wspomnienia z dzieciństwa:)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)
  • Autor
    Wpisy
  • #78040

    kotus

    Jakie są wasze najśmieszniejsze wydarzenia,wspomnienia z dzieciństwa???co śmiesznego zrobiłyście??
    Mama opowiadała mi jak to kiedyś mój tata przyjechał do domu na gazie położył się spać,a my z siostrzyczką wyciągnęłyśmy wszystko co było w szafkach : cukier ,sól,mąkę ,miód,dżem,kaszę,wysmarowałyśmy całą podłogę i całego tatę,jego garnitur.Mama kiedy weszła do kuchni nie poznała chałupy i taty.Oczywiście tata smacznie sobie spał i nic go nie obudziło
    Pamiętam kiedy z siostrą schowałam się za piec i psułyśmy specjalnie lalkę ona ciągnęła za jedną nogę ja za drugą,a póżniej po kryjomu wyniosłyśmy ją na śmietnik

    #1047777

    kamuszka

    Re: wspomnienia z dzieciństwa:)

    Ja ponoć sciągałam w wieku 4 lat majtasy za firanką i … nie muszę kończyć 😛 Moja siostra do dziś się ze mnie nabija 🙂

    Pozdrawiam!



    #1047778

    iwonek

    Re: wspomnienia z dzieciństwa:)

    obsiusiałam na spacerze spódniczkę, której nienawidziłam i strasznie chciałam zdjąć. miałam wtedy jakieś 5 lat
    i jeszcze pewnego upalnego letniego dnia chodziłam bez majtasów i zrobiłam kupsko na krześle. wiek podobny i jeszcze w obecności wujka;)

    mhmm to są chyba najbardziej obciachowe wspomnienia z mojego dzieciństwa, bo do smiechu to mi wtedy nie było

    Ninka 13.01.05

    #1047779

    kantalupa

    Re: wspomnienia z dzieciństwa:)

    Jako dziecko bylam poteznym narcyzem (mam nadzieje, ze mi nie zostalo, ale nie mnie to oceniac). Ktoregos dnia moja wlasna mama zlapala mnie na dyskusji z lustrem w kapieli… „Cholera… ale jestem ladna…”
    Dla wyjasnienia: juz tego nie robie….

    Adas 16 m-cy

    #1047780

    Anonim

    Re: wspomnienia z dzieciństwa:)

    o tak, wiele takch opowiesci… ty jedna z nich
    rodzice wyjechali do niemiec, ciotka sie nami zajmowala i pierwszego dnia moj starszy brat majac 3latka uciekl z domu rowerkiem, a w czasie , gdy policja , ciotka i mnostwo innych osob go szukaly, ja z moim kuzynem pluskalam sie z w naszym akwarium, z zabkami i rybkami 🙂 (mielismy po 13miesiecy 🙂 )

    ryby przez miesiac sie chowaly, jak widzialy,ze ktos sie do akwarium zbliza 🙂
    a ciotka juz nigdy potem nie brala pod swoja opieke innych dzieci,a minelo juz ponad 25 lat ….

    pozdrawiam

    p.s w sumie wtedy nie bylo smieszne, ale teraz to mamy niezly ubaw…

    anney&yosik

    Edited by anney on 2006/05/10 00:31.

    #1047781

    domi

    Re: wspomnienia z dzieciństwa:)

    Oj, ja mam wiele
    Byłam dzieckiem „wyrośniętym” jak na swój wiek, a do tego bardzo wcześnie zaczęłam mówić. Kiedyś moja mama poszła ze mną do sklepu mięsnego (przełom roku 79/80, miałam około dwóch lat), podchodzimy do kasy bez kolejki, a ja nawijam:
    – Mamusiu, ale nie kupuj mi tych grubych paróweczek, bo ja ich nie lubię, tylko kup mi te cieniutkie… tra ta ta ta
    Wygonili moją rodzicielkę ze sklepu z komentarzem „Cwaniaki, niedługo z sześciolatkami będą bez kolejki się wpychać!” Tłumaczenia co do mojego wieku nic nie dały , wkurzona mama wróciła się do domu po książeczkę zdrowia, ale paróweczek już nie było…

    Innym razem (wiek podobny) jechałam z moją babcią pociągiem i siedziałam naprzeciwko zbyt mocno umalowanej kobiety. Podobno wpatrywałam się w nią całą drogę i gdy już prawie byliśmy na miejscu i moja babcia prawie już odetchnęła z ulgą, że nic nie palnęłam ja wypaliłam:
    – Ale się pani zmalowała!” – i ryknęłam dzikim śmiechem

    Mój mąż (wtedy ok. 3 lat) nie chciał zjeść obiadu, więc uciekł babci na dwór i schował się pod ciężarówkę dziadka. Babcia wyszła za nim, a on z triumfem w głosie zawołał:
    – No to teraz już mnie stąd stara ruro nie wyciągniesz!
    Innym razem stał przy suszarce do naczyń, brał po kolei szklanki i tłukł je o ziemię. Babcia zaalarmowana hałasem przybiegła do kuchni i widząc, co się dzieje, krzyknęła:
    – Co Ty robisz???!!!
    A Sebastian spokojnie:
    – No przecież masz tego dużo….?

