mieliśmy rewizję osobistą z Maciusiem

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 22)
  • Autor
    Wpisy
  • #58670

    nonnocere

    Ale to dziś Maciek miał przygodę…

    Byłam z nim na spacerze. Postanowiłam wykorzystać sytuację i udać się do Geanta za prezentem dla męża. Nic nie znalazłam, więc wychodziłam bez żadnych zakupów. Przy wyjściu przez bramkę zapipkało. Ochroniarz poprosił bym przeszła jeszcze raz z wózkiem. Ponownie zapipkało. W związku z tym poprosili mnie z Maćkiem w wózeczku na zaplecze. Tam była pani z ochrony, która zrobiła nam rewizję osobistą. Przeszukała mnie i wózek. Nic nie znaleźli oczywiście :). Ale problem w tym, że teraz nie wiadomo co pipkało, potem przestało, ale jaką mam gwarancję, że jak znowu pójde z Maćkiem do sklepu to nie zapipka.
    No cóż mieliśmy przygodę, a ochroniarze byli mili – taką mają pracę po prostu. Potem przepraszali i musiałam podpisywać oświadczenie, że nie będę ich skarżyć.

    Uważajcie na pipkacze :).

    Pozdrawiam, Madzia i Maciek ur. 28.09.04

    #750071

    anet

    Re: mieliśmy rewizję osobistą z Maciusiem

    o qurcze!!! i jaka stresujaca sytuacja

    Agniesia 07.07.02 + Adrianek 03.01.04



    #750072

    dotina

    Re: mieliśmy rewizję osobistą z Maciusiem

    O rany! Współczuję!
    Moja koleżanka miała podobne przeżycia. Kupiła kiedyś podręcznik w Empiku, potem ilekroć wchodziła z nim do tego sklepu tyle razy włączało się pikanie na bramce. Facet oglądał, zaklejał kod kreskowy za każdym razem a i tak to nic nie dawało.

    Dorota i Jakub *15,5 mies.*

    #750073

    miau

    pytanie i moja przygoda

    a dlaczego MUSIAłaś podpisywac to oświadczenie???co by było gdybyś odmówiła???

    ja miałam przygodę następującą
    zośka osoba dorosła(!!!) jeżdzi w markecie na siedzenieu w wózku..
    zeby osobie się nie nudziło- daję jej zawsze do ręki zakup jakiś.
    dłam wczoraj kaszkę Bobovity
    przed kasą sama do siebie mówię:ale ze mnie gapa..musze ci zabrać, zeby nie zapipkało
    Natomiast dorosła osoba charakteryzuje się umiejętnością obrotów wokół własnej osi poza zasięgiem wzroku matki…

    zatem matka skasowała, zadowolona z zycia..a kasjerka:
    ALE ON MA KAWĘ W RĘCE

    jakież było moje oburzenie…..
    jaki On????!!!!!!!!!!!

    pozdrawiamy

    Anita i Zosia 20 03 04

    #750074

    nonnocere

    Re: pytanie i moja przygoda

    No w sumie nie musiałam 🙂 Pistoletu do głowy mi nie przyłożyli ;))

    Gdyby byli wobec mnie nie w porządku, to pewnie bym nie podpisała. Ale zachowali się miło, także nie mam do niż żadnego żalu. Po prostu taka ich rola :). Ich szefostwo każe im pewnie zdobywać te podpisy na oświaczeniach, muszą mieć tak zwany „dupochron” .

