Pewność a chęć posiadania dziecka

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 65)
  • Autor
    Wpisy
  • #97546

    alutka1979

    Witam. Chciałabym tutaj poruszyć pewien problem…a właściwie sama nie wiem czy to problem…Chodzi mi mianowicie o to, skąd przychodzi pewność, że to właśnie teraz chce się zostać matką?Że pragnienie wydania na świat dziecka jest silne i nie ma się wątpliwości..?
    Rozwiodłam się trzy lata temu, nie mieliśmy dzieci. Od roku jestem z kimś, kogo naprawdę bardzo kocham i mam nadzieję,że ten ktoś kocha mnie równie mocno. On ma już córkę z pierwszego związku.Przez pewien czas bardzo pragnęłam wspólnego dziecka,mogłabym je mieć choćby zaraz i bardzo cierpiałam,kiedy ukochany mi mówił „jeszcze nie teraz”. Pewnego wieczoru usiedliśmy i znowu zaczęliśmy na ten temat rozmawiać, postanawiając,że po zakończeniu przeze mnie serii tabletek zaczniemy się starać o dziecko. Tabletki się niedługo skończą…a ja jestem w kropce. Bo sama już nie wiem,czego chcę,i chcę i się boję, obawiam się, że na nic nie będę mieć już czasu, ani dla siebie ani dla niego i tak dalej. Może to absurd….skąd mam mieć pewność, że chcę…?Mam trzydzieści lat, dwa poronienia za sobą i wiem, że z czasem będzie mi coraz trudniej zajść w ciążę i szczęśliwie donosić.Nie wiem na co czekam.Miała któraś z Was podobne wątpliwości…?
    Pozdrawiam:)

    #2271083

    vivian

    czy ja wiem? to się chyba po prostu wie….
    ja od początku tego roku nagle zapragnelam mieć drugie dziecko,
    to znaczy ta myśl towarzyszyła mi juz jakis czas, ale teraz wiem, ze jestem gotowa, i że to jest dobry czas…
    ale co z tego wyjdzie? czy się uda w najbliższym czasie?
    rozważając czy teraz czy jeszcze poczekać, mozna dojśc do wniosku, że nie ma dobrego czasu na dziecko…a jak juz przychodzi na świat, to uwazamy, że nic lepszego nie mogło nas spotkać, i czas ku temu akuratny…
    przynajmniej ze mna tak było
    powodzenia;)



    #2271084

    aborka

    u mnie było prosto – miałam 25 lat i wtedy bardziej myslałam ze moge miec problem z zajsciem w ciaze. wolałam od razu spróbowac robic dzidziusia niz czekac a potem sie leczyc. czyli w ciaze zaszłam z pesymizmu :). oczywiscie instynkt miałam ale nie wiem skąd – jakos za dziecmi nie przepadałam. Poprostu jakoś czułam taką wewnęrtrzną, silną potrzebe, takie parcie ( i nie otoczenia bo w sumie byłam pierwsza). Nie myslałam (ha ha ha ha ha ha) nad brakiem czasu.
    Drugie miałam zaplanowane tak zeby była odpowiednia róznica wieku i maciezynski mi wypadł na wiosne i lato.
    czyli generalnie – wątpliwosci nie miałam, chec posiadania była silniejsza

    #2271085

    bratek

    ja wiedzialam dokladnie, ze pragnę tyle ile mam i w tym czasie kiedy ich rodzilam…
    nigdy się nad tym nie zastanawialam- takie mialam marzenie…

    #2271086

    alutka1979

    No dziękuję za szczerość:)Wiem,że za mnie nikt decyzji nie podejmie, he he.Nie o to chodzi…Nie chcę być tylko macochą…Może ja się po prostu boję odpowiedzialności..a może jakaś nienormalna jestem albo co:(((

    #2271087

    meme

    Zamieszczone przez Alutka1979
    No dziękuję za szczerość:)Wiem,że za mnie nikt decyzji nie podejmie, he he.Nie o to chodzi…Nie chcę być tylko macochą…Może ja się po prostu boję odpowiedzialności..a może jakaś nienormalna jestem albo co:(((

    tak sobie myśle, że może sie boisz?? bo to zawsze wielka niewiadoma – mimo wszystko;) świat sie przewraca do góry nogami:Fiu fiu:

    ja bardzo chciałam mieć dziecko, ale jak już Mąż doszedł do wniosku – że to ten czas;) i trzeba działać – to ja się przeraziłam… ciężko to wytłumaczyć:Niepewny: ale jak się okazało, że jestem w ciąży wszystkie wątpliwości rozwiały się



    #2271088

    alutka1979

    Zamieszczone przez Meme
    tak sobie myśle, że może sie boisz?? bo to zawsze wielka niewiadoma – mimo wszystko;) świat sie przewraca do góry nogami:Fiu fiu:

    ja bardzo chciałam mieć dziecko, ale jak już Mąż doszedł do wniosku – że to ten czas;) i trzeba działać – to ja się przeraziłam… ciężko to wytłumaczyć:Niepewny: ale jak się okazało, że jestem w ciąży wszystkie wątpliwości rozwiały się

    No toteż właśnie, ja się chyba boję…A raczej na pewno się boję. Właśnie tego fiu fiu chyba:D Do tego się niepotrzebnie zadręczam, bo mam wrażenie chwilami, jakbym ja chciała, bo ukochanemu córki zazdroszczę albo co…Sama się bzdurami nakręcam…
    Cieszę się,że są osoby, które mnie rozumieją. Ogromne dziękuję:)))

    #2271089

    toffika

    u mnie też było prosto 🙂 poczułam ze najbardzie j na świecie pragnę dziecka,że tylko ono jest w stanie mnie „zaspokoić”, potrzebowałam kogoś by móc sie w pełni poświęcić i wiedzieć ze mam dla kogo żyć, ostatnia tabletka, przytulanko i po niecałym miesiącu dwie upragnione kreski, miałam 30 lat, ciąża była dla mnie jednym z najpiękniejszych momentów w życiu, potem poród trudny i ciężki ale tak pięknie zakończony bo oto w moim życiu pojawił się malutki człowiek tak bezbronny i całkowicie zależny ode mnie, już nic nie było tak jak dawniej JEST PIĘKNIE …. 🙂

    #2271090

    meme

    Zamieszczone przez Alutka1979
    No toteż właśnie, ja się chyba boję…A raczej na pewno się boję. Właśnie tego fiu fiu chyba:D Do tego się niepotrzebnie zadręczam, bo mam wrażenie chwilami, jakbym ja chciała, bo ukochanemu córki zazdroszczę albo co…Sama się bzdurami nakręcam…
    Cieszę się,że są osoby, które mnie rozumieją. Ogromne dziękuję:)))

    jak zaczeliśmy starania to myślałam, że to troche potrwa;) czekaliśmy 3miesiące na dwie kreski i płakałam ze szczęścia:Kciuki: myśle, że i u Ciebie tak będzie:Hura!: daj sobie czas na przyzwyczajenie się do myśli o staraniach:) i wszystko się ułoży!!!!

    #2271091

    ciapa

    gdyby nie wpadki pewnie dzici nie miałabym do tej pory 🙂 Oba nieplanowane ale jako to zawsze mówię brane pod uwagę.
    Nigdy nie ma pewności, że to już, że natychmiast, że to jest ten moment – przynajmniej w moim przypadku.
    Jak planowo próbowałam zachodzić w ciąże to po mcu, dwóch wycofywałam się z decyzji… tak strasznie się bałam i potem znowu…a może jednak i znowu wycofanie. W końcu podejście co ma być to bedzie, z lekkim uważaniem zaowocowało dzidziem. Ale starania były koszmarem 🙂 Ja z tych za dużo myślących chyba.
    Chcę Ci tylko napisać, ze być może w Twoim przypadku jest podobnie, że nigdy nie będziesz miała pewności, że to odpowiedni moment, a im „bogatsze” przeszłe doświadczenia tym trudniej. Ja wiem jedno – dziecko zmieniło mnie i mój świat bardzo, wbrew pozorom pozwoliło na uporzadkowanie mnóstwa rzeczy. Fakt..nigdy już w związku nie będzie tak samo jak przed urodzeniem…ale kto powiedział, że będzie gorzej? po prostu inaczej.
    Życie to ryzyko, bez tego nie ma zabawy, nikt nie da Ci pewnoeści, że będzie dobrze…ale potencjalnie może być
    JUż to, ze masz takie wątpliwości świadczy o tym, że jesteś na dziecko gotowa 🙂



