Od kilku dni serwisy internetowe piszą o grze „48 godzin”. Według doniesień, w ciągu ostatnich dwóch miesięcy aż 60 dzieci zaginęło z jej powodu na Podlasiu. Postanowiliśmy zweryfikować tę informację. Zadzwoniliśmy do Zespołu Prasowego Podlaskiej Policji i… mocno zaskoczyliśmy naszego rozmówcę. Poniżej znajdziecie dość niespodziewaną treść komentarza do tej sprawy.



Prawdopodobnym źródłem informacji o grze i powiązaniu z nią zaginięć na Podlasiu jest portal Poranny.pl. To na niego powoływały się inne serwisy informacyjne (nie tylko związane z tematyką dziecięcą). Według informacji zawartych w materiale, ostatnia trójka zaginionych dzieci (14-letni Michał, 12-letnia Nika oraz rówieśniczka Michała Sylwia) odnalazła się dokładnie po upływie 48 godzin. Powiązano to z Polską odmianą znanej od jakiegoś czasu gry „Game of 72”.

Wyzwanie „48 godzin”

Zasady są proste: dziecko znika z domu i przez 48-godzin nikt nie powinien się dowiedzieć, gdzie jest. Ma zakaz kontaktowania się ze znajomymi oraz rodziną. Może też utrudniać poszukiwania. W tym czasie nastolatek powinien uzbierać jak najwięcej punktów. Jak? Jedna szukająca go osoba, która zamieści wpis na Facebooku to jeden punkt.

Jak podaje portal fox5dc.com podobna gra istniała w Stanach już dwa lata temu. W „Game of 72” chodziło o to, by zniknąć aż na 72 godziny. Po tym czasie dzieci miały wrócić do domów całe i zdrowe. I choć o grze rozpisywały się media na całym świecie, nie ma potwierdzenia, by ktokolwiek wziął w niej udział.

Owszem, zaginęło 60 dzieci, ale w tym czasie rok temu takich zaginięć było 96

Od pani sierż. Elżbiety Zaborowskiej (Zespół Prasowy KWP w Białymstoku) otrzymaliśmy taki komunikat:

W związku z Państwa dzisiejszym zapytaniem informuję, że jeżeli chodzi o zaginięcie osób małoletnich, to w okresie od 1 września do 31 października odnotowaliśmy na terenie województwa podlaskiego w 2017 roku – 60 zgłoszonych zaginięć osób z tej kategorii, natomiast w tym samym okresie w 2016 roku – 96. Jak widać zarejestrowaliśmy spadek zaginięć osób małoletnich na terenie województwa podlaskiego. Jedną z najczęstszych przyczyn zaginięć osób małoletnich jest ucieczka z domu lub placówki opiekuńczo – wychowawczej z powodu problemów rodzinnych, czy też problemów w szkole. Informuję również, że zawsze ustalamy przyczyny ucieczki osoby małoletniej i do chwili obecnej nie odnotowaliśmy przypadku, aby gra „48 godzin” była jej bezpośrednią przyczyną. Ponadto, na dzień 31 października 2017 roku, mieliśmy zarejestrowane 2 aktywne poszukiwania osób małoletnich, których przyczyną była ucieczka. Informuję również, że na jednym z portali pojawiła się błędna informacja dotycząca statystyki związanej z tematem zaginięcia osób małoletnich, która już została sprostowana przez redaktora.

Faktycznie na Podlasiu zaginęło w ostatnich miesiącach 60 dzieci. Jednak jest to liczba znacznie niższa niż w poprzednim roku i nie budzi ona podejrzeń. Policja nie wie też nic na temat 14-letniego Michała, 12-letniej Nikoli i 14-letniej Sylwii. Dlaczego ktoś powiązał tę liczbę z grą? Nie wiadomo.

Facebook również zaprzecza

Jak podaje portal wp.pl rzecznik Facebooka oświadczył, że do tej pory nie otrzymano zgłoszenia o osobie, która brałaby udział w wyzwaniu „48-godzin”. „Bezpieczeństwo młodych ludzi na Facebooku traktujemy bardzo poważnie” – mówi – Zachęcamy ludzi do korzystania z narzędzi raportowania dostępnych na każdej stronie na Facebooku. Jeśli zobaczą państwo post dotyczący wyzwania bardzo prosimy o podjęcie interwencji”

Lepiej dmuchać na zimne

Pomimo zapewnień policji, że żadne z „rozdmuchanych” sześćdziesięciu zaginięć nie ma nic wspólnego z grą „48 godzin”, to warto ostrzegać dzieci przed tego typu zabawami. Nie jest łatwo dotrzeć do nastolatków, ale możemy to zrobić jedynie poprzez rozmowę. Musimy uświadomić dzieci, jakie niebezpieczeństwo może nieść ze sobą gra tego typu. Zachęcamy przy okazji do sprawdzenia naszego wywiadu z ekspertem na temat bezpieczeństwa dziecka w sieci >>.