    Pozdrawiam, Madzia

    #750075

    aga1971

    Re: mieliśmy rewizję osobistą z Maciusiem

    Dodam tylko tak dla wiadomosci, ze ochroniarze nie maja prawa nas przeszukiwac i jezeli nie wyrazimy na to zgody to oni nie maja prawa nas tknac. Moze dlatego poprosili cie o podpisanie jakiegos oswiadczenia. Oni tylko w razie potrzeby moga zawiadomic policje i ta dopiero ma nas prawo przeszukac. Chociaz czasami lepiej dac sobie spojrzec w torebke niz czekac na policje :)))).
    Pozdrawiamy,
    Agnieszka i Tosia



    #750076

    kama-z

    Re: mieliśmy rewizję osobistą z Maciusiem

    Tak to pbywa z niektórymi rzeczami z EMPiKu ( i często też ze Smyka i Galerii Centrum). Oni jako dodatkowe zabezpieczenie maja takie małe plasikowe płytki. Niby powinny sie rozmagnesować przy kasie ale nie zawsze tak jest (jak np. ksiażka jest gruba). A często zdarza się tak że np. w EMPiKu przy wyjściu nie pika a w innym sklepie tak…. Jak tylko można to staram się to usunąć i zawsze biore paragon ze sobą

    Kama i Tomek(12.02.04)

    #750077

    monikaapj

    Re: mieliśmy rewizję osobistą z Maciusiem

    dlaczego coś podpisałaś, juz tłumaczyłaś, więc odpuszczam
    ale nie odpuszczę tego,ze w ogóle Cię przeszukano-jedyne do czego ma prawo ochrona sklepu to ewentualne zatrzymanie na terenie sklepu i wezwanie policji. mieli szczęście,że trafili na taką miłą osobę jak Ty bo zderzenie ze mną pozostawiłoby w nich traumę do końca życia

    Monika i Basia (22.09.2003)

    #750078

    wasia

    Re: mieliśmy rewizję osobistą z Maciusiem

    A wiesz, że ochrona nie ma prawa Cię rewidować? Może to zrobić tylko policja…

    Asia i Ola (22 m-ce!)

    #750079

    suzzie

    Re: mieliśmy rewizję osobistą z Maciusiem

    miałam identyczną przygodę!!!! również w Geant….. co oni tam mają z tymi bramkami!!!! to oburzające!
    a jaki masz wózek? ja mam Graco quatro delux – ten z zegarkiem i termometrem…… i to najprawdopodobniej ten termometr właśnie powodował piszczenie – ma jakiś czujnik magnetyczny czy cóś….:)))))))
    Też pozwoliłam sie zrewidować ale tylko dlatego że nie chciało mi sie czekać na policję….
    pozdrawiam Zuzia i Miś 4 mce

    Bo najlepsza w Polsce jest….



    #750080

    lea

    Re: mieliśmy rewizję osobistą z Maciusiem

    No tak, gdybys nie pozwolila – tak, jak masz prawo – dopiero bys obudzila podejrzenia 🙁

    Tez chcialam napisac o tym, ze nie wolno im rewidowac… tak jak mi nie wolno zrewidowac ucznia, nawet gdy wiem, ze przed chwila do torby schowal dajmy na to narkotyki albo cudzy potfel.

    Lea i Mateuszek

    #750081

    gia

    Re: mieliśmy rewizję osobistą z Maciusiem

    Tak ja tez mialam taki przypadek jak bylam w Polsce .
    Robilam zakupy i kasjerka zle rozmagnetyzowala mi czjnik be przewodowy no i zapiszczalo zrobila to jeszcze raz i bylo dobrze spokojnie przeszlam , natomiast ochrona mnie zatrzymala i kazali pokazac torbe i juz pal licho czy to ochrona czy policja wkuzyl mnie tylko jeden fakt za przeszukiwali mi te torby przy ludziach a kazdy badawczo patrzyl co sie dzieje , okropne !
    Wydaje mi sie ze jak nie maja dowodu na to ze cos ukradlam to powinni przeszukac mie gdzies na uboczu nie wiem w jakims pomieszczeniu a nie zeby ludzie patrzyli na mnie jak na zlodziejke .
    Oczywiscie skonczylo sie to wielka awantura bo nie moglam sie powstrzymac .

