Fakt, że dzieciom i młodzieży przysługują bilety ulgowe, wydaje się być ogólnie dostępnym dobrem. Jak się okazuje, nie wszystkie dzieci mogą korzystać z ulg. W jakich wypadkach nie przysługuje zniżka na bilety dla uczniów?



Dzieciom nie przysługują bilety ulgowe

Dzieciom powinny z założenia przysługiwać 50% zniżki na przejazdy komunikacją miejską, jednak w dwóch przypadkach ta ulga jest im odbierana. Jeśli nasze dzieci uczą się poza granicami Polski i posiadają zagraniczną legitymację szkolną, niezależnie od wieku nie mogą jeździć ze zniżką. W podobnej sytuacji znajdują się dzieci uczące się w kraju, ale przy placówkach dyplomatycznych, których legitymacje są w języku angielskim. One również są zmuszone do kupowania normalnych biletów.

– Z niepokojem odnotowuję wzrost liczby spraw dotyczących kontroli biletów na przejazdy środkami publicznego transportu zbiorowego realizowane przez małoletnich pasażerów. Skargi dotyczą zarówno kontroli ważności samych biletów, jak również kontroli dokumentów poświadczających uprawnienia małoletnich pasażerów do ulgowych przejazdów – pisze Marek Michalak, Rzecznik Praw Dziecka, w liście do Ministra Infrastruktury Andrzeja Adamczyka.

Przepisy dyskryminują niektórych uczniów

W lepszej sytuacji są już polscy studenci uczęszczający na uczelnie zagraniczne, gdyż mogą wyrobić sobie kartę ISIC, która jest międzynarodową legitymacją studencką. Dzięki karcie studenci mogą korzystać ze zniżek na przejazdy komunikacją miejską w Polsce. ISIC jest wystawiana tylko na okres roku i trzeba za nią zapłacić od 24 zł do nawet ponad stu.

Jak podaje dalej w liście Rzecznik Praw Dziecka:  – W mojej ocenie przytoczone przepisy rodzą stan dyskryminacji grupy dzieci posiadających obywatelstwo polskie, uczących się poza granicami Rzeczypospolitej Polskiej oraz dzieci uczęszczających do szkół przy znajdujących się na terenie Polski przedstawicielstwach dyplomatycznych państw obcych, które posiadając legitymacje szkolne wystawione w języku obcym, nie mają zapewnionego prawa do korzystania z ulg.

Żadna legitymacja zagraniczna czy w języku angielskim, nie jest uznawana przez PKP i zakłady komunikacji miejskiej, a dzieci i rodzice są zmuszeni płacić za coś, co powinno być dobrem powszednim.

Zobacz też: