Posłowie zdecydowali o dalszym procedowaniu projektu Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach „STOP NOP”. Członkowie organizacji chcą, by z przepisów prawnych wykreślono zapis mówiący o tym że szczepienia są obowiązkowe. Ich zdaniem to rodzice powinni decydować o tym, czy szczepić swoje dzieci.



Projekt ustawy Stowarzyszenia „STOP NOP”

Projekt, który zdaniem Naczelnej Rady Lekarskiej „należy ocenić jako groźny dla bezpieczeństwa zdrowotnego” miał pierwsze czytanie w środę. W czwartek posłowie PiS, Kukiz’15 oraz Wolni i Solidarni przegłosowali skierowanie go do dalszych prac. Zdaniem lekarzy „Według aktualnej wiedzy nie ma skuteczniejszej metody ochrony przed chorobami zakaźnymi niż poprzez szczepienia”. Mimo jednoznacznej opinii specjalistów posłowie postanowili pochylić się nad projektem.

Cieszymy się, że będzie podjęta debata, która dotąd była cenzurowana – mówiła Justyna Socha ze stowarzyszenia STOP NOP zarzucając jednocześnie opozycji, że uginają się pod żądaniami koncernów farmaceutycznych – Obecnie co czwarte dziecko w Polsce jest przewlekle chore. Czy za kilka lat wszystkie polskie dzieci będą chore i uzależnione od systemu, który na nich pasożytuje? Środowisko lekarskie czerpie korzyści z chorób. Czy takie są intencje Naczelnej Rady Lekarskiej? – cytuje Justynę Sochę sonar.wyborcza.pl.

Temat jest jak najbardziej aktualny także wśród rodziców.

Nieobowiązkowe szczepienia dzieci?

Szczepić czy nie szczepić? To pytanie zadaje sobie wielu rodziców coraz bardziej skołowanych informacjami na temat szczepionek. Pojawiające się informacje o związku szczepionek z występowaniem autyzmu u dzieci sprawiają, że z roku na rok liczba szczepionych dzieci maleje. W 2010 roku szczepień odmówiono w przypadku 3437 dzieci. Zaledwie 7 lat później liczba ta wzrosła do 30089 niemowląt! Zdaniem lekarzy niemal dziesięciokrotny wzrost niezaszczepionych dzieci wiąże się nie tyle z rosnącą wiedzą na temat powikłań poszczepiennych, ile z zyskującymi na sile ruchami antyszczepionkowców.

Przeciwnicy szczepionek niechętnie wchodzą w polemikę na temat ich przydatności, a zwolennicy unikają rozmów na temat powikłań po szczepieniach. Obie strony mają w pewnym stopniu rację, ale jednocześnie nie potrafią dojść do kompromisu. Sejm postanowił więc zacząć pracę nad projektem ustawy przygotowanym przez stowarzyszenie STOP NOP, który pozwala rodzicom decydować, czy chcą szczepić dzieci, czy nie.

Grupa ludzi przychodzi do nas z konkretnym problemem i my chcemy ich wysłuchać – mówiła posłanka PiS Anna Siarkowska.

Choć jest to w pewnym stopniu rozwiązanie zadowalające dla obu stron, budzi kontrowersje. W idealnym świecie taką decyzję powinien podejmować rodzic, który czuje się specjalistą w tym zakresie i potrafi jednoznacznie określić zagrożenia wynikające z powikłań poszczepiennych, ale też ryzyka, jakie powoduje całkowita rezygnacja ze szczepień.

Kto w tym sporze ma rację?

Przeciwnicy szczepień podają jako argument przeciwko szczepionkom fakt, że szczepienia są wykonywane bardzo szybko, bo już w pierwszej dobie życia maluszka. Problem w tym, że lekarze nie mają czasu na to, by wystarczająco wnikliwie zbadać dziecko pod kątem przeciwwskazań do zastrzyku. Pierwsze szczepienie przeciw gruźlicy ma bardzo poważne powikłania, jeśli zostanie podane dziecku z wrodzonym zapaleniem płuc, czy problemami z układem immunologicznym. Zaszczepienie takiego dziecka może prowadzić nawet do jego śmierci, co jest poważnym argumentem za bardzo dokładnym badaniem dzieci przed szczepieniem.

Od pewnego czasu coraz powszechniejsza staje się informacja na temat tego, że szczepionki rzekomo wywołują autyzm u zdrowych dzieci. Organizacja SafeMinds, która jako jedna z wielu głosi takie teorie, postanowiła potwierdzić swoje przypuszczenia badaniami. Specjaliści zaszczepili makaki i obserwowali, czy występują u nich jakiekolwiek objawy autyzmu. Badanie wykazało, że nie ma żadnego bezpośredniego związku między zastrzykami a przypadłością. SafeMinds postanowiło jednak pójść w zaparte i zakwestionować wyniki zleconych przez siebie badań.



Brak szczepień będzie miał poważne konsekwencje

Zwolennicy szczepionek dla odmiany wydają się być ślepi na możliwe powikłania, które rzadko, ale jednak występują u niektórych dzieci. Tak jak szczepienia są ważne i rzeczywiście, co jest potwierdzone badaniami, zatrzymują rozwój niektórych chorób, tak podane choremu dziecku mogą doprowadzić do niepełnosprawności, a nawet śmierci maluszka.

Jak słusznie zauważa środowisko zwolenników szczepień, jeśli rodzice zaczną bez odpowiedniej wiedzy odmawiać szczepień z obawy przed powikłaniami, może dojść do nawrotu wielu chorób, które już praktycznie w Europie nie występują. Specjaliści zwracają uwagę na wzrastającą z roku na rok liczbę zachorowań na odrę. Pod ścianą stawiani są też rodzice dzieci uczulonych na składniki szczepionek. W takim przypadku to zaszczepione zdrowe dzieci tworzą parasol ochronny, dla tych, którzy nie mogą przyjmować zastrzyku.

Jak możemy przeczytać w oświadczeniu Biura Analiz Sejmowych, nieszczepienie dzieci jest w pewnym stopniu niebezpieczne:

Obecne tendencje migracyjne zwiększają ryzyko szybkiego rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych w Europie, w tym w Polsce. Zmniejszenie odsetka osób zaszczepionych – a takie zjawisko wystąpi w przypadku dobrowolności szczepień przeciwko niektórym chorobom zakaźnym – zwiększy ryzyko zachorowań na te choroby.

Szczepienia nie muszą być obowiązkowe



Jak podaje spidersweb.pl Polski system prawny, w którym szczepienie dzieci jest obowiązkowe nie jest jedynym rozwiązaniem wśród krajów europejskich. Szczepienie dzieci jest obowiązkowe jedynie w 11 krajach Europy. Aż 19 państw, w tym Niemcy, Wielka Brytania, Norwegia czy Szwecja nie nakładają takiego obowiązku, ale rekomendują i refundują szczepionki.

Do szczepień zdecydowanie należy podejść z głową. Nie powinniśmy zapominać o tym, że dzięki nim zapomnieliśmy o wielu groźnych chorobach. Podawane zbyt pochopnie i bez pewności, że dziecko jest zdrowe szczepionki, mogą jednak prowadzić do poważnych powikłań. Dlatego też dyskusja, która wywiąże się przy okazji debaty nad projektem ustawy Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach „STOP NOP” powinna być przede wszystkim rzeczowa i opierać się na wynikach badań oraz zdaniu specjalistów.

[Zdjęcie główne: depositphotos.com]