tragiczne skutki wypadku?

Byłam wczoraj u lekarza, szyjka się nie skróciła na szczęście po tych skurczach, które miałam. Nawet fenoterolu nie mam zażywać, tylko duże dawki magnezu. I dużo leżeć, ale nie “wyłącznie leżeć”! W związku z tym ucieszyłam się bardzo, że stawię sią na spotkanie krakowskich brzuszków! I taka uchachana po drodze od pana doktora wstąpiłam do pobliskiego hipermarketu – na niewielkie zakupy. I tu mnie Bozia pokarała, zamiast jechać do łóżeczka, mnie zakupy w głowie! Fatalnym zbiegiem okoliczności jak odpinałam wózek z rzędu, jakiś marketowy pomagier pchający rząd wózków na wolne miejsce wjechał mi nimi w plecy Ze sporą siłą, dobiły mnie do własnego rzędu wózków na wysokości brzucha właśnie! Pociemniało mi w oczach, zrobiło mi się słabo, zaczęłam płakać, obsługa się przejęła, facecik się zmył. Brzuch mnie bardzo rozbolał. Tak bardzo się boję! Przez ostatnie trzy dni dzidziuś już ruszał się wyczuwalnie, od wczorajszego wieczoru cisza, tylko mnie brzuch pobolewa…
Staram się myśleć pozytywnie, nie chciałam wczoraj robić paniki i wracać do lekarza, teraz nie wiem czy dobrze zrobiłam. Czekam i się wsłuchuję, jem słodkie to ponoć pobudza dzieciaczka…

I tu mam straszne pytanie, ale mam nadzieję, że pocieszycie mnie bardziej niż mój mąż, który przerażony tym co się stało opieprzył mnie, że jestem nieostrożna! Czy gdyby coś się miało stać, to stałoby się to tam wczoraj w markecie?? Jakie jest ryzyko, że złamałam mu coś w chwili dociśnięcia brzucha lub (nie daj Boże) np. rozbiłam główkę o własny kręgosłup? Uszkodziłam w jakiś sposób?
Przepraszam Was za moją histerię, ale naprawdę się boję!

Pozdrawiam smutno!

Kotagus i…

lutowy Dzidziuś

18 odpowiedzi na pytanie: tragiczne skutki wypadku?

gabaa Dodane ponad rok temu,

Re: tragiczne skutki wypadku?

Raczej nie powinno się nic stać, ale dla wszystkiego idź do lekarza, bo mogło to byc niebezpieczne, powinien posłuchac serduszka. Słuszałam jak dziewczyna spadła ze schodów i nic się nie stało, ale nie masz pewności dopoki nie pojdziesz do lekarza.

Ania i malutka fasolka 03-05-2004

Dodane ponad rok temu,

Re: tragiczne skutki wypadku?

kotagus, na pewno nic sie nie stalo, tam jest sporo warstw ochronnych dla dzidziusia, ale pobiegnij dla swojego swietego spokoju z powrotem do lekarza, niech zrobi usg i zajrzy, czy wszystko jest w porzadku…

misia i józio (10.01.2004)

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: tragiczne skutki wypadku?

rozumiem doskonale Twoje nerwy,ale naprawdę, dzidzia jest dobrze chroniona przez ściany macicy i wody płodowe! Postaraj się uspokoić i nie zamartwiać, bo to dzidzia właśnie odczuje! Głowa do góry, poleż sobie, a dla spokoju idź do gina, bo z doświadczenai wiem, że to bradzo uspokaja.
pozdrowionka!

Monika i Basia (05.10)

kasiulek Dodane ponad rok temu,

Re: tragiczne skutki wypadku?

Mam nadzieję, że będzie wszystko dobrze. Odlądałam kiedys program w telewizji o cudwnych urodzinach – babke w 20 tygodniu raził piorun ale oboje z dzieckiem przeżyli. Lekarze tłumaczyli to w ten sposób że był to najlepszy okres w ciąży ponieważ wtedy jest najwięcej wód płodowych które zamortyzowały rażenie pioruna i upadek matki.
Ty chyba tez jesteś w okolicach 20 tygodnia więc głowa do góry, uspokój się pogadaj do maluszka a napewno sie odezwie.
I pamiętej jak bóle brzucha nie przejda to pędź do pana doktora – choc nie jestem pewna czy nie powinnaś zrobić tego wczoraj… Tamtej pani z filmu zrobili usg żeby sprawdzić czy dziecku nic się nie stało, a może po prostu zadzwoń do swojego lekarza i opowiedz co ci sie przydazyło…
Mam nadzieję że mocno nie nakręciłam (czasami tak potrafię) pozdrawiam i trzymam za was kciuki

Kasiulek i Marcowy Pływak (03.03.2004)

zorza Dodane ponad rok temu,

Re: tragiczne skutki wypadku?

Kotagus najważniejsze to sprawdź wszystko u lekarza! Na pewno wszystko będzie w porządku ale nie możesz się tak zamartwiać więc pędź do lekarza.

