coś o mnie i Łukaszu – długie

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 18)
  • Autor
    Wpisy
  • #11973

    renatek

    Cześć dziewczyny jstem z wami już od końca kwietnia zeszłego roku. Żadko jednak pisze, a jak już napiszę są to długie posty. Pewnie ten też taki będzie. 9 pażdziernika urodziłam synka Łukasza /poród jak również kłopoty Łukaszka z żółtaczką opisałam w oczekując na dziecko /. Ma więc już przeszło 3,5 miesiąca. Patrząc na podpis Smoki zawsze mogę odjąć 1 miesiąc i wiem ile ma mój Łukasz. Zaglądam na forum prawie codziennie i mam ochotę odpisywać na posty ale nic z tego mi nie wychodzi. Mówię sobie za chwile ite chwile mijają aja nic nie napisałam.
    Łukasz jest chyba grzecznym synem choć bardzo żywym. Przesypia całe noce ok. 10 godz. potem się przebieramy jemy i dalej śpi jakieś 2-3 godz. Potem śpi jeszcze na spacerze 45 min góra 1h nie dłużej. Czasami podżemie jeszcze tak do 20 min. Resztę czasu spędzamy na zabawach.
    Można powiedzieć, że Łukasz jest zdrowy ale…
    …………..po pierwsze od urodzenia Łukaszek nie miał jeszcze ani jednego dnia czystej twarzy bez jakiś wyprysków. Chodziliśmy do różnych lekarzy każdy miał inną teorię tylko nasza pedriatra twierdziła, że to uczulenie. Po wypiciu przeze mnie w zeszłym tygodniu mleka jesteśmy teraz z mężem pewni strasznie go wysypało. Od ponad miesiąca jestem na diecie bezmlecznej /oprócz tego jednego razu w zeszłym tygodnu/ i bez jajecznej ponieważ podejrzewam też, że jajko również go uczula. Nie jem wogóle słodyczy /patrz wszysto z czekolada lub jajkiem/ ani cytrusów, boje się również jabłek, którymi wcześniej się zajadałam. A on dalej ma coś na twarzy. Nie jestem teraz pewna czy to z pokarmówki – wyróżniam dwa rodzaje syfów. Jedne takie właśnie drobne syfki zaczerwienione podobne do potówek – to na pewno od pokarmu. Drugi rodaj to rozlane większe bardiej zapalone lekko wystającepinkle na twarzy gdzie zaczerwienienie czasami dochodzi do 0,5 cm. To cyba nie z pokarmu tylko szczego? W tej chwili ma tylko kilka takich zmian. Ale one bardzo szpecą. Podejrzewam już wszystko kurz, pierze itp. Od 2 miesięcy pierzemy ubranka tylko w płatkach mydlanych. Jak patrzę na Łukasza i zdjęcia dzidziów z czystymi twarzami to chce mi się płakać.
    Obwiniam siebie za to, że Łukasz ma alergie choć w najbliższej rodzinie nie ma przypadku alergii. Jestem wściekła jak pisała Teodor76 płaczę i się załamuję. Martwię się tym co będzie jak nie znajdę przyczyny tej alergii/alergenu/. Zastanawiam się czy to przez to, że studiowałam chemię i miałam stycznośc z róznymi chemikaliami już jakiś czas temu . W czasie ciąży robiłam tylko kilka doświadczeń na lekcjach z bezpiecznymi odczynnikami jak mi się wydawało.
    Pocieszam się tym, że gdygy to zależało od tego to większość dzidziusiów moich koleżanek ze studiów /trochę ich się teraz urodziło tylko z powodu odległości rozmawiamy żadko przez telefon/ też by miały alergie a buzie mają czyściutkie. Do wczoraj myślałam, że z otoczenia wszystkich moich koleżanek które mają bobaski tylko mój ma wysypki. Zadzwoniła do mnie koleżanka (chyba była to sprawka Pana Boga bo już się totalnie załamywałam) i stwierdziła, że jej synek chyba ma skaze bo ma wysypkę , która nie chciała zejść domowymi sposobami i w końcu poszli do lekarza, który stwierdził uczulenie. Tylko wiecie gdzie jest ta wysypka – na nogach. Tam gdzie mój mąż zawsze mówi, żeby mógł mieć Łukasz nie na buzi tylko na nóżkach przynajmniej nie byłoby tego widać.Jest mi też źle bo nikt z najbliższych się tym nie przejmuje mówią, że to nic takiego kilka pryszczy, i że wyrośnie z tego, pedriatra też karze się tym nie przejmować ponieważ ma zmiany tylko na twarzy a tam skóra jest najdelikatniejsza. Ale co będzie jak nie wyrośnie i przejdzie mu to na oskrzela i będzie miał astmę? Wydaje mi się, że mój mąż też tym się za bardzo nie przejmuje i nie rozumie mnie / tego, że ja się obwiniam/ – choć on mówi, że się przejmuje tylko tego nie okazuje. Jedyny plus mojego zamartwiania się i diety to chudnięcie. Mam już prawie 2 kg mniej niż przed ciążą. Powoli dochodzę do swojej wymażonej wagi. Mam tylko jeszcze wystający brzuszek bo nie mam siły ćwiczyć brzuszków. Mam nadzieję, że na wiosnę się zmobilizuję.

