Dziecko uzależnione od telefonu

Mamo, czy telefon już działa?

Niedawno mój syn dostał szlaban na telefon. Niby normalna sprawa, tyle że Stasiek ma dopiero rok i dwa miesiące. Kilka miesięcy temu nie przeszłoby mi nawet przez myśl, że dziecko w tym wieku bez problemu włączy grę lub bajki na YouTube. I będzie wyciągać ręce na widok każdego telefonu, reagując złością i krzykiem, jeśli go nie dostanie.

Dziecko uzależnione od telefonu

Stasiek ma siedem miesięcy. Jedziemy na nasz pierwszy rodzinny urlop. Pod koniec podróży zniecierpliwiona buba ma już dosyć, więc wyciągam smartfon. Włączam bajkę i dziecka „nie ma”. Hmm, bardzo wygodne rozwiązanie w sytuacjach awaryjnych.
Stasiek ma osiem miesięcy. Wracamy samolotem z wakacji. Z perspektywy niemowlaka – jedna wielka nuda. Nie można raczkować, a na dodatek trzeba ciągle siedzieć na kolanach mamy. Jego irytacja rośnie, a my zastanawiamy się, co zrobić. Wyciągamy więc telefon. W końcu to sytuacja awaryjna.
Stasiek ma dziewięć miesięcy. Jest tak zaaferowany światem dookoła, że nie jest w stanie leżeć spokojnie podczas przewijania. Chyba że ma w rękach telefon.
Stasiek ma już ponad rok i pierwsze kroki za sobą. Dokąd idzie zaraz po przebudzeniu? Do stolika, na którym kładziemy wieczorem telefony. Często tuż obok leży iPad. Też fajny, bo mama i tata zainstalowali na nim gry ze zwierzątkami. Tylko dlaczego teraz coraz częściej zabierają mi i iPada, i telefon?
Mama i tata są przerażeni, bo coś, co na początku wydawało się zabawne i po prostu wygodne, przeradza się chyba w uzależnienie. Kolorowe, migające ekrany są dla Staśka tak fascynujące, że próbuje przejąć każdy działający telefon, tablet, laptop czy komputer. Postanawiamy więc definitywnie odciąć go od wszelkiej elektroniki. Od tej pory wszystkich urządzeń z ekranem używamy jedynie w ukryciu. Brzmi absurdalnie, ale to naprawdę jedyne rozwiązanie.

Uzależnienie od telefonu u dzieci

Ile czasu każdy z nas spędza w internecie? I nie mówimy tu o pracy. Tak naprawdę chyba nikt nie chce poznać odpowiedzi na to pytanie, bo zapewne na ogół brzmi ona: zbyt dużo. Tyle że my dorośli sami jesteśmy sobie wiatrem, żaglem, sterem. A przyszłość naszych dzieci zależy w dużej mierze od tego, jak je ukształtujemy.
Jestem mamą z – bądź co bądź – krótkim doświadczeniem, ale po ostatnich wydarzeniach wiem, że telefon i dziecko to zdecydowanie złe połączenie. Owszem, dając Staśkowi telefon mogłam w spokoju zająć się własnymi obowiązkami albo po prostu odpocząć, ale konsekwencje mojego lenistwa mogą być naprawdę poważne.
Po pierwsze, telefony czy wi-fi są źródłem fal elektromagnetycznych. Według wielu badań zaś długotrwałe przebywanie w ich zasięgu może powodować nowotwory.

Po drugie, fale elektromagnetyczne mogą być powodem licznych zaburzeń w zachowaniu naszego dziecka takich jak niepokój, nerwowość, bezsenność, zmęczenie. Osłabiają również układ odpornościowy. Co gorsza, ich wpływ na mózg dziecka jest większy niż w przypadku dorosłego choćby ze względu na cieńsze kości czaszki i mniejszy rozmiar mózgu.
Po trzecie, nadużywanie telefonów i innych urządzeń elektronicznych powoduje zaburzenia uwagi, zmniejsza koncentrację, powoduje trudności z zapamiętywaniem, przyczynia się do powstawania różnego rodzaju lęków i depresji.
Po czwarte, zbyt częste korzystanie z telefonu po prostu uzależnia dziecko.

Telefony komórkowe dla dzieci mają też plusy

Lubimy wiedzieć, gdzie są nasi bliscy, a szczególnie nasze dzieci. A telefony komórkowe ułatwiają kontakt z dzieckiem w wieku szkolnym, które staje się coraz bardziej samodzielne. Nie musimy już nawet dzwonić, by zlokalizować je przez telefon. Nowoczesne aplikacje zrobią to za nas. I to jest fajne. Do wszystkiego trzeba jednak podchodzić z głową.
Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że nie odizoluję Staśka od elektroniki całkowicie. Jednak zawsze mogę trochę ograniczyć mu do niej dostęp. Tym bardziej, że on będzie miał z nią styczność znacznie dłużej niż ja, wychowująca się głównie na podwórku, a nie przed telewizorem.

Ostatnio koleżanka, mama trzylatki, zrelacjonowała mi swoją walkę o oderwanie uwagi córki od telefonu. Skończyło się na oszukiwaniu dziecka, że telefon jest zepsuty. Teraz pierwszym zdaniem, które słyszy co dzień po powrocie z pracy nie jest: „Cześć, mamusiu”, tylko: „Mamo, czy telefon już działa?”.

Dodaj komentarz

Antykoncepcja
Zastrzyk antykoncepcyjny
Metod antykoncepcji jest wiele. Począwszy od tych naturalnych, takich jak kalendarzyk małżeński czy metoda polegająca na kontrolowaniu temperatury ciała, przez metody mechaniczne, czyli prezerwatywy, wkładki domaciczne i dopochwowe kapturki, po
Czytaj dalej
Przedszkole
5 zasad zdrowego trybu życia przedszkolaka
Jak moje dziecko spędzi dziś czas? Co będzie jadło i piło? To pytania, na które co dnia muszą odpowiadać sobie rodzice przedszkolaka. To właśnie od tych codziennych decyzji zależy dalszy,
Czytaj dalej