Szew na szyjce, bolący brzuch i… jak tu się nie

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)
  • Autor
    Wpisy
  • #77418

    gosiag

    W 16 t.c. założyli mi szew na szyjce – tydzień prawie leżałam plackiem, teraz mam normalnie funkcjonować tylko się „oszczędzać”. Nawet spacery wskazane. No i martwię się bo wciąż „czuję” brzuch. Mniej lub bardziej mnie pobolewa… Nie twardznieje ale taki miesiączkowy ból czuję…. Kurcze to moje trzecie dziecko, drugi raz założony szew – i jakieś „schizy” straszne mam. Czy w tym okresie – teraz 18 t.c. też tak miałyście (macie?) Czyżby to efekt rośnięcia dzieciaczka i rozciągania się macicy – czyt. NORMA? Wizyte mam dopiero po 4 tg. od założenia szwu czyli na koniec kwietnia, ale w razie czego…. popędzę wcześniej. I co Wy na to?

    Jula(02.02.02) Marysia(04.05.04) i Nowa Nadzieja

    #1034730

    agau

    Re: Szew na szyjce, bolący brzuch i… jak tu się nie

    Możesz mi napisać jaki miałaś wskazania do założenia szwu( miałaś jakieś bóle, skurcze itd). Dlaczego nie założono Ci tego nowego cudu o nazwie pessar? Podobo wiele lepszy niż szew.
    Pozdrawiam Aga



    #1034731

    gosiag

    Re: Szew na szyjce, bolący brzuch i… jak tu się nie

    Wskazania: „niewydolność cieśniowo-szyjkowa” a konkretnie…. skrócona szyjka (3cm). miękka (poddająca się przy dotknięciu aparatem usg dopochwowym) z jednej strony „poszarpana” (porwana?) W drugiej ciąży też miałam taki szew zakladany. Przed założeniem szwu żadnych skurczy czy niepokojących bólów brzucha nie mialam)!
    A dlaczego nie pessar? Nie mam pojęcia! Nawet nie wiem na czym polega róznica i skuteczność między jednym a drugim. Byłam w szpitalu wojewódzkim w gdansku…. kwalifikował mnie do zabiegu sam ordynator – ponoć b. dobry specjalista…. To tyle.

    Jula(02.02.02) Marysia(04.05.04) i Nowa Nadzieja

    #1034732

    natinka

    Re: Szew na szyjce, bolący brzuch i… jak tu się nie

    Gosiu a ja wierze ze bedzie wszystko dobrze 🙂
    Ja znów bardzo nerwowa jestem bardzo 🙁

    Nati i Kamilka 05.04.04 oraz Maleństwo

    #1034733

    agau

    Re: Szew na szyjce, bolący brzuch i… jak tu się nie

    Bardzo dziękuję za odpowiedź! Mój lekarz ma w tym tygodniu podjąć decyzję o takim zabezpieczeniu mojej szyjki. Nie jest to jeszcze pewne. Sugerował mi ten pessar twierdząc, że to nowoczesna i dobra metoda. Oczekuję trzeciego dziecka i dotąd nie miałam takich problemów. Ale ostatni ciąża – 10 lat temu. Pozdrawiam i życzę spokojnej ciaży. W dzisiejszych czasach trudno o spokój! Aga

    #1034734

    gosik

    Re: Szew na szyjce, bolący brzuch i… jak tu się nie

    Hej Gosiu
    Widze że twoje córy są w wieku, gdy wymagają noszenia na rączkach – a Marysia na pewno….
    Ja nie miałam szwu, pamiętam jednak moją siostrę (założyli jej szew przy 2 ciąży. Nosiła starszą córę i cały czas ją ,,pobolewało i macica się stawiała…..jak na tydzień lekarz zamknął ją w szpitalu, wszystko odeszło jak ręką odjął….po powrocie do domu znów to samo…

    Naprawdę musisz się oszczędzać – tyle że łatwo powiedzieć…kobieta zawsze znajdzie sobie coś do roboty….z pewnością poczułabyś różnicę jakbyś np 2 dni nic nie robiła

    Tylko jak to zrobić, nie ?