    ………..po drugie tak jak Dawidek Smoki Łukasz też prawdopodobnie będzie ćwiczył języczek. Też ma go wiecznie wywalony na wierzch. W tym tygodniu idziemy do jakieś specjalistycznej przychodni gdzie będzie skierowany do logopedy. Już dostał skierowanie od naszej pedriatry tylko tam jest podobno tak że najpierw wizyta u pedriatry, który kieruje dziecko do róznych specjalistów w obrębie tego ośrodka /taki kontrakt z kasą chorych/. Pewnie w lutym trafi do logopedy.
    Gdyby nie ta alergia pewnie bardziej martwiłabym się tym językiem. Teraz z tego się śmiejemy i mówimy Łukaszkowi „schowaj język bo pójdziesz do logopedy” a on się z tego śmieje. Tak wogóle jest śmieszkiem lubi się śmiać.
    Wiem, że niektóre dzieci są bardziej chore, i że z alergią można żyć ale jako matka zawsze się będę martwić.
    Co do pozytywów Łukaszowi wczoraj przebił się drugi ząbek, pierwszy 18.01.03. Ma już dwie dolne jedynki i przestał się tak strasznie ślinić. Przeszedł to prawie bezproblemowo tylko parę razy płakał (chyba trzy) przy tym pierwszym ząbku bo nie umiał jeść gdy go bolało a był głodny – raz karmiłam go łyżeczką bo to było akurat przed spaniem. Co do kłopotów Łukasza z jedzeniem to opisywałam je na forum. Rośnie i tyje w porządku bardzo równo ma już chyba 67 cm (54cm przy porodzie) i waży prawie 7 kg. Przybiera równiutko gdzieś około 1 kg na miesiąc.
    Co do ubranek to powiedzcie mi czy mój Łukasz ma krótkie rączki i nóżki czy te ubranka są tak szytę? Zawsze musimy właściwie podwijać rękawki (oprócz ubranek z jednej firmy , które zawsze pasują jak ulał), tułów jest dopasowany a w nóżkach luz. Dodam, że Łukasz chodzi już teraz właściwie w ubrankach rozm. 68 ale dalej pasują mu śpioszki jednej firmy rozm. 56. Dostał też komplecik z tej firmy na 68 i jestem ciekawa kiedy go zacznie nosić.
    No i się roz pisałam jak to w moim zwyczaju, ale jest mi ciutkę lepiej jak się wyżaliłam.
    Mam nadzieję, że nie zanudziłam, ktoś przeczyta ten post i coś mi na niego odpisze.

    Renata i Łukasz (ur. 09.10.02)

    #185539

    smoki

    Re: coś o mnie i Łukaszu – długie

    Hihi a myslalam ze to tylko ja podwijam rekawki 🙂 Body zapina sie na dlugosc ledwo ledwo w rekawki ciagle za dlugie…………. Mąz sie smieje ze to specjalna dlugosc zeby mozna bylo Bestie zwiazac 🙂

    Powiem Ci cos w tajemnicy. Dawid ma wysypke. Ale taka w kolorze skory. Wyszła cholera jakis tydzien temu i najgorsze ze nie wiem od czego. na poczatku myslalam ze spocil sie w czapeczce ale dzis ogladam pod swiatlo a na powiekach tez wysypka jest…

    A do logopedy idz jak najszybciej. Czekaja cie dlugie miesiace cwiczen i lepiej zaczac wczesnie. Karmisz piersia czy butelka? jak butelka to do cwiczen nawet lepiej a jak piersia to najwiekszy efekt bedzie jak zaczniesz karmic pokarmami stalymi – łyzeczka

    I zabki juz macie fiu…fiu……….