“Jeśli coś uparcie gaśnie, zufaj iskierce nadziei”
ZORZA
Termin: 17 marca 2004

bejka Dodane ponad rok temu,

Re: tragiczne skutki wypadku?

ojej, ale story. Uwierz mi biło mi mocniej serce jak to czytałam. Wydaje mi się, że powinnaś iść do lekarza.Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że Dziecię jest bezpieczne i nic się nie stało, ale wolałabym to sprawdzić i uspokoić się.

Bejka i Nowy ~23.01.2004

neti Dodane ponad rok temu,

Re: tragiczne skutki wypadku?

Najlepiej sprawdzić wszystko u lekarza, ale dzidziuś jest dobrze chroniony. Ze mną jest tak, że jak się przejmuję że coś się stało to zaraz mnie boli brzuch i spirala strachu sama się nakręca. Kiedyś w pracy (na pewno nie było to tak mocno jak u Ciebie) koleżanka przechodząc przysunęła mnie do biurka, tak że stuknęłam brzuchem. Oczywiście im więcej o tym myślałam tym bardziej mnie bolał i też mi się wydawało, że z dzidziusiem mogło coś się stać ale lekarka mi powiedziała, że on jest dobrze ulokowany i takie uderzenie ma się gdzie zamortyzować. Trzymam kciuki i mam nadziję, że wszystko będzie ok.
Pozdrawiam

Neti i Maleństwo (02.01.2004)

kzaremba Dodane ponad rok temu,

Re: tragiczne skutki wypadku?

To niemozliwe żebyś coś złamała dzidziusiowi, ani żeby rozbił główke o Twój kręgosłup. Wiem że w trosce o własne maleństwo przychodzą do głowy irracjonalne myśli!
Jeśli brzuch Cie nie boli, nie ma skurczy, nie plamisz to na 100% wszystko OK. A ja choć jestem w 34 tygodniu też mam dni że dzieciaczka nie czuje.
Uszy do góry!
Do zobaczenia w sobote!

Kasia i Sardynka (30.10.03)

nautica Dodane ponad rok temu,

Re: tragiczne skutki wypadku?

Twój dzidzius ma swietna ochrone w brzuszku, więc się nie martw, a jesli masz jakiekolwiek watpliwosci to zrób kontrolne USG i będzie po strachu. A ból brzucha to pewnie przez nerwy, więc pusc maluszkowi spokojna muzyczke, zjedz sobie cos dobrego i odpocznij !!!

nautica i nureczek (22.12.03)

Dodane ponad rok temu,

Re: tragiczne skutki wypadku?

Oj..rzeczywiscie sporo strachu napedziłas sobie i swoim bliskim.Mówią, ze nawet silne uderzenie, nawet w wypadku samochodowym nie jest w stanie uszkodzic malucha…bo jednak ma tam sporo wód płodowych, ale…istnieje możliwosc np częsciowego odklejania się łożyska. Mówisz ze poczułas ból.Ja bym na Twoim miejscu jednak poszła do lekarza..chocby na USG..czy z łozyskiem wszystko w porządku. Opowiem jeszcze historie mojej mamy, kiedy była ze mną w ciązy. była wtedy w 7 albo 8 miesiącu ciązy. Była w sklepie i przez śliską posadzkę siadła z całym impetem na tyłek. przerazona pojechała do lekarza, oczywiscie ten jej powiedział, ze wszystko ok. Juz po porodzie okazało sie, ze przy tym upadku odkleiło sie czesciowo łozysko i własciwie dociągnęłam tylko na 1/3 tego organu.Jak widac..historia skonczyła sie dobrze. Tobie równiez tego zycze..trzymam kciuki, zeby było wszystko ok.
pozdrawiam

mola(5.10.03)

leszczynka Dodane ponad rok temu,

Re: tragiczne skutki wypadku?

Ja będąc w ciąży jestem nadal wypadłam z wanny i mój gin powiedział że upadek amortyzują wody.Gdyby coś sie stało zaczęła bym krwawić albo odeszły by mi wody.Będe rodzić za 3 tyg i mam nadzieje że dzidzia sie nie uszkodziła.Jeśli sie martwisz chociaż zadzwoń do lekarza.

LESZCZYNKA I szalona DZIEWCZYNKA 8.10.03

kotagus Dodane ponad rok temu,

Bardzo Wam dziękuję!

Pewnie zamarwiałabym się dłużej, gdyby nie Wy.
A tak pognałam do przychodni, która jest tuż obok (w końcu jestem ubezpieczona!). Kiedyś tam chodziłam, więc było mi trochę głupio, że nie prowadzą mojej ciąży a ja do nich z obawami i w potrzebie… Ale jest tam miła położna, pomyślałam że ją poproszę o posłuchanie serduszka słuchawkami lub zrobienie KTG. Ale tak się przejęła moją opowieścią, że lekarz powiedział, że zrobi mi USG.
I wszystko jest dobrze!!
Dzidziuś nie ruszał się tak żwawo jak wczoraj, ale niewątpliwie żył!
Tak bardzo się cieszę! I nie psuje mi radości fakt, że lekarz uznał mnie za przewrażliwioną histeryczkę

Kotagus i…

lutowy Dzidziuś

zorza Dodane ponad rok temu,

Re: Bardzo Wam dziękuję!

