Poradnia laktacyjna – warto?

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)
  • Autor
    Wpisy
  • #10388

    joanka-b

    Kochane mamy doświadczone,
    ratunku!!! problem mam z brodawkami – wymaltretowane, przecięte na pół, krwawe, mam awersję do przystawiania Zuzki.
    Wiem jak leczyć – tzn:
    – wiem że źle przystawiałam – uczę się na nowo
    – smaruję je własnym mlekiem i wietrzę
    – smarowałam Purelanem medeli, teraz bepanthenem – jest lepiej
    – z lewej nie karmię bo cierpię więc odciagam, prawą karmię ale nie wiem jak długo wytrzymam
    Pytanie moje: czy warto skorzystać z poradni laktacyjnej?? Czy, zakładając, że wiem gdzie robiłam błąd w karmieniu, mogą mi coś nowego powiedzieć??
    Ja mogę jechać, tylko chodzi mi o Zuzkę, bo lekarz kazał do 4 tygodni ograniczyć wyjścia i kontakty z osobami trzecimi bo mała miała infekcję
    poradźcie, czy mogę coś jeszcze zrobić??

    pozdrawiam

    Asia z Zuzką (18.11.2002)

    #168344

    czarna

    Re: Poradnia laktacyjna – warto?

    moim zadniem warto….ja nigdy nie bylam bo mala ssala wzorzowo ale slyszalam duuuzo dobrego….pokaza Ci jak przystawiac prawidlowo wiec najlepij isc z dzieckiem..mozezadzwon i spytaj co robic..

    NIEWYSPANA MAMA CHOREJ EWUNI



    #168345

    pati68

    Re: Poradnia laktacyjna – warto?

    Nie byłam w poradni, ale cierpiałam tak samo jak Ty i tylko cierpliwość i czas uleczyły moje rany….a także sok z czosnku hi hi , który wysuszał moje rany na brodawkach. Bolało niesamowicie, juz w chwilach załamania myślałam, ze przejdę na butelkę, ale moje pragnienie karmienia nie pozwoliło na to. Dzisiaj Mikołajek naciąga sobie cyce w wszystki strony i nic mnie to nie boli. Po prostu musiały mieć czas na to aby się przystosować.
    Ale nie zaszkodzi skorzystać z poradni, może akurat coś nowego się dowiesz???

    Pati mlekiem płynąca i Mikołajek urodzony 15.10.2002

    #168346

    gosiek

    Re: Poradnia laktacyjna – warto?

    polecam kapturki np. Avent- różne rozwiary.
    czytam Twój post- identyczna sytuacja była w moim przypadku przez pierwsze tygodnie karmienia.
    aż mam dreszcze kiedy sobie przypomnę ten ból.
    Znajoma położna poleciła kapturki silikonowe. Po założeniu ból minął, a brodawki mogły spokojnie się zagoić.
    Tamara ssała przez te kapturki przez ok. 3 miesiące- później bez problemów przestawiła się na jedzenie bez „ochraniaczy”
    Bolące brodawki możesz smarować witaminą E lub własnym mlekiem i wietrz- szybciej się zagoją

    Gosiek i Tamara, która ostatnio lubi pokazywać języczek /ur.10.05.02./

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close