dom bezpieczny dla dziecka

„Dziecku trzeba dać się sparzyć!” – rady „najgorszej matki w USA” analizuje najmniej odpowiedzialna(?) matka pewnego polskiego osiedla. [SPRAWDŹ, CZY JESTEŚ JEDNĄ Z NAS!]

Lenore Skenazy pozwoliła dziewięcioletniemu synowi na samodzielny powrót do domu metrem. To – wydawałoby się zupełnie zwyczajne – wydarzenie sprawiło, że została gwiazdą. Jedni chcieli w niej widzieć „najgorszą matkę Ameryki”, inni – patronkę nowego trendu w wychowaniu, w którym stawia się na wolność i samodzielność dziecka. Wkrótce wydała książkę „Dzieci wolnego chowu”. Poradnik stał się światowym bestsellerem. W końcu niewiele tematów tak rozgrzewa rodzicielskie emocje, jak zagadnienia wolności i bezpieczeństwa.

„Dziecku trzeba dać się sparzyć!” – rady „najgorszej matki w USA” analizuje najmniej odpowiedzialna(?) matka pewnego polskiego osiedla. [SPRAWDŹ, CZY JESTEŚ JEDNĄ Z NAS!]

Gdzie przebiega więc granica między beztroską, bezpieczeństwem a nadopiekuńczością?

To dziecko ma nóż!

Mnie wprawdzie nie udało się, tak jak Skenazy, zostać światową gwiazdą, ale trudno mi zliczyć sytuacje, w których moja dwuipółletnia córka budziła sensację swoimi dokonaniami. – Ojej, ona tak sama po schodach? – dziwiły się starsze panie na osiedlu. – Nie spadnie z tej drabinki? – dopytywały na placu zabaw. – Nie wiem, może się zdarzyć, że spadnie – odpowiedziałam i zapewne zyskiwałam miano najmniej odpowiedzialnej matki w okolicy. Na szczęście nie widziały, jak J. w wakacje robiła sobie kanapki, nakładała nożem serek na chleb i starannie go rozsmarowywała. Jeden ze świadków tego wydarzenia, wykrzyknął wówczas: to dziecko ma nóż!

Od początku zależy mi, żeby Franek jadł samodzielnie. Szybko dostał swoje sztućce. Oczywiście takie dla dzieci. Ale jak tylko odwiedzimy dziadków, to będzie z tym problem i pewnie będziemy musieli go karmić jeszcze przez długi czas – mówi Natalia, mama dziesięciomiesięcznego malucha, i opowiada, jak podczas jednego z rodzinnych spotkań kuzynka została ostro skrytykowana za to, że czterolatek posługiwał się nożem i widelcem. A robił to bardzo sprawnie.

Z kilkulatka nie spuszczaj wzroku nawet na chwilę

Czy dwulatek powinien już mieć swój pokój? – pada pytanie na jednej z popularnych facebookowych grup o urządzaniu przestrzeni dla dzieci. Porady wnętrzarskie szybko przeradzają się jednak w dyskusję o kwestiach bezpieczeństwa. Gdy piszę, że urządzenie córce pokoju było świetnym pomysłem, bo uwielbia swoją przestrzeń i rano, zaraz po przebudzeniu, biegnie się tam bawić, matki dzielą się na dwie grupy.

Dwulatka bawi się w tym pokoju zupełnie sama, bez opieki? Ja bym się bała – pisze jedna z dyskutantek. – Dziecko zostawiam tylko na chwilę, kiedy idę do toalety. Trzeba mieć wyobraźnię, przecież nieszczęście może zdarzyć się w sekundę – wtóruje jej inna i wymienia liczne zagrożenia, które czyhają na dziecko w domu. Przekonuje, że kilkulatka nie powinno się spuszczać z oka ani na chwilę.

W dyskusji szybko wyłania się też frakcja wolnościowa i argumentuje: nieustanne pilnowanie dziecka nie pozwoli mu się rozwijać. Jeśli nieustannie będziemy czuwać nad bezpieczeństwem dziecka, nie nauczy się ostrożności i uważności, a to kluczowe umiejętności.

