W wakacje dzieci nie bawią się dobrze w przedszkolach. Dyżury to stres, łzy i zło konieczne

Wakacje to często najlepszy czas dla dzieci, a najtrudniejszy dla rodziców. Organizowanie opieki dla maluchów bywa nie tylko bardzo skomplikowane, ale również kosztowne, dlatego dla wielu ratunkiem okazują się wakacyjne dyżury w przedszkolach. Niestety korzystanie z tej opcji nie jest takie kolorowe, jak mogłoby się wydawać. Rodzice narzekają, że dla dzieci to strasznie stresujące przeżycie, i traktują te dyżury jak zło konieczne.

“Wakacyjne dyżury w przedszkolach to dramat”

Nie wszystkim wakacje kojarzą się pozytywnie. Dla rodziców najmłodszych dzieci, które nadal jeszcze uczęszczają do przedszkoli, ta dwumiesięczna przerwa bywa prawdziwą udręką. Nie wszyscy mogą zwrócić się w tym okresie o pomoc dziadków czy innych bliskich, a ze względu na zamknięcie części placówek, zorganizowanie całodziennej opieki dla maluchów to nie lada wyzwanie. Większość rodziców, którzy nie mają innego wyboru, decyduje się skorzystać z wakacyjnych dyżurów przedszkolnych, ale niestety mają one również swoje ciemne strony.

Rodzice często narzekają na takie rozwiązanie, ale jednocześnie przyznają, że nie mają innego wyjścia i traktują tę opcję jako zło konieczne. Dyżury odbywają się zazwyczaj w innych placówkach, niż te do których na co dzień uczęszczają dzieci. Co więcej, w większości miast przedszkola dyżurują tylko przez 2 tygodnie, co oznacza, że maluchy często narażone są na zmianę otoczenia, muszą przyzwyczajać się do całkiem nowych nauczycielek i dzieci. W efekcie nie chcą spędzać tam czasu, marudzą, płaczą i zwyczajnie mocno się stresują, gdy nadchodzi kolejny dzień. Panie zajmujące się dziećmi często nie są nawet w stanie zapamiętać imion maluchów, co również stanowi pewną barierę i sprawia, że dzieci nie mogą poczuć się w tym miejscu dobrze i swobodnie.

Zobacz: 2500 zł na zakup laptopa także dla nauczycieli przedszkoli? Przyjęto szereg ważnych poprawek

Dzieci trafiają do przedszkoli jak do przechowalni

Wysyłanie dziecka na wakacyjne dyżury jest dosyć problematyczne, ale niestety brakuje alternatywnych rozwiązań. Opieka niani czy placówki prywatne wiąże się z ogromnymi kosztami, a półkolonie zazwyczaj zarezerwowane są dla nieco starszych dzieci. Tymczasem rodzice nie mają możliwości zrezygnowania z pracy – mogą liczyć maksymalnie na dwa tygodni urlopu, a na pozostały czas nie zostawią przecież maluchów samych sobie. Dyżury przedszkolne, chociaż nieidealne, to jednak często jedyny wybór. Dwutygodniowe zmianowe dyżury nie są dla dzieci zbyt przyjazne, ale dzięki temu nauczycielki mają możliwość pójścia na dłuższy urlop, a z drugiej strony dzieci w ogóle mają zapewnioną jakąś opiekę.

Sprawdź też:

Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
Logo