    Pozdrawiam

    Gosia

    I moje Cuda

    Filip Igor



    #1034735

    gosiag

    Re: Szew na szyjce, bolący brzuch i… jak tu się nie

    Szukając więcej informacji w necie weszłam na forum dziecko.pl – tam w wątku o ciąży wpisałam szukane hasło: szew na szyjce lub pessar – i znalazłam troszkę informacji – więc jakbyś chciała to też tam zobacz.
    Dziękuję za życzenia i… nawzajem – zwłaszcza, że jesteśmy prawie tak samo „ciążowo” zaawansowane i też z trzecim dzieckiem. 🙂

    Jula(02.02.02) Marysia(04.05.04) i Nowa Nadzieja

    #1034736

    agau

    Re: Szew na szyjce, bolący brzuch i… jak tu się nie

    Znalazłam na forum interesujące mnie informacje. Jutro okaże się, czy zabieg jest konieczny.
    Czy po założeniu szwu pracujesz? Z tego, co wyczytałam jesteś nauczycielką. Ja też pracuję w tym zawodzie. Lekarz sugerował, że bedę musiała zrezygnować z pracy do końca ciąży.
    Aga

    #1034737

    gosiag

    Re: Szew na szyjce, bolący brzuch i… jak tu się nie

    W poprzedniej ciąży ze szwem – nie wróciłam już do pracy. Na szczęście też wszystko było w porządku. Po zdjęciu szwu miałam „zaraz” urodzić – tak sugerował lekarz ale to „zaraz” trwało jeszcze dwa tygodnie :/ Sama zniecierpliwiona zgłosiłam się do szpitala – po teraminie, a że Marysia na dodatek była ułożona pośladkowo – zostałam. Najlepsze było to że „wychodziłam” sobie bezboleśnie po zdjęciu szwu rozwarcie na 5 palców!!!! 🙂
    Teraz mam zwolnienie na miesiąc (to chyba norma po szwie) i po wizycie kontrolnej lekarz zadecyduje co dalej – ale z tego co poczytałam na 99% do końca zwolnienie. Normalnie dla nauczycielki to korzystne bo macierzynski wydłuży się o ileś tam dni z wakacyjnego urlopu. Ale ja jestem w głupiej sytuacji…. mam jak na złość umowe do 31 sierpnia. Dyr. chce przedłużać ze mną umowe ale jak będę na zwolnieniu to chyba prawnie nie może…. Szkoda nerwów. Ważne żeby donosić-o pracę będę się martwić potem. Daj znać co zadecydował lekarz w Twojej sprawie. Trzymam kciuki. Pozdrawiam

    Jula(02.02.02) Marysia(04.05.04) i Nowa Nadzieja

    #1034738

    gosiag

    Re: Szew na szyjce, bolący brzuch i… jak tu się nie

    Postanowiłam skorzystać z Twojej rady…. Poleżę ze dwa dni i zobaczę. Moje dziewczynki są małe, ale na szczęście dla mnie mam cały dzień kogoś do pomocy (cudowne zrządzenie losu – ktoś pracy nie znalalł a ja za niewielkie naprawdę pieniądze mam super pomoc i wyrękę!) Jula już duża że nie sposób jej nosić a Marysia – „zdziwione” nieraz do łez że mama nie bierze na ręce – ale przetrwamy 🙂 Myślę, że nie noszenie dzieci a raczej zbyt dużo krzątaniny w domu (bez sprzątania ale choćby dłuższe stanie przy gotowaniu….) na okoliczność świąt 😉 przyczyniły się do tego bolącego brzucha. Za Twoją sugestią odpuszczem wszystko – jak będzie lepiej to wiem na czym stoję a jak nie…. to lecę do lekarza!
    Dzięki za dobre słowa.
    Ps. Pisałam już do Ciebie wczoraj ale wiadomość się w wątku nie pokazała więc odpisuję raz jeszcze. Pozdrawiam

    Jula(02.02.02) Marysia(04.05.04) i Nowa Nadzieja



    #1034739

    asiag

    Re: Szew na szyjce, bolący brzuch i… jak tu się nie

    ja jestem w 36 tyg ciazy blizniaczej i od 25go tygodnia mam pessar. W moim szpitalu odchodza od szwow okreznych . a moze poprostu u mnie byla niewydolnosc inna i juz szwu nie dalo sie zalozyc.. nie wiem. Mialam zalozony pssar na szyjke o dl 1,4 mm wiec dwa razy krotsza niz twoja. do tego rozwarcie wewnetrzne no i wieksze obciazenie bo bliznieta. Jedna bardzo duza uwaga od moich lekarzy: nie wolno nic nosic. schylac sie i jak najwiecej pozycji poziomej aby nie obciazc szyjki.. i tak leze juz 12sty tydzien. Mam 17sto miesiecznego synka wiec wiem jak tryudno jest nie podniesc i prztulic swoje dziecko ale mam caly czas pomoc i nie robie w domu nic. wstaje tylko do wc i mycia. Wszystko to dla dobra dzieci. Przez te 12 tygodni moja szyjka skrocila mi sie tylko o 0,5 cm wiec wynik jest bardzo dobry i dzeiki temu dzieci urodza sie praktycznie w terminie.
    opoczywaj jak najwiecej i duzo cierpliwosci bo takie odpoczywanie wbrew pozorom jest strasznie meczace:)))
    AsiaG i chlopcy

    #1034740

    agau

    Re: Szew na szyjce, bolący brzuch i… jak tu się nie

    Wróciłam od lekarza. Zadecydował, że do końca ciąży siedzę w domu. Szyjka się nie zmieniła, ale jest krótka. Za 2 tygodnie lekarz założy mi pessar. Nie jestem w dobrym nastroju.
    Pociesza mnie tylko to, że widziałam dzisiaj dzidziusia na usg i lekarz mówi, że jest zdrowy. Dzidziuś jest aktywny i ciągle daje mi znać o sobie. Mam nadzieję, że jakoś dotrwamy do końca bez prolemów.
    Pozdrawiam serdecznie, Aga



    #1034741

    gosik

    Re: Szew na szyjce, bolący brzuch i… jak tu się nie

    Super że masz kogoś do pomocy – teraz tylko dobra książka i do łóżeczka 🙂
    Właśnie nawet nie samo noszenie dzieci – a właśnie ta krzątanina – gotowanie, prasowanie itp….

    Naprawdę musisz uważać – każdy ból jest niepokojący i jak nie przechodzi – warto pójść do lekarza

    Mam nadzieję że przejdzie szybko i bezpiecznie dotrwasz do terminu :)))
    Pozdrawiam
    Gosia

    I moje Cuda

    Filip Igor

    #1034742

    gosiag

    Re: Szew na szyjce, bolący brzuch i… jak tu się nie

    No cóż… wypoczywaj – korzystaj z wolnego czasu! Jak się szyjka nie skraca to super – oby tak dalej!!!! Trzymam kciuki żeby wszystko było dobrze! I Dzidziuś aktywny – niech daje znać Mamusi po co jest na zwolnieniu 🙂
    Muszę przy okazji powiedzieć że ja wczoraj przeżyłam dzień horroru a propos aktywności dziecka 🙁 Przez cały dzień już od poprzedniego wieczora Małe nie dało znać ani razu! Truchlałam… Ale wieczorkiem przed samym spaniem – ulga! Uff…. 🙂 Tak mnie Dzieć nastraszył!!!
    Za tydzień mam wizyte zobaczymy jak moja szyjka i co to za bóle brzucha 🙁 Przestaje marzyć o powrocie do pracy 🙁

    Jula(02.02.02) Marysia(04.05.04) i Nowa Nadzieja

    #1034743

    agau

    Re: Szew na szyjce, bolący brzuch i… jak tu się nie

    Tak długo nie odpisywałaś, że już się zastanawiałam co się z Tobą dzieje. Cieszę się, że wszystko dobrze.
    Ja też miałam taki dzień, że brak ruchów dziecka sprowadzał straszne myśli. Może brzuch boli Cię z powodu stresów, jakie przeżywasz???
    Ja powoli zaczynam się oswajać z myślą, że będę w domu. Nie jest to łatwe, bo w końcu ostatnie 12 lat ciągle pracowałam ( pomijając 4 miesiące macierzyńskiego). Teraz najważniejsze jest maleńkie dziecko.
    Przez te kilka miesięcy oduczę się pracować. Mama, córka i syn plewią klomby, myją podłogi, odkurzają dywany. Tylko mąż ciągle w pracy!
    Pozdrawiam, napisz znowu co się z Tobą dzieje i co mówi lekarz. Aga

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close