dom bezpieczny dla dziecka

Co się stanie, kiedy włożymy palce do miksera?! Pokazaliśmy to dzieciom na przykładzie parówek… [O SPOSOBACH NA BEZPIECZNY DOM: pyszczusie.pl, Ojcowska Strona Mocy i Trojaczki TV]

Dom to miejsce, które kojarzymy z ciepłem i bezpieczeństwem. Kiedy pojawia się w nim nowy członek rodziny, dajemy z siebie wszystko, by zapewnić mu to, czego potrzebuje. Każdy rodzic chce otoczyć dziecko nie tylko miłością, ale też bezpieczeństwem i zadbać o jego rozwój. Przed przyjściem pociechy na świat myślimy o tym, jak mądrze zorganizować przestrzeń, żeby spełniała wszystkie wymagania. Dzieci są bardzo ciekawe świata, odważne i kreatywne, więc każda przestrzeń w domu może okazać się dla nich interesująca. I niebezpieczna.

Co się stanie, kiedy włożymy palce do miksera?! Pokazaliśmy to dzieciom na przykładzie parówek… [O SPOSOBACH NA BEZPIECZNY DOM: pyszczusie.pl, Ojcowska Strona Mocy i Trojaczki TV]

Kiedy dziecko zaczyna raczkować dom, staje się dla niego torem przeszkód, a czasem nawet poligonem, z którego można wyjść poturbowanym. Niebezpieczeństwo czai się na każdym rogu: ostre kanty, ogień w kominku, schody. Wystarczy przewidzieć i wyobrazić sobie, co mogłoby się zdarzyć, gdyby dziecko sięgnęło do gniazdka, stanęło na parapecie przy otwartym oknie, czy dobrało się do środków chemicznych w łazience. Rodzice muszą mieć oczy dookoła głowy, zwłaszcza że do większości wypadków, którym ulegają małe dzieci, dochodzi w domu i to pod okiem osoby dorosłej.

Kilkadziesiąt lat temu rodzice własnoręcznie tworzyli różnego rodzaju zabezpieczenia, którymi zapełniali dom. Szafki skręcone gumą do wekowania ogórków, deski włożone między uchwyty od szuflad, by trudniej było się do nich dostać, czy pozastawiane krzesłami schody były normą. Dziś rynek produktów dla niemowląt i dzieci oferuje szeroką gamę akcesoriów, które pomagają uchronić dziecko przed niebezpieczeństwami czyhającymi na nich w domu. Do tego są estetyczne i często można je dopasować do każdego wnętrza.

Swoboda pod kontrolą

Dobrze jest pozwolić dziecku na samodzielne poznawanie domu, który staje się jego mikroświatem. Poznawanie przestrzeni może być fascynujące i przyjemne, ale powinno być także bezpieczne. O ostre kanty można nabić sobie guza, a z zawartości szafek dokonać demolki albo doprowadzić do poważnych kłopotów ze zdrowiem.

Leki, przyprawy oraz chemię trzymamy w miejscu całkowicie niedostępnym dla dzieci – mówi Łukasz Smolarski autor bloga pyszczusie.pl.

Nasze bliźnięta mają już po cztery lata i przetestowaliśmy chyba wszystkie zabezpieczenia dostępne na rynku. Do dziś używamy osłon na narożniki, które u nas sprawdzają się doskonale, a także zabezpieczenia na szafki i szuflady, których dzieci jeszcze nie nauczyły się otwierać. Przed zamontowaniem blokad próbowaliśmy stawiać kosze, utrudnialiśmy dostęp do szaf, ale to nie zdawało egzaminu, bo nie byliśmy w stanie upilnować dzieciaków.

zabezpieczenia szafek
zdjęcie: pyszczusie.pl

Ale co dom to zwyczaj albo co dziecko to inna potrzeba. Daria Wiśniewska, autorka vloga Trojaczki TV twierdzi, że ochraniacze na narożniki przetrwały w jej domu dziesięć minut. Dziewczynki oderwały je zaraz po przyklejeniu. Podobnie jak niewiele czasu przetrwało zabezpieczenie na klozet, który zamontowali jej sąsiedzi.

