Poradźcie coś…

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)
  • Autor
    Wpisy
  • #76162

    aneta–79

    Jak namówiłyście Waszych mężów na badanie? Mnie chyba czeka droga przez mękę. U mnie nic nie dało branie bromka bo wg. lekarki i tak prolaktynę mam minimalnie podwyższoną (wynik 26.3) – mam brać bromergon-po pół tabl. jeszcze przez 2 mies. (biorę już od stycznia) i jeśli nic z tego nie wyjdzie to mąż musi się zbadać. Poradźcie coś…Pocieszcie…
    Aneta

    #1009602

    ewiczek

    Re: Poradźcie coś…

    Witam! Nie wiem czy powinnam się wypowiadać, bo ja nie musiałam męża namawiać na to, żeby się przebadał. Jak mu powiedziałam, że laekarz stwierdził, że mąż musi się zbadać, to powiedział, że skoro musi, to pójdzie 🙂



    #1009603

    marta1979

    Re: Poradźcie coś…

    Twój mąż po prostu bardzo się tego wstydzi. Niestety już musisz zacząć mu mówić że to jest bardzo ważne i może być jedynym rozwiązaniem nie wiem wymyśl coś i lepiej teraz zróbcie te badania bo jeśli zaistnieje taka potrzeba to będziecie musieli zrobić je dopiero po twoich, więc wydłuży się okres na zielone światełko. ja dopiero będę robić te wszystkie badania ale wiem jedno że chce zrobić wszystkie jak leci w jednym cyklu bo bardzo zależy mi na czasie.
    Na szczęście ja z mężem męczyć się nie muszę bo jemu tak bardzo zależy na dziecku że jest w stanie przełamać nawet styd w takim przypadku. Więc chyba najpierw dobrze porozmawiajce o swoich oczekiwaniach i potrzebach.
    Trzymam kciuki. Będzie dobrze zobaczysz.

    #1009604

    marta1979

    Re: Poradźcie coś…

    Twój mąż po prostu bardzo się tego wstydzi. Niestety już musisz zacząć mu mówić że to jest bardzo ważne i może być jedynym rozwiązaniem nie wiem wymyśl coś i lepiej teraz zróbcie te badania bo jeśli zaistnieje taka potrzeba to będziecie musieli zrobić je dopiero po twoich, więc wydłuży się okres na zielone światełko. ja dopiero będę robić te wszystkie badania ale wiem jedno że chce zrobić wszystkie jak leci w jednym cyklu bo bardzo zależy mi na czasie.
    Na szczęście ja z mężem męczyć się nie muszę bo jemu tak bardzo zależy na dziecku że jest w stanie przełamać nawet wstyd w takim przypadku. Więc chyba najpierw dobrze porozmawiajce o swoich oczekiwaniach i potrzebach.
    Trzymam kciuki. Będzie dobrze zobaczysz.

    #1009605

    ewiczek

    Re: Poradźcie coś…

    Zastanawiam się czy chodzi o wstyd. Myślę, że faceci raczej boja się tego, jaki będzie wynik. Obawiają się, że może sie okazać, że to z ich „chłopakami” jest coś nie tak i że my kobiety będziemy miały do nich pretensję. Poza tym faceci