    Gia mama Rami (12.07.2003)



    #750082

    duska

    Re: mieliśmy rewizję osobistą z Maciusiem

    Hmmmm …. rewizję osobistą … tzn kazała ci się rozebrać ???
    Wiesz, ja po lekturze paru artykułów na temat pracy ochroniarzy w supermarketach, w życiu nie zgodziła bym się udać z nimi do osobnego pomieszczenia – nawet gdyby byli baaardzo sympatyczni.
    Mniej wiecej raz na dwie, trzy wizytu w EMPiK-u i Smyku coś mi piszczy przy bramce. Od razu grzecznie czekam na ochronę i zazwyczaj okazuje się, że to właśnie nowo kupiony przedmiot … ale parę razy, jak nic nie kupiłam, też piszczało i wtedy ochrona prosiła o podawanie po kolei rzeczy z torebki i z wózka (im nie wolno brać np. całej torby i w niej grzebać). A że się gapią innie ludzie, to mi kompletnie wisi.
    Zresztą ja piszczę zawsze przechodząc przez bramki na lotnisku … nie wiem, chyba już taka moja uroda … Przyzwyczaiłam się do tego i nawet się nie przejmuję. Najgorzej było jak przechodziłam z Emilką na rękach, bo wtedy wymacali mi dokładnie całe dziecko głównie skupiając się (zupełnie nie wiem dlaczego :-)) na pieluszce :-)))

    pozdrawiam

    Duśka i Emila (09.10.2003)

    #750083

    kotagus

    Re: mieliśmy rewizję osobistą z Maciusiem

    Mieliśmy kiedyś z mężem taką „przygodę”. Po duzych zakupach wychodzimy, on piszczy . Zbiega się ochrona, każą mu jeszcze raz przejść, dalej piszczy. Wyciąga rzeczy z kieszeni i dalej… Niemalże buty mu kazali zdjąć i to wszystko przy kasie, bo kilka razy musiał przechodzić przez bramkę. Piszczał cały czas, a nie miał już prawie nic na sobie (to było lato i ubrania raczej cienkie). Ochrona nas puściła, chyba widząc nasze wielkie zakupy, bo raczej chyba nie myśleli, że robimy zakupy i jeszcze coś wynosimy. Co się w domu okazało? Do majtek mojemu slubnemu przylepiła się taka naklejka piszcząca ze spodni, które w sklepie mierzył i których ostatecznie nie kupił. Myślałam, że padnę ze śmiechu, w sklepie, wsród masy gapiów do śmiechu nam obojgu nie było…

    A raz przy wychodzeniu z księgarni przed posądzeniem o kradzież uratowała mnie własna niechlujność . Zapiszczałam i ochrona kazała mi pokazać zawartość torebki. Piszczała moja stara książka Musierowicz, którą właśnie czytałam n-ty raz. Gość mi kazał pokazać dowód zakupu – idiota, kto po tylu latach nosi ze sobą paragon??? Książka nie była jak z półki, ale to go nie przekonało, dopiero uwierzył mi po tym jak mu pokazałam starą plamę z kawy, raczej cięzko byłoby mi ją zrobić wtedy w sklepie…

    Mati 28.01.04 ? 20.04.05

    #750084

    kaja88

    Re: mieliśmy rewizję osobistą z Maciusiem

    Miałam podobna sytuacje w Realu w Czeladzi.Wychodząc z mężem ze sklepu zaczeła piszczeć bramka(miałam w torebce płytę DVD z wypożyczalni i to właśnie ona piszczała)Nadgorliwy pan ochroniarz stwierdził że musi mnie przeszukać(nie wiem po co skoro wyciągnęłam płytę i bramka już nie piszczała).Nigdzie z nim nie poszłam doszło do ostrej wymiany zdań i od tej pory w tym sklepie chodzę tylko po pasażu.
    Pozdrawiam
    Żaneta i Igor(ur.15.10.2004)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 22)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close