    #2271092

    qr-chuck

    Dla mnie takie wątpliwości są zupełnie naturalne i normalne – może dlatego, że sama zaczynałam przygodę z prokreacją w podobnym wieku.
    Jesteś dorosłą, ukształtowaną kobietą, która już nieco zna życie i wie, że dziecko to nie tylko radość, ale i wyrzeczenia. NO i dobrze – jak juz będziesz je miała nie będziesz płakała, że np. nie możesz spontanicznie wyjść do kina z mężem, tylko najpierw musisz poszukać opiekunki, odciągnąć mleko itd…
    Ja czułam się gotowa tylko na pierwsze dziecko – no i je straciłam :(.
    Te co mam przyszły w, wydawałoby się, niezbyt dobrym okresie (to były takie kontrolowane wpadki – ryzykowałam, będąc przekonana, że nic z tego). I z perspektywy czasu widzę, że to były najlepsze momenty :). Ale obie ciąże były z początku przepłakane – bo praca, bo kariera, która właśnie tempa nabierała, bo chcę w góry jechać, bo…
    Wydaje mi się, że skoro dopuszczasz do siebie myśl o posiadaniu dziecka, to jeśli się nie zdecydujesz to do końca życia będziesz żałować i myśleć co by było gdyby…

    #2271093

    qr-chuck

    Zamieszczone przez Alutka1979
    Może ja się po prostu boję odpowiedzialności..

    A mnie się wydaje, że poprostu jesteś świadoma tej odpowiedzialności…
    Ale – nie taki diabeł straszny jak go malują 😉 – dziecko potrzebuje przede wszystkim miłości (a na to chyba Cię stać, prawda ;)?). A gdy ją ma – to już inne sprawy stają się łatwe :).
    Dziecko to, wprawdzie mały, ale odrębny człowiek – całkiem nieźle sobie radzący i umiący zadbać o swoje interesy 🙂



    #2271094

    ahimsa

    Jak masz wątpliwości to nie staraj się. Bo będziesz mieć mniej czasu ( a śmiem twierdzic, że wcale) dla siebie- na bank przez rok;)
    Dziecko to harówka. Nie ma się co oszukiwać. Trzeba umieć zrezygnować z części siebie.
    Wynagradza to,owszem:)))) no ale trzeba się liczyć z „kosztami”.

    #2271095

    amber

    Przy pierwszym nie miałam czasu na wątpliwości bo w pierwszym cyklu nam się udało…
    Ledwo pomyśleliśmy o ciąży i już w niej byłam.
    Tym razem jest inaczej.
    Mam trochę więcej czasu na myślenie, bo staramy się już prawie pół roku.
    I czasami mnie nachodzą myśli czy to już teraz, czy dam radę po raz drugi…
    mam aktualnie kontakt z niemowlakiem i wiem że 100% czasu pochłania taka istotka.
    Ale te obawy znikają bo czuję że mimo tych przeciwności, ograniczonego czasu, nie przespanych nocy…chcę, chcemy wszyscy troje 🙂
    Wg mnie te wątpliwości są zupełnie normalne…

    #2271096

    ahimsa

    Lepiej się 3 razy zastanowić, bo potem będziesz musiała uciekać na Alaskę…;))))
    Jak niektóre gwiazdki.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 65)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close