzywdę nawet czymś co wydaje się całkiem bezpieczne – a od tego my jesteśmy żeby nie zostawiać ich bez nadzoru 😉

    kurcze wczoraj miałam taką sytuację – Ania była z dziadkiem na fotelu – stała a ja siedziałam na ziemi obok – i tak się jakoś przechyliła że przez dziadkowe kolana poleciała głową w dół (a fotel wysoki) – i w ostatniej chwili ją złapałam – dziadek wogóle nie zauważył tego że ona leci – gdyby mnie tam nie było to chyba by sobie karczek skręciła – i co – niby „pod opieką” była ….
    Różne rzeczy sie zdarzają niestety ale nie ma co panikować

    Agata i Ania (7.09.2004)

    #881550

    beem

    Re: Łyżki i łyzeczki – niebezpieczne zabawki?

    ..też to słyszałam od swojej własnej Mamy:-( Ale Szym niestety ukochal łyżki wszelkiego typu i musi poprostu stukać, mieszać, nosić itd. Ma słabość też do widelcy (jak jemy obiad próbuje zakosić, ale tu już moja wyobraźnia bardziej działa niż w przypadku łyżek). Tak dla pewności to daje mu do zabawy takie pękate łyzie z melaniny.
    Co tam łyżki… moje dziecko przerzuciło się na odkurzacz i rury od odkurzacza:-)

    Beata + Szymek (25.04.2004)

    #881551

    Anonim

    Re: Łyżki i łyzeczki – niebezpieczne zabawki?

    No no, niezły z dziadka opiekun . Ja już wykluczyłam dziadka (73 lata) z opieki nad dziećmi bo widziałam kilka takich akcji, w tym jedna mrożąca krew w żyłach: 3-letni Kubuś, trzecie piętro a dziadziuś mu pokazuje świat przez otwarte okno, sadzając go na parapecie . Na mój krzyk, wielkie zdziwienie bo „przecież go trzymam”. Trzyletnie dziecko, a zwłaszcza taki szus jak Kuba ma niesamowitą siłę ale dziadek lepiej wie, przecież starszy jest to i bardziej doswiadczony. Echhh


    Daga,Kubuś 5.8.00 i Ania 18.1.05



    #881552

    magdzik22

    Re: Łyżki i łyzeczki – niebezpieczne zabawki?

    W odpowiedzi na:


    moje dziecko przerzuciło się na odkurzacz i rury od odkurzacza:-)


    No to mogą sobie z Martą podać ręce. No rura od odkurzacza to chyba całkiem bezpieczna – Marta raczej nie da rady włożyć jej sobie do buzi . Ostatnio najbardziej podoba jej sie włączanie i wyłączanie odkurzacza – a jak wyciągniemy wtyczke z kontaktu, to szok – chyba że się popsuł krzyczy

    Magda & Marcia 07.09.04

    #881553

    magdzik22

    Re: Łyżki i łyzeczki – niebezpieczne zabawki?

    Macie rację – nie mozna dac się zwariować. Te kobitki, jakkolwiek symaptycznie okrutnie i chciały dobrze, troche przesadzają, a ja dałam się otumanić. No wiecie – młoda mama, jedno dziecko, a tu dwie matki doswiadczone, każda trójkę swoich dzieci wychowała…

    Idę poszukac dla Marty jakiejś fajnej łyzki – na pewno się ucieszy !

    Magda & Marcia 07.09.04

    #881554

    beem

    Re: Łyżki i łyzeczki – niebezpieczne zabawki?

    mój jest trochę starszy i już na powaznie odkurza:-))) oczywiście bez włączania!
    Trzymajcie się ciepło:-)

    Beata + Szymek (25.04.2004)

    #881555

    shibaa

    Re: Łyżki i łyzeczki – niebezpieczne zabawki?

    Nie wetknie sobie do buzi ale uważaj żeby jej nie wessał

    Agata i Ania (7.09.2004)



    #881556

    lunea

    Re: Łyżki i łyzeczki – niebezpieczne zabawki?

    Wiesz, wszędzie trzeba zachować zdrowy rozsądek. Moja Mała bawi się łyżkami i innymi rzeczami „przebijającymi”, ale zawsze pod nadzorem. Nie pozwalam jej trzymać tego typu rzeczy w buzi, a juz kategorycznie zabranich tak chodzić. To pewnie dlatego, ze jestem właśnie ofiarą „przebicia”. Jak miałam gdzieś 5 lat, to biegałam po domu z chorągiewką w buzi i „nadziałam się” na ścianę, nie zatrzymałam się na tapczanie. No i się stało; zamiast na pochód majowy pojechaliśmy do szpitala szyć… Na szczęście samego szycia nie pamiętam, ale moment zabawy owszem.
    Tak więc staram się być ostrożna, ale też wiem, ze nie jestem w stanie uchronić jej przed każdym niebezpieczeństwem. Nie można też eliminować wszystkich rzeczy, które mogłyby zrobić krzywdę dziecku, bo by sie okazało, że powinno być w próżni zawieszone, zeby się nie zranić…
    Pozdrawiam,

    lunea i Weronika (24.09.03)

    #881557

    magdzik22

    Re: Łyżki i łyzeczki – niebezpieczne zabawki?

    Nie ma obawy – mam za małe worki, żeby się to moje ponad statystyczne dziecko do nich zmieściło …

    Magda & Marcia 07.09.04
    [obrazek]http://foto.onet.pl/upload/4/67/_511926_n.jpg[obrazek]



    #881558

    Anonim

    Re: Łyżki i łyzeczki – niebezpieczne zabawki?

    Aga z Szymkiem (24.03.1999) i Julcią (12.06.2004) !

    #881559

    shibaa

    Re: Łyżki i łyzeczki – niebezpieczne zabawki?

    A sprawdzałaś wymiary jak zwinie się w kłębek? Na pewno nie!
    Tylko chyba łepek utknie w rurze ….

    Agata i Ania (7.09.2004)

    #881560

    magdzik22

    Re: Łyżki i łyzeczki – niebezpieczne zabawki?

    Prędzej utknie tam jej kobiecy tyłeczek …

    Ale chyba zacznę uważać – patrzę tak teraz na nią i widzę, że coraz smuklejsza mi sie robi. Chyba od ganiania na czworakach za piłkami i psem . Może uda się jej spowrotem „wpaść” do siatki centylowej – kto wie?

    Magda & Marcia 07.09.04

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 23)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close