    Off topic (bo z historii najnowszej ): Moja Zuźka ostatnio w piaskownicy zabierała chłopcu zabawki i za nic nie dała się przekonać, żeby przestała, a chłopcu się to nie bardzo podobało.. Tłumaczę więc dziecku:
    -Zuziu, a gdyby chłopczyk zabierał Tobie zabawki, to byłoby Ci przykro?
    – Taaa
    – No to czemu zabierasz chłopczykowi? A gdyby on Ci zabierał, to co byś zrobiła?
    A Zuzia na to wykrzyknęla…
    – KUKU!! (a nam się głupio zrobiło przed mamą tego małego )
    Przy okazji zadzwiła mnie pamięcią, bo wyrazu „kuku” w znaczeniu krzywdy użyła przy niej tylko kilka razy i to dawno moja teściowa.

    Dominikka + Zuziaczek (23.08.04)



    #1047782

    Anonim

    Re: wspomnienia z dzieciństwa:)

    Podobno…bo ja tego nie pamiętam oczywiście…kiedy miałam jakieś 4lata, rodzice rozbudowywali trochę dom…któregoś bardzo wczesnego ranka cała ekipa zlazła się na „plac budowy” i pierwsze co zobaczyli to mnie….siedzącą na dachu i jedzącą śniadanie w postaci kotleta mielonego!!! skąd go miała…nie pamiętam :))


    Asieńka 11.02.2006

    #1047783

    natinka

    Re: wspomnienia z dzieciństwa:)

    Nati i Kamilka 05.04.04 oraz Maleństwo

    #1047784

    Anonim

    Re: wspomnienia z dzieciństwa:)

    ale sie usmialam hehehe. dobre.

    pozdrawiam

    anney&yosik

    #1047785

    rudania

    Re: wspomnienia z dzieciństwa:)

    Czesć!
    Ta historia będzie ciężka: Miałam jakiś rok, moi rodzice położyli mnie wieczorem do łóżeczka z dziką radością że bedą mieli mnie z głowy. Po pół godzinie ciszy ( to ponoć była anomalia )wparowali do pokoju i zobaczyli mnie jak w natchnieniu rozmazywałam całą zawartość pieluchy po łóżeczku i ścianie. Sama jestem ciekawa jak ja ją wyciągnęłam. FE.
    Motyw kupy ciągnął się za mną przez całe dzieciństwo.Hi hi. Oto druga historyjka, którą już pamiętam, miałam jakieś 4 lub 5 lat.
    Pewnego razu rankiem ( w godzinach kiedy to przed blokiem maszerowało stado ludzi spieszących się do pracy) mój kochany kolega łukasz stanął pod oknem i zawołał, zebym wyszłam na dwór, a ja z wrodzoną szczerością odrzekłam a raczej wykrzyczałam:
    Łukasz zaraz wyjdę TYLKO MAMA KUPĘ ZROBI.
    Do dziś dnia pamiętam jak moja Mama wyrwała z kibelka czerwona jak burak byleby szybko zamknąć to okno. Ale na dwór wyszłam bez problemu!!!:):):):)
    To chyba tyle jak coś sobie przypomnę zanotuję
    Ania i Wiki 19.03.04



    #1047786

    kotus

    Re: wspomnienia z dzieciństwa:)

    W odpowiedzi na:


    ja z moim kuzynem pluskalam sie z w naszym akwarium, z zabkami i rybkami 🙂 (mielismy po 13miesiecy 🙂 )


    A to coś w stylu mojej córki,która teraz ma 11 lat:)Nie dawno przyznała się,że w przedszkolu kiedy pani wychodziła z sali ona z koleżanką wyrzucały rybki z akwarium na dywan,a kiedy pani wchodziła szybko spowrotem do akwarium:)

    #1047787

    qr-chuck

    Re: wspomnienia z dzieciństwa:)

    Mój mąż razem z kuzynką w podobnym wieku włazili na kredens i z tamtąd robili kupy… Podobno super fajna była zabawa :D.