    Pisz do mnie jak tylko bedziesz chciała! I czekam na wiadomosc co powiedzial logopeda.

    Pozdrowienia
    smoki i Dawidek
    (4 miesiące i 1/2!)



    #185540

    iwonta

    Re: coś o mnie i Łukaszu – długie

    MOja Natalka urodziła sie dzień później niż Łukasz, bo 10 października. Te drugie krostki, które opisujesz moga byc z centaralnego ogrzewania. Mojej koleżanki syn ma identyczne tak ja ty opisałaś i pediatra powiedziła jej, że to są krostki z centralnego, ponieważ dzieci maja skórę łojotokową a w domu sie grzeje więc wyskakują. Przepisała jej na to jakąś robiona maść. Moze na wiosne jak przestana grzać będzie lepiej. Trzymaj się. Pozdrawiamy.

    Iwonta i Natalka(07.10.2002)

    #185541

    Anonim

    Re: coś o mnie i Łukaszu – długie

    Oh, mamy dokładnie takie same dzieci :). Mojemu maluchowi nóżki od śpiochów dyndają, a od tułowia do szyjki ledwo zapinam (nawet go raz dobrze obejrzałam czy aby nóżek nie ma zbyt krótkich w stosunku do tułowia, hi, hi). Mam jedne jedyne spiochy, które pasują na niego jak ulał, ale są koloru różowego (fuj paskudztwo) i Igor wygląda w nich jak taka mała świnka do ugryzienia :). Mój snek zaczyna się slinić, więc pewnie też mu wyjdą zęby w 3 mies. jak Twojemu. I oczywiście sprawa najważniejsza: tez ma cały czas takie pryszcze na twarzy jakie opisujesz.Jedynie co mogę Ci napisać to to, że ja święcie wierzę, że to są potówki, bo: po pierwsze on ma te prysczcze również w miejscach owłosionych (główka, czasami brewki) – a pryszcze alergiczne nie umiejscawiają się w miejscach włochatych, po drugie: smaruję Linomagiem, to taka ziołowa maśc, która je najpierw wysusza i złuszcza a prz okazji natłuszcza (co nie zmienia faktu, że śmierdzi okropnie, lepi się do wszystkiego i pooduje, że moje dziecko od 3 tygodnia życia ma non stop policzki jak tarka, która można się ogolić. Po trzecie przy pryszczach alergicznych zwykle też skóra dziecka jest bardzo sucha (rączki, nóżki). Nie wiem na ile Ciebie uspokoiłam – w gruncie rzeczy nie jestem lekarzem – ale powtarzam to co napisałam po dwóch róznych lekarzach, którzy powiedzieli mi to samo. Bo ja zawsze tak robię – wszystko dotyczące moich najbliższych konsultuję zawsze z dwoma (nie znającymi się lekarzami).
    Pozdrawiam ciepło.
    Ewa i puciaty, na twarzy pryszczaty 🙂 Igor

    #185542

    teo

    Re: coś o mnie i Łukaszu – długie

    witaj…:-)
    strasznie smutny wydał mi się twój post……..ale wiem co czujesz……różnie to bywa………..
    co ja ci mogę napisać?…..chyba tylko to, że musisz powoli co kilka dni wprowadzać do swojej diety różne pokarmy i obserwować Łukaszka……u nas np. kiedy w lipcu, gdy kuba miał już 4 miesiace i go tak nagle obsypało…..to było straszna i dla nas i dla niego, bo sie drapał ,szczególnie w nocy……metoda prób i błedów jest w tym przypadku najlepsza……..zjedz coś…..i obserwuj go…..
    my na początku bardzo dbaliśmy żeby nie było kurzu, mógł mieć też uczulenie na pyłki i słońce, bo po pobycie na dworze (a był środek lata) zawsze miał więcej wysypki……..potem okazało sie że pierze też go podrażnia…….z jedzenia: mleko, jaja, soja…….zniknęły z mojego jadłospisu na kilka dłuuuuugoch miesiecy……a teraz…..pierze juz go nie uczula……o sterylność jużż nie dbam……bo mi sie nie chce sprzątać do przesady, a nie widziałam, żeby mu sie w tej sterylności poprawiało…….jajka wprowadziłam do swojej diety kiedy kuba skończył 7 miesięcy i wszystko było OK, po soi tez go nie obsypywało…….teraz okazało sieże nawet mleko sojowe moze pić……..tylko białko mleka krowiego nadal jest chyba niebezpieczne…….
    nie powiem, nadal kuba ma suchą skórke, szczególnie buźkę, nóżki i rączki ale tutaj też przyczyniają sie kaloryfery i suche powietrze…….musimy go natłuszczać….super jest Oilatum krem………..i czekamy, ja czasem panikuję i się wkurzam…….ale wierzę głęboko, że kiedyś kuba będzie mógł zjeść pyszny serek waniliowy czy jogurt truskawkowy i nic mu nie będzie……..
    uwierz, działaj, obserwuj, i tak bardzo sie tym nie przejmuj, bo skoro wiesz, że robisz wszystko, żeby tylko zapobiec alergii to jest dobrze……..inaczej by było jak byś zajadała sie mlecznymi pysznościami, czekoladą, orzechami, cytrusami,,,,,,,,,,,,, i czekał na cud, że samo przejdzie.
    pozdrawiam…..ale się napisałam…

    ILONA I KUBEK(21.02.02)

    #185543

    renatek

    Re: coś o mnie i Łukaszu – długie

    Wreszcie mogę odpisać – dzidzia śpi a mąż poszedł na spotkanie z kolegami bo w piątek odprawiają wspólnie urodziny. Czterech 30- te + jeden 50- te. Jeszcze dwóch nie jubileuszowe. Wszyscy mają urodziny w okolicach stycznia i lutego. Mój Staszek kończy w lutym trzydzieści lat. Impreza ma być na 50 osób (małe wesele) i musza omówić szczegóły.
    Co do ubranek wydaje mi się, że producenci nie biorą pod uwagę pieluszek jakie niemowlaki noszą. To jest moja teoria na dzień dzisiejszy.
    Co do wysypki w koloże skóry to chyba coś normalnego. Tydzień temu byliśmy u znajomych, którym 2 listopada urodził sie drugi synek (trzy tygodnie młodszy kolega Łukasza) i on miał całą twarz w takich krostkach -z odległości niecałego metra ich nie było widać. Ja ich za bardzo nie widziałam tylko mój mąż który trzymał Bartka na rękach.
    Karmiony piersią i rodzice się nie przejmują tą wysypką.
    a też karmię piersią i dlatego stosuje dietę. W pryszczach Łukasza najgorsze jest to, że są one tak zaognione. II gdy jest ich wysyp też są na powiekach. Wogóle ta wysypka pokarmowa jest najmocniejsza wokół oczu.
    am nadzieję, że do logopedy pojdziemy już w przyszłym tygodniu. Podobno ta lekarka do której mamy iść też jest dobrym neoologopedą. Zobaczymy co powie. Jeśli będę ćwiczyła z Łukaszem języczek to może przestanę trochę myśleć o pryszczach.
    Co do ząbków to córka koleżanki mojej koleżanki (jak to brzmi) urodziła się w listopadzie już z jednym ząbkiem. A bratanica mojej koleżanki zaczęła ząbkować gdy miała 14 miesięcy. Więc z tym jest różnie. a podobno miałam 4 miesiące jak wyszedł mi ząbek – kiedy mojemu mężowi nie wiadomo, nie ma kogo się zapytać.

    Renata i Łukasz



    #185544

    renatek

    Re: coś o mnie i Łukaszu – długie

    Tak jak pisałam o pryszcze synka pytaliśmy się już chyba z 5 lekarzy w tym 2 dermatologów i każdy mówił inaczej – miał inną teorię.
    Co do potówek na pewno to nie są. Jak Łukasz się trochę przegrzał w kombinezoniku gdy teraz w styczniu zrobiło się cieplej wyskoczyły mu wypryski na nogach. Posmarowałam je krochmalem i na drugi dzień ich właściwie nie było. Były to potówki i krochmal pomógł na twarzy jednak nie pomaga.
    szkole rodzenia położna mówiła nam, że gdy schodzi wysypka to potówki gdy nie schodzi to uczulenie.

    Renata i Łukasz

    #185545

    renatek

    Re: coś o mnie i Łukaszu – długie

    To właściwie którego października urodziła się Natalka? Bo napisałaś, że 10 a w podpisie masz 7?
    Wiesz co do centalnego sami palimy w piecu w piwnicy (mieszkamy w domku) i staram się utrzymywać temperaturę max. 20 stopni. Wieczorem jednak jakoś ta temperatura sama wzrasta. Mamy jeszcze stare kaloryfery bez dobrej regulacji . Nowe stoją już w sieni i jak skończy się palenie w piecu to będziemy zmieniać instalacje CO.
    Jestem skłonna w to uwierzyć bo na dworze Łukaszowi te wypryski bledną tak samo jest rano po nocy też wygląda lepiej. Potem muszę już iść złożyć ogień.
    Może wiesz jaki skład miała ta maść i czy pomogła?

    Renata i Łukaszek (09.10.02)

    #185546

    renatek

    Re: coś o mnie i Łukaszu – długie

    Nie chciałam zasmucić tylko się trochę wyżalić. Już jest mi lepiej i mślę, że mam trochę więcej siły na przetrwanie z tym uczuleniem. Co do rozpisywania się chyba nie przebije mnie nikt na forum pod tym względem.
    Wystarczy podejrzeć moje posty.
    Łukszka cały czas natŁuszczamy twarz smaruję mu kremem F18
    zauważyliśmy, że Łukasz najlepiej wygląda po nim.
    Nóżki też miał raz suche -zaczeliśmy go kąpać w Balneum i smaruje tez czasami lipobasą i ma fajne rączki i nóżki.
    Kończe te wszystkie posty bo Łukasz się denerwuje, że nim się nie zajmuje.

    Renata i Łukaszek (09.10.02)

    #185547

    Anonim

    Re: coś o mnie i Łukaszu – długie

    krzysio ma wysypke!!!!!!!!!

    zaczela pojawiac sie wczoraj na karczku, dzis juz byla na ramionach: niby nie widac, czuc tylko pod reka;

    boje sie ze to alergia na mleko, bo tydzien temu zmienilismy mu mieszanke;

    macie racje, zawsze bedziemy sie martwic o naszych chlopakow

    pozdrowienia dla zsypanego Łukaszka i Dawidka od zsypanego Krzysia

    Pozdrawiam

    Ewa i Krzyś (6.12.2002)



    #185548

    ewaz

    Re: coś o mnie i Łukaszu – długie

    Kurczę, ale masz przechlapane!!!! Ja już dawno przestałabym karmić piersią!!!
    Narzekam czasami na Mata, ale on w porównaniu z Łukaszem jest dzieckiem bezproblemowym. Każda jednak uwaga na jego temat (np. duża główka – 44 cm) tak mnie przerażają że śnią mi się później koszmary. Na twoim miejscu chyba zwariowałabym!
    Jeśli chodzi o Mata, to jest troszkę większy od Łukaszka: Ma około 70 cm i ponad 8 kg. Ubranka kupuję w rozmiarze 80 i też wydaje mi się że szyją je bez pojęcia. Mam z nimi dokładnie taki sam problem jak Ty!
    Pozdrowienia!

    Ewa i Mati 02.10.2002r.

    #185549

    renatek

    Re: coś o mnie i Łukaszu – długie

    Tak jak już napisałam pewnie zapominają o pieluchach, które niemowlaki noszą.
    No Twój Mati rzeczywiście jest większy 8 kg to kilo więcej. A ubranka już na 80? Moja koleżanka ma prawie 8 miesięcznego bobasa i ubiera mu ubranka na rozmiar 74. Karmienie piersią jest naprawde bardzo przyjemne.

    Renata i Łukaszek (09.10.02)



    #185550

    renatek

    Re: coś o mnie i Łukaszu – długie

    Ilonko chciałam zapytać się jak rozpoznałaś uczulenie na pierze u Kubka?

    Renata i Łukasz (09-10-02)

    #185551

    iwonta

    Re: coś o mnie i Łukaszu – długie

    Przepraszam Cię bardzo, Natalka urodziła sie oczywiście 7 paździrnika, sama nie wiem o czym ja myslę, a o skład tej maści zapytam dzisiaj, bo bedę się z nią widziała, wiec później Ci odpiszę. A co to tych urodzin, to patrz sama nie wiem kiedy mi sie dziecko urodziło, może jak sie kiedyś wyśpię to bedę pamietać hihihihi.

    Iwonta i Natalka(07.10.2002)

    #185552

    Anonim

    Re: coś o mnie i Łukaszu – długie

    Lukaszek na zdjeciach jest sliczny. Nie widac takiej strasznej wysypki. Calusy dla faceta!!!

    Kaśka z Natalką (10 miesięcy)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 18)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close