Samodzielność w służbie rozwoju dziecka

Jak pogodzić wolność sprzyjającą rozwojowi z zapewnieniem dziecku bezpieczeństwa? Receptę na rozwiązanie tego problemu stworzyła Maria Montessori, włoska lekarka urodzona w 1870 roku, której myśl pedagogiczna przeżywa dziś prawdziwy renesans i inspiruje kolejne pokolenia pedagogów i rodziców. Według Montessori dziecko powinno mieć maksymalną swobodę w eksplorowaniu domowej przestrzeni – nawet jeśli mówimy o niemowlęciu pełzającym po podłodze. Jednak ta przestrzeń powinna być zaprojektowana z myślą o najmłodszych domownikach.

 
pokój dziecka
 

Co to znaczy? Montessori proponuje, aby dziecko jak najwcześniej mogło być samodzielne. Łóżko? Żadnych szczebelków, których nie da się pokonać bez pomocy rodzica – zamiast tego materac położony na podłodze lub niskim stelażu, z którym poradzi sobie nawet kilkumiesięczne dziecko. Moja córka wprowadziła się do takiego łóżka, gdy miała nieco ponad półtora roku. Dziś jej ośmiomiesięczna siostra swobodnie raczkuje po materacu i sprawnie z niego schodzi.

Do tego Montessori proponuje zastąpić zamykane szafki i przepastne kosze z zabawkami otwartymi półkami, które pozwolą dziecku na swobodne wybieranie tego, czym chce się bawić. W pokoju powinien też znaleźć się niski stolik i krzesła, niski wieszak z ubraniami zamiast głębokiej szafy. Wszystko, co pozwoli dziecku na jak największą samodzielność i wolność.

Maria Montessori wyraźnie podkreśla, że przestrzeń przyjazna dziecku musi być dla niego bezpieczna, ale jednocześnie powinna być „naturalna”.

Rozsądek najważniejszą granicą

Planując przestrzeń dla dziecka, dobrze jest użyć wyobraźni i… przykucnąć. Z perspektywy podłogi i kilkudziesięciu centymetrów ponad nią świat prezentuje się zupełnie inaczej. Nagle dostrzeżemy na przykład metalowe elementy pod blatem stołu, kanciaste narożniki krzeseł (idealnie na wysokości dziecięcego oka). Zauważymy też, że dywanik przed kanapą prezentuje się znakomicie, ale łatwo potknąć się o jego brzeg. Szczególnie, gdy nie jest się jeszcze bardzo biegłym w poruszaniu się, a głowę ma się zaprzątniętą o wiele bardziej ekscytującymi sprawami niż patrzenie pod nogi.

Gdzie jednak wyznaczyć granicę dziecięcej swobody i wolności? Gdy zastanawiam się, na jak wiele pozwolić córce, zwykle zadaję sobie pytanie: czy konsekwencją ewentualnego wypadku będzie ból i dyskomfort czy poważny uraz? Dotknięcie rozgrzanych drzwiczek piekarnika? Zaboli, ale nie stanie się nic złego. Otwarty ogień? Absolutnie nie, bo może dojść do oparzeń. Chodzenie po wąskim murku i zeskakiwanie z niego? Czemu nie, otarte kolana to element dzieciństwa. Bieganie przy ruchliwej ulicy? Nie ma mowy!

IDĄĆ TYM TROPEM, BEZ PROBLEMU OKREŚLIŁAM, JAKIE MIEJSCA W DOMU WYMAGAJĄ SZCZEGÓLNYCH ZABEZPIECZEŃ:

OKNA I BAKONY. Nigdy nie wiemy, kiedy dziecko nauczy się przekręcić klamkę okienną. Media regularnie informują o tragicznych w skutkach sytuacjach, gdy maluchy wspinają się na zewnętrzne parapety, wchodzą na barierki balkonowe czy nawet wypadają przez okno, wychylają się zbyt mocno. Dlatego też okna powinny być zabezpieczone tak, aby dziecko nie było w stanie ich otworzyć.