SUPER!!!
Najlepiej od razu sprawdzać wszelkie wątpliwości u lekarza żeby niepotrzebnie się nie denerwować…

😉

“Jeśli coś uparcie gaśnie, zufaj iskierce nadziei”
ZORZA
Termin: 17 marca 2004

kicia1 Dodane ponad rok temu,

Re: tragiczne skutki wypadku?

dziecku raczej nic sie nie stało ale powinnas udac sie do lekarza na badanie bo mój gin mnie ostrzegał ze przy uderzeniach z dzieckiem nic raczej sie nie stanie tylko łożysko moze sie odkleić wiec lepeij idz do lekarza im wczesniej tym lepiej

Kicia1 i
Fasoleczka (03.01.2004)

kasia-j Dodane ponad rok temu,

Re: tragiczne skutki wypadku?

Popieram dziewczyny! Idź do lekarza, albo wybierz się na izbę przyjęć do szpitala na Siemieradzkiego. Jeśli boli Cię brzuch, to lepiej to sprawdzić. Maleństwu nie powinno nic się stać, bo jest dobrze chronione.

Trzymam za Was kciuki!

Kasia i Fasolka (23.01.04)

grzmot Dodane ponad rok temu,

Re: tragiczne skutki wypadku?

Droga Kotagus, bysmy wszystkie zwariowaly jesli bysmy musialy sie tak wystraszac o kazde stukniecie czy cos tam. Dziecko jest naprawde chronione cudownie! Nie martw sie. Jezeli bole by zostaly, sie pogorszyly czy bys plamila, tylko wtedy bym poleciala do lekarza. A czyz nie mozesz zadzwonic do lekarza najpierw, powiedziec co sie stalo i zapytac czy musisz przyjsc? Ja jesli naprawde sie o czyms martwie to dzwonie, pogadam z pielegniarka i mi powie czy mam przyjsc czy nie?Jest ok, a ze bys cos dziecku zlamala no to nawet o tym nie mysl, moja mama ze mna spadla ze schodow, babcia krzyczala i sie naplakala a ja teraz w osmym miesiacy buduje stajny dla koni i mieszam beton! Wy naprawde chyba myslicie ze ja jestem nienormalna ale coz, prawde mowie, i zawsze powiem lekarzowi co robie, wiecej ich martwi wachanie farb jak ciezkiej roboty (jesli jestes do niej przyzwyczajona). Pozdrowka, Joasia z Kubusiem

Obmanowa

ciku Dodane ponad rok temu,

Re: tragiczne skutki wypadku?

Wiesz chyba wczoraj jakis pech na pechu. Ja mialam w zasadzie podobny problem. Usilowalam otworzyc zapowietrzona butelke, ciaglam reka z calej sily. Cos sie stalo i reka mi zeskoczyla – tak ze piesc cala sila wbilam sobie w brzuch. Zawylam, musialam usiasc i brzuch bolal mnie po tym jakies 20 minut. Najgorzej bylo to ze dzidzia przestala sie ruszac i jak codziennie jest aktywna, to wtedy wieczorem nie odezwala sie juz ani raz no i wczoraj caly dzien znowu ani raz. Wychodzilam z siebie ze strachu i juz mialam jechac do lekarza po pracy ale w koncu sie poruszyla i teraz chyba nadrabia zaleglosci wiec w koncu nigdzie nie pojechalam. Jesli sie denerwujesz to jedz, niech lekarz sie wypowie, bedziesz spala spokojniej. Stres teraz nie jest nam przeciez wskazany. Bedzie dobrze. Dziewczyny maja racje ze tam jest zbyt duzo warstw zeby maluszkowi sie cos stalo, ale swietnie rozumiem Twoj strach :))))

Ciku i cikus(ia)
10 luty 2004

kura-domowa Dodane ponad rok temu,

Ja nie wiem, czy to cię pocieszy….

bo brzmi trochę jak przypowiastka Szwejka, ale będąc w ciąży z Marianną (obecnie rok i 2 miesiące), uczestniczyłam w poważnym wypadku samochodowym. Samochód do kasacji, dwie doby w szpitalu ja i dzieci (ale tylko na obserwacji!).. Wszyscy -w tym Młoda- zupełnie bez szwanku z tego wyszliśmy. Nas ochronily pasy i foteliki, ale Mariannę tylko mój brzuszek…

Będzie dobrze! Musi być…. Trzymajcie się!

~Agnieszka (38 tydzień!)

Znasz odpowiedź na pytanie: tragiczne skutki wypadku??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dla starających się
Wyniki HCG
Jestem na zwolnieniu z powodu wirusa, jakiś mnie dopadł, bóle mięśni, głowy, osłabienie, zmęczenie, wchodzę po schodach a jakbym conajmniej biegała. Byłam u lekarza, zabadano mnie i stwierdzono, że nie
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
moja córka TOMEK
tekst z apteki kupuję leki dla siebie, wyciągam 2 recepty Tamarki- na jednej ma być lek na odporność, na drugiej jakiś krem- chciałam kupić ten lek, ale zapomniałam nazwy proszę panią z
Czytaj dalej