W nocy z 19 na 20 lipca, około godziny trzeciej, policjanci z Łodzi odebrali wezwanie do awantury domowej, do której miało dojść w jednym z bloków znajdujących się przy ulicy Obrońców Westerplatte w Łodzi. W wynajmowanym mieszkaniu funkcjonariusze zastali parę trzydziestopięciolatków oraz ich ośmiomiesięczne dziecko.



Kobieta miała na twarzy i ciele widoczne otarcia oraz sińce. Twierdziła, że od kilku miesięcy jest ofiarą przemocy fizycznej swojego konkubenta. Ponadto uwagę policjantów zwróciło płaczące niemowlę, na którego główce widniał sporej wielkości guz i zasinienie.

Z uzyskanych przez funkcjonariuszy policji informacji wynika, że podczas wcześniejszej awantury kobieta rzuciła chłopca w kierunku swojego partnera. Ten złapał dziecko, zanim jednak to nastąpiło, uderzyło ono główką o komodę. – czytamy w oficjalnym komunikacie prasowym Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Po przebadaniu rodziców dziecka alkomatem, okazało się, że obydwoje są pod wpływem alkoholu. We krwi kobiety było około 2 promili, ojciec chłopca miał około 2,5 promila alkoholu w organizmie. Obydwoje zostali zatrzymani, obecnie ich stan nie pozwala na przeprowadzenie przesłuchania.

Dziecko zostało przewiezione do szpitala. Lekarze po wstępnych oględzinach stwierdzili, że jego zdrowiu nic nie zagraża, a widoczny uraz jest niegroźny. Na jego ciele nie ma także żadnych oznak wskazujących na stosowanie przemocy.


Nasze wideo:

Do 21 lipca prokurator zdecyduje co do ewentualnych zarzutów. Nadal nie jest rozstrzygnięta kwestia, czy rodzice narazili chłopca na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia bądź ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, co jest przestępstwem zagrożonym karą pozbawienia wolności do lat 5. Trwa zbieranie materiału dowodowego. Wedle policyjnych rekordów, podjęta ubiegłej nocy interwencja była pierwszą w kierunku rodziców chłopca. Nie było również żadnych zgłoszeń w przeszłości w innych miejscach ich zamieszkania.

[zdjęcie główne: Pixabay / Wikipedia]