 
zabezpieczenie balkonu
 

CHEMIA DOMOWA to środki bardzo niebezpieczne, często o silnych właściwościach żrących. Muszą znajdować się poza zasięgiem dzieci. Uwaga: samo umieszczenie ich wysoko w szafce jest wystarczające w przypadku najmłodszych dzieci. Jeśli są już nieco starsze, szafka powinna być zamykana. Nigdy nie wiemy, kiedy dziecko zapragnie na przykład przeprowadzić eksperyment chemiczny i użyje krzesła do wspięcia się po potrzebne składniki.

APTECZKA to kolejne miejsce, które musi być całkowicie zabezpieczone przed dziećmi. Należy też tłumaczyć już maluchom, dlaczego nie wolno im samodzielnie przyjmować żadnych lekarstw. Lepiej jednak nie sprawdzać zbyt wcześnie, czy te nauki przyswoiły…

URZĄDZENIA ELEKTRYCZNE są częścią rzeczywistości i warto jak najszybciej uczyć dzieci prawidłowego posługiwania się nimi.

O autorze:

Anna Pawłowska – z wykształcenia filolożka i kulturoznawczyni, z zawodu dziennikarka, absolwentka Polskiej Szkoły Reportażu. Miłośniczka militariów, Wschodu i roweru. Jak nie pisze, to czyta, najchętniej reportaże. Prywatnie matka i macocha, fanka wychowania w stylu skandynawskim.

Partnerem ważnego tematu “Bezpieczny dom dla dziecka” jest marka Baby Dan – duński producent bramek ochronnych i zabezpieczeń dla dzieci.

Dodaj komentarz

Dom bezpieczny dla dziecka
Jaką bramkę zabezpieczającą kupić? [SPRAWDŹ I WYBIERZ NAJLEPSZĄ OPCJĘ]
O bezpieczeństwie dzieci mówimy najczęściej w kontekście fotelików samochodowych. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że do największej liczby urazów u dzieci dochodzi w domu i to w czasie,
Czytaj dalej
Dom bezpieczny dla dziecka
Co się stanie, kiedy włożymy palce do miksera?! Pokazaliśmy to dzieciom na przykładzie parówek… [O SPOSOBACH NA BEZPIECZNY DOM: pyszczusie.pl, Ojcowska Strona Mocy i Trojaczki TV]
Dom to miejsce, które kojarzymy z ciepłem i bezpieczeństwem. Kiedy pojawia się w nim nowy członek rodziny, dajemy z siebie wszystko, by zapewnić mu to, czego potrzebuje. Każdy rodzic chce
Czytaj dalej
Dom bezpieczny dla dziecka
Rocznie dochodzi nawet do 225 tysięcy oparzeń wśród dzieci. „Najczęstszą przyczyną nieuwaga rodzica”
Większość wypadków z udziałem dzieci zdarza się w domu. Potwierdzają to statystyki i doświadczenie lekarzy. Na poważne urazy najbardziej narażone są najmłodsze pociechy. Najczęściej dochodzi do upadków, zakrztuszenia się, oparzeń,
Czytaj dalej
Dom bezpieczny dla dziecka
Po domu na czworaka, czyli jak zapewnić dziecku bezpieczny dom?
Ze statystyk wynika, że dzieci doznają urazów najczęściej w domu. Co zaskakujące, dochodzi do nich przede wszystkim wtedy, gdy maluchy są pod opieką dorosłych. W Polsce takich wypadków jest średnio
Czytaj dalej
Dom bezpieczny dla dziecka
Jak zaprojektować bezpieczną przestrzeń dla dziecka? – rozmowa z mamą i architektką, Bogną Olejarz
Od czego zacząć urządzanie pokoju dziecka? Na czym polega praca babyproofera? Czy domowa przestrzeń powinna być dostosowana jedynie do potrzeb dziecka? I dlaczego idealny dom jest nie tylko bezpieczny, ale
Czytaj dalej