***Luty2010-II trymestr***

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 951)
  • Autor
    Wpisy
  • #101026

    luty2010

    #2748996

    zewunia

    witam drogie kolezanki!



    #2748997

    bib

    Ewa pieknie to zrobilas. Ja nie mam sil do pudla, az wstyd sie przyznac 🙁

    #2748998

    natalinka901

    to ja witam ponownie i się dopisuje:)
    :Przytulam:

    #2748999

    malvi

    Witam drogie Lutóweczki 🙂

    a5iula gratuluję! :Hura!:
    Ja czekam na swoje USG 😉 Coś tak czuję,że chłopczyk,ale po cichu liczę na to,że się mylę 😉

    #2749000

    mamadzika

    piękna lista :Hura!:



    #2749001

    amberlight

    Ale czad!! mamy nową listę!!
    Za 2-3 tygodnie może moje dziecię zaprezentuje swoją płeć 🙂

    #2749002

    malvi

    Znalazłam kiedyś taki kalkulator,oparty na mądrościach ludowych 😉
    Po udzieleniu odpowiedzi na pytania oblicza jaka będzie płeć dziecka.
    Oczywiście to tylko zabawa,ale ciekawa jestem u ilu z nas się sprawdzi 🙂

    Ps.U mnie wychodzi dziewczynka 🙂

    #2749003

    zinke

    Witajcie Kochane Lutóweczki:Hura!: a5iula gratulujęJa jeszcze tydzień…

    #2749004

    zinke

    Malvi super ta stronka. Mi wyszło że chłopczyk:Wow!::Wow!::Wow!:Może przeczucia mnie nie mylą.Tak naprawdę obojętnie żeby zdrowie tylko było.. [LEFT]Co do jedzenia to słodkiego wogóle mi się nie chce a nawet patrzeć nie mogę,ale owoce bardzo i kiełbaska i serek i mięsko,strasznie ,mówie Wam.I co najśmieszniejsze zaczęłam pić cappuccino,a nigdy nielubiałam.A wogóle to cały czas bym szczęką ruszała,tu już pękam a tu jeszcze bym pchała ufff:Śmiech:Pozdrawiam Was cieplutko[/LEFT]



    #2749005

    malvi

    Ja za to patrzeć na mięso nie mogę,a kiedyś chętnie je jadłam. To samo z warzywami…ale owoce i słodycze owszem 😉 Może dlatego ciągle jestem głodna:Hmmm…:

    #2749006

    aga110

    Witam ja też się dopisuję lista jest piękna:Hura!:



    #2749007

    kasiejka

    Cześć Dziewczyny dzięki za zainteresowanie i troskę, miłe to bardzo- piszę leżąc w łóżku bo muszę się jednak oszczędzać i na razie więcej wypoczywać więc różnie mi to może wychodzić w praktyce,wczoraj po południu wróciłam ze szpitala z ponoć zgrabnym okrężnym szwem na szyjce.Byłam w sumie od czwartku rana, w piątek rano zabieg pod narkozą, dwa dni dochodzenia do siebie obserwacja i w poniedziałek po południu wypis. Na personel szpitala w Gdańsku na Klinicznej złego słowa nie mogę powiedzieć.Przetoczyło się na moich oczach tych położnych, lekarzy mnóstwo i naprawdę podejście każdej z tych osób w pełni profesjonalne,przemiłe, zero olewania najmniejszych objawów pobolewań.A towarzystwo na sali miałam takie, no po prostu takie równe dziewczyny, każda wiadomo z czymś tam niepokojącym mniuej lub bardziej,ale kobitki takie, że realnie wiele razy zatykałam sobie uszy z obawy by mi szew nie puścił tak się chichrałyśmy przy gadaniu od rana do późnych godzin.
    Wiadomo jednak szpital, zabiegi operacyjne jest to przeżycie jakieś i stres przede wszystkim o maluszka bo jednak i dotychczasowe leki i zastrzyki, które biorę w ciąży w sporej ilości i dołączone szpitalne te na skurcze jak zastrzyki z relanium z papaweryną nospa, gynalgin na wszelki wypadek na groźnbe bakterie i przygotowujące np do zabiegu jak tabletka relanium na noc przed potem rano porządny zastrzyk z relanium, za godzinę narkoza zabiegowa taka jakaś łączona i dożylna i wziewna włączona jak najpóźniej by nie obciążać dzidzi a mimo wszystko jak wjechałam na salę operacyjną o 8.15 to ocknełam się w łoźku na sali szpitalnej ok. 10.00 z 3 kroplówkami glukozy po której gnało na sikanie że ho ho:) to wszytko trochę spina jednak i włącza troskę o przyszłość i zdrowie dziecka bo jednak to drobny organizm a chemii dużo.
    Fajnie też oswoić się choć tak z atmosferą, personelem i realiami szpitala, w którym chce się w oprzyszłości rodzić, naprawdę to jakoś bardzo oswaja z tematem, Trochę nawet domowo zaczęłam się tam czuć.
    I jedzenie da się przeżyć i czyściutko i fajni ludzie wokół. No i co najważniejsze przypadkiem wstępnie bo jeszcze chcę to potwierdzić połówkowym za 10 dni, dowiedziałam się jaka jest płeć i waga mojego maluszka.Więc tak jak czułam -CHŁOPIEC 260 gram.
    Zdjęcia uratowanych dzieci wcześniaków zawieszone na korytarzu w tym szpitalu, z podziękowaniami rodziców to już dzieciaki od zaledwie 550 gram więc uspokajało mnie to w chwilach obaw i wariacji co do stanu szyjki i charakteru tych bolesnych skurczy. Byle jeszcze trochę, jeszcze trochę i tak aż do 40 tygodnia.
    Także gdyby co gdyby któraś z Was nie daj Boże musiała leżeć z jakiegokolwiek powodu w szpitalu, mieć zakładany szew czy co ino to da się to jak najbardziej przeżyć i warto działać natychmiast bo zwiększa to znacznie szanse powodzenia.Nie jest źle.

    #2749008

    moni-ka

    Kasiejka trzymam :Kciuki::Kciuki: zebyscie z synusiem wytrwali jak najdluzej i zeby szew dobrze trzymał 😀

    a Wasza lista Lutówek jest śliczna …. szkoda ze mnie już na niej nie ma, ale trzymam za Was i Wasze maluszki kciuki i nieustannie Wam kibicuje i tak jakoś z sentymentu zagladam

    #2749009

    zinke

    Tak Kasiejka wszystko jest do przeżycia i oby dobrze się skończyło. moni_ka trzymam :Kciuki: za Ciebie i obiecaj proszę że jak już będziesz w ciąży dasz Nam znać i napiszesz na jakim będziesz wątku,może na czerwcówki się załapiesz??:Hyhy:

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 951)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close