Wydaje mi się, że zabezpieczenia mają sens tylko wtedy, kiedy należy przy odbezpieczaniu wykonać minimum dwa ruchy, to dla dzieci zbyt trudne. W innym wypadku jego montaż mija się z celem. A jeśli chodzi o szafki, to na tym typie, który mamy, nie da się zamontować zabezpieczenia. Nasze szafki są na klik, więc nie wymyślono chyba jeszcze takich zabezpieczeń, które zdałyby egzamin. Z tych szafek, w których nie chcę, by dzieci grzebały, wymontowałam mechanizm i muszę je podważyć, żeby otworzyć. Dziewczynki jeszcze tego nie opanowały.

Wszelkie sposoby na dostosowanie przestrzeni do potrzeb dzieci u siebie też Sylwia, autorka bloga sylwetta.com, mama 5-latka. W jej przypadku nie skończyło się jedynie na zabezpieczeniach.

bramka zabezpieczająca
zdjęcie: sylwetta.com

Wcześniej robiłam przemeblowanie co pół roku i zmieniałam w domu praktycznie wszystko. Począwszy od mebli (Ostatnio szukałam bezpiecznego łóżeczka. Synek bardzo wierci się w nocy i często uderzał głową w kant.), a skończywszy na pozbyciu się dywanów, o które Oskar potykał się i nabijał sobie guzy. Zaopatrzyliśmy się też w sprzęt kuchenny, który jest bezpieczny dla dzieci. Dzięki ochładzanej szybie w piekarniku dziecko się nie oparzy.
Po co to wszystko? Mój syn od maleńkości jest absorbujący. Musi być w centrum uwagi i trzeba mu poświęcać dużo czasu. Zawsze coś zmajstruje. W innym wypadku moje życie polegałoby na ciągłym pilnowaniu.
Dopiero ostatnio przestałam planować zabezpieczanie i wymienianie mebli. Liczę na to, że synek będzie coraz bardziej ostrożny.

Jarek Kania, autor bloga Ojcowska Strona Mocy z jakichkolwiek zabezpieczeń szafek zrezygnował, kiedy na świat przyszła trzecia córka.

Przy pierwszym dziecku całkowicie weszliśmy w tryb zabezpieczania domu: oklejaliśmy rogi, kanty, nakładaliśmy blokady na szuflady i szafki. Dziś już tego nie stosujemy. Zmieniliśmy podejście. Wychodzimy z założenia, że każdy z domowników ma prawo do tego, co się w tych szafkach znajduje. Oczywiście, nie trzymamy tam rzeczy, które mogą stanowić potencjalne zagrożenie dla dzieci, ale nie bronimy dostępu do takich produktów jak mąki, makarony, kasze. Czasem oczywiście trzeba posprzątać, ale podchodzimy do tego jak do nauki przez zabawę, do czegoś, co rozwija. Zauważyliśmy też, że kiedy coś jest dostępne i córka w każdej chwili może po to sięgnąć, po krótkiej zabawie traci zainteresowanie.

Na kolanach

Poznawanie domu wpływa oczywiście na rozwój dziecka, ale nie można zapominać, że kryje się w nim wiele niebezpieczeństw, które mogą doprowadzić do prawdziwego nieszczęścia. Rodzice zwracają uwagę, by nie stawiać na rogach stołów gorących herbat i kaw, unikają obrusów, które stanowią łatwy cel dla maluchów. Jedno szarpnięcie i cała zawartość stołu ląduje na dziecku.
Dzieci rozpoczynają swoją znajomość ze światem z perspektywy kolan, a tu czyha na nie jedno z poważnych niebezpieczeństw – gniazdka, w których dziurki doskonale wpasowują się małe paluszki.

Zabezpieczyliśmy gniazdka plastikowymi bezbarwnymi zatyczkami, takimi, które nie zwracają ich uwagi – mówi Daria Wiśniewska z Trojaczki TV. – Jedna z dziewczynek miała ciągoty, by wkładać tam palce, na szczęście zatyczki skutecznie to uniemożliwiają. Dzieciaki nie wpadły jeszcze na to, że można je wyciągnąć.

Jestem zwolenniczką tłumaczenia, a nie tworzenia blokad, więc nie mam zabezpieczonych gniazdek – mówi Olga Ślepowrońska, autorka bloga czuj-czuj.pl. – Jednak moja dwuletnia córka interesowała się gniazdkami. Starałam się tłumaczyć, że nie wolno i jako ekwiwalent dałam jej tarkę kuchenną oraz wykałaczki, by wkładała je w dziurki. Chwilę się pobawiła, ale w końcu straciła tym zainteresowanie. Niemniej, gdyby zdradzała ciągoty, to na pewno bym je zabezpieczyła.

Łukasz Smolarski z pyszczusie.pl blokady zamontował, mimo że dzieciaki nie wyrażają jakiegoś szczególnego zainteresowania gniazdkami.

To dla własnego spokoju. Bywa, że budzą się trochę wcześniej niż my, więc bawią się w salonie i nie mamy nad nimi kontroli. Nigdy nie wiadomo, jakie pomysły przyjdą im do głowy. Podobnie też zabezpieczyliśmy okna, by nie były w stanie ich same otworzyć. Co roku słyszy się, że jakieś dziecko wypadło przez okno mimo obecności opiekuna w domu. To tylko chwila nieuwagi i nieszczęście gotowe – mówi Smolarski

Reorganizacja przestrzeni

Dziecięca wyobraźnia i chęć poznawania świata wydaje się nie mieć granic. Rodzice często nie zdają sobie sprawy, jakie idee pojawią się w głowach ich dzieci, mimo że starają się być przygotowani na wszystko.
Nasze dzieci w pewnym momencie zaczęły wchodzić na szafki w swoim pokoju – mówi Łukasz Smolarski z pyszczusie.pl. – Wieszały się na nich i o mało nie doszło do nieszczęścia. Przykręciliśmy więc je do ściany.

Jarek Kania z Ojcowskiej Strony Mocy na obecność trzeciej córki przygotował dorosłych odwiedzających jego dom – tych, którzy dzieci nie mają albo tych, których pociechy wyrosły, a oni sami zapomnieli, jak to jest mieć w domu szkraba, który znienacka może pojawić się wszędzie.

U nas na ogół nie zamyka się drzwi. Jedynym wyjątkiem jest łazienka. To tam właśnie przykleiłem kartkę ze zdjęciem córki, na której napisałem: >>Otwieraj ostrożnie drzwi. Tam mogą być czyjeś paluszki

Był taki czas, że dziewczynki wchodziły na stół – mówi autorka Trojaczki TV. – Nie ma na to żadnego patentu, by je od tego odwieść albo ochronić. Zwłaszcza że wchodzenie na mebel to był dla nich prawdziwy zakazany owoc. Przez jakiś czas musieliśmy więc kłaść krzesła na podłodze. Dziewczęta też nigdy nie interesowały się zawartością doniczek, a przed tym często przestrzegają inni rodzice. Wydaje mi się, że jak dziecko się do czegoś przyzwyczaja, oswaja się z tym, to istnieje niewielkie ryzyko, że będzie tą rzeczą jakoś szczególnie zainteresowanie. Inaczej jest za to z choinką, w zasadzie od razu się za nią zabrały. Zbiły kilka szklanych bombek, więc od tego czasu używam nietłukących się ozdób.

Każdy rodzic marzy też o tym, by mieć choć odrobinę czasu dla siebie. Przy dziecku nie jest to takie łatwe. Dobrym wspomagaczem okazuje się mata podłogowa, na której można zorganizować miejsce zabaw dla dzieci oraz bramka.
Używamy maty i uważam, że jest to jedno z najlepszych zabezpieczeń – mówi Daria Wiśniewska. – Po pierwsze: izoluje, więc dzieciaki się nie przeziębią. Po drugie: jest antypoślizgowa, więc nie muszę ciągle mieć ich na oku. Po trzecie: amortyzuje upadki i po czwarte: zabezpiecza podłogę. Natomiast kiedy chcę, by pobyły w jednym pomieszczeniu, używam najwspanialszego zabezpieczenia pod słońcem – furtki rozporowej. Nie używamy takiej na standardową zasuwkę, bo dziewczyny rozpracowałyby to w pół godziny, ale takiej, której otwarcie wymaga kilku ruchów. Dla dziecka to jest nie do przejścia, a i dorosły musi się nauczyć. Używamy jej także jako zabezpieczenia schodów. Dodatkowo furtki tego typu nie niszczą ścian i można dostosować je do każdej szerokości.

Obecność schodów w domu jest też doskonałym sposobem na nauczenie dziecka poruszania się po nich.
U nas drewniana zagroda na zasuwkę nie zdała egzaminu – mówi autor bloga pyszczusie.pl. – Kilka razy dziecko poleciało razem z nią na ziemię. Na szczęście na parterze. Nauczyliśmy je dość szybko poruszać się po schodach na czworaka, oczywiście pod naszym ścisłym nadzorem.

Modelowanie zachowań

Jednym z dobrych zabezpieczeń dzieci przed wypadkami w domu jest nauczenie ich bezpiecznych zachowań. Autor bloga Ojcowska Strona Mocy w tym celu stosował eksperymenty.
Dziewczyny często pomagają nam w kuchni – mówi. – A tam, jak wiadomo, o „wypadek” nie jest trudno. Wychodzę z założenia, że obrazy zdecydowanie bardziej przemawiają do człowieka niż słowa. Pokazywaliśmy dzieciom, co może się wydarzyć, kiedy na przykład będą wkładały palce do miksera. Robiliśmy to przy pomocy parówki. Podobnie pokazaliśmy im, co się dzieje z przypaloną ogniem skórą. To z kolei na przykładzie surowego udka z kurczaka. Wierzę w modelowanie zachowań i wierzę w przykłady.

Olga Ślepowrońska, autorka bloga czuj-czuj.pl, wychodzi z założenia, że dziecko powinno pewną ilość razy przeżyć jakieś urazy.

Oczywiście najlepiej takie kontrolowane przez dorosłych. Uważam, że robią się przez to bardziej ostrożne.

W jednym rodzice się zgadzają: nie można powiedzieć kategorycznie, że należy zamontować jakieś zabezpieczenia, tak jak nie można kategorycznie stwierdzić, by jakiegoś nie montować. Wszystko zależy od tego, z jakim dzieckiem mamy do czynienia, czym się interesuje, jaki ma temperament i jak się zachowuje. Nie ma złotego środka, ale jeden cel – bezpieczne dzieciństwo.

Partnerem ważnego tematu “Bezpieczny dom dla dziecka” jest marka Baby Dan – duński producent bramek ochronnych i zabezpieczeń dla dzieci.

Dodaj komentarz

Dom bezpieczny dla dziecka
„Dziecku trzeba dać się sparzyć!” - rady „najgorszej matki w USA” analizuje najmniej odpowiedzialna(?) matka pewnego polskiego osiedla. [SPRAWDŹ, CZY JESTEŚ JEDNĄ Z NAS!]
Lenore Skenazy pozwoliła dziewięcioletniemu synowi na samodzielny powrót do domu metrem. To – wydawałoby się zupełnie zwyczajne – wydarzenie sprawiło, że została gwiazdą. Jedni chcieli w niej widzieć „najgorszą matkę
Czytaj dalej
Dom bezpieczny dla dziecka
Rocznie dochodzi nawet do 225 tysięcy oparzeń wśród dzieci. „Najczęstszą przyczyną nieuwaga rodzica”
Większość wypadków z udziałem dzieci zdarza się w domu. Potwierdzają to statystyki i doświadczenie lekarzy. Na poważne urazy najbardziej narażone są najmłodsze pociechy. Najczęściej dochodzi do upadków, zakrztuszenia się, oparzeń,
Czytaj dalej
Dom bezpieczny dla dziecka
Jaką bramkę zabezpieczającą kupić? [SPRAWDŹ I WYBIERZ NAJLEPSZĄ OPCJĘ]
O bezpieczeństwie dzieci mówimy najczęściej w kontekście fotelików samochodowych. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że do największej liczby urazów u dzieci dochodzi w domu i to w czasie,
Czytaj dalej
Dom bezpieczny dla dziecka
Po domu na czworaka, czyli jak zapewnić dziecku bezpieczny dom?
Ze statystyk wynika, że dzieci doznają urazów najczęściej w domu. Co zaskakujące, dochodzi do nich przede wszystkim wtedy, gdy maluchy są pod opieką dorosłych. W Polsce takich wypadków jest średnio
Czytaj dalej
Dom bezpieczny dla dziecka
Jak zaprojektować bezpieczną przestrzeń dla dziecka? – rozmowa z mamą i architektką, Bogną Olejarz
Od czego zacząć urządzanie pokoju dziecka? Na czym polega praca babyproofera? Czy domowa przestrzeń powinna być dostosowana jedynie do potrzeb dziecka? I dlaczego idealny dom jest nie tylko bezpieczny, ale
Czytaj dalej