    Pozdrawiam,
    Anka i Aśka (29.04.04)



    #1047788

    kotus

    Re: wspomnienia z dzieciństwa:)

    Czego to dzieciaki nie wymyślą:)
    A mi sie przypomniało jak to moja siostra bohaterka (5lat) ona to była taki piorun jaśnisty (dusiła małe kurczaczki,całowała się z krowami,jadła swińskie jedzenie) namawiała mnie i kuzyna zimną wiosną ,żebyśmy stanęli na krę pływającą po gnojówce nikt z nas nie chciał na to stanąć,więc ona pokazała co potrafi.Skąpała sie w gnojówce,a my musieliśmy ją ratować.Stersu było co niemiara.Przyszłyśmy do domu akurat mama robiła pranie,ale nam sie za to dostało:)

    #1047789

    qr-chuck

    Re: wspomnienia z dzieciństwa:)

    Jak miałam może ze 3 lata miałam taki mały trójkołowy rowerek – ale na gumowych kołach. Akurat dziadkowie wymalowali duży pokój – był pusty więc zostawili mnie tam z rowerkiem, żebym sobie pojeździła. Trochę za długo trwała cisza… Babcia wchodzi, a tu cała, świeżo wymalowana ściana (a pokój naprawdę olbrzymi) na wysokości przedniego koła rowerka w cętki – widać przypadkiem wjechałam w ścianę, zobaczyłam, że koło zostawia ślad i mi się spodobało. No i zrobiłam szlaczek dookoła pokoju…
    Kiedyś dorwałam szminkę babci (to musiałam być starsza, bo sama pamiętam) i malowałam usta przed lustrem. Malowałam, malowałam, malowałam… jak babcia weszła, to się załamała – a ja pokazując jej malutką resztkę szminki pocieszyłam – „nie martw się, trochę Ci jeszcze zostawiłam”.

    Pozdrawiam,
    Anka i Aśka (29.04.04)

    #1047790

    erica

    Re: wspomnienia z dzieciństwa:)

    oj bardzo dużo! Byłam żywym sreberkiem i takich wspomnień i wspomnień opowidanych przez mamę było wiele, że czasu by mi zabrakło! Przytoczę wg mnei najśmieszniejsze
    1. ok 1,5-2 lat na wakacjach u babci na mazurach widząc idących 3 policjantów (wtedy milicjantów) wyrwałam się babci z kocyka i pobiegłam co sił w ich stronę krzycząc TATA TATA! (taka był też milicjantem). Chłopaki zamarli i każdy się patrzył na drugiego i pytał „to twoje?” babcia leciała za mną, a ja stanęłam przed nimi, popatrzyłam i smutna powiedziałam „NIE TATA” i wróciłam na kocyk.
    2. też ok 2 latek – pojechałam z mamą do pani, ktora zawsze dawała nam dla mnie truskawki, a ja do mamy przy tej pani „MAMO, ALE JA NEI CHCĘ OD TEJ PANI TRUSKAWEK”
    3. Miałam z 7 lat (też wakacje u babci) nie lubiliśmy (nasza paczka) 2 dzieciaków, a one zawsze za nami latały i chciały się bawić. No to im z kuzynką zrobiłyśmy koktajl woda z jeziora (fuj), starta cegła, trochę ziemi i dałyśmy im wypić, że niby to sok pomarańczowy! – okropne! Oby mojemu dziecku nikt tak nie zrobił!
    4. U W A G A ! ! ! będzie brzydko! Też ok 2 latek. Dziadek chodował świnie i jedna mu uciekła na podwórko, a ja do dziadka na cały głos (przy sąsiadach) ” DZIADEK, TO TA ŚWINIA JEB…A?”
    5. ok 4-5 lat idąc przez podwórko głośno krzyczę „NA PODWÓRZU JEST KAŁUŻA, A Z KAŁUŻY SIĘ WYNURZA HIPOPOTAM ZAPYTACIE, NIE TO DZIADEK PO WYPŁACIE” -dziadek zły, ochrzanił babcię, że niby mnie tego nauczyła
    6. ja ok 1 roczku. Mama położyła meni spać. Chrapałam sobie, więc postanowiła zejsć do kiosku. Wracając już na dole mnie słyszała. Wpadła biegiem do domu, a ja stoję mokra, zaryczana, obsmarkana w pokoju. Wyszłam z łóżeczka i nie mogłam otworzyć drzwi od pokoju. Już nigdy mama nie zostawiła mnie samej.

    teraz coś o mojej mamie - będąc malutka spała przy piecu na wsi (nei wiem co to jest, ale to takie coś do spania dobudowane do pieca) i spadła za ten piec. Babcia sie jej naszukała, aż wreszcie usłyszała płacz zza pieca i zobaczyła wystającą nóżkę. Też już nigdy tam mamy nie położyła.
    o teściu (w podstawówce) babcia jego kupiła nowe piękne zasłony, a on obciął je do parapetu, by zrobic obicie na kolumny
    a mój mąż w wieku 20 lat!!! w wigilię tuż po malowaniu mieszkania na biało bawił się zapalniczką. Miał slomiany zyrandol no i jedna nitka wystawała. Chciał ją upalić i … cały żyrandol stanał w płomieniach! Dobrze, że karp jeszcze w wannie pływał, to teść za szmatę, do wody, za żyrandol i ugasił pożar. Mąż miał też pełno głupich pomysłów jako dziecko. Np z siostrą zadeptali maleńkie kaczuszki sąsiadowi i uciekli. Sąsiad się dowiedział i teście płacili a tyłek Przemka był czerwony!

    erica i Dawcio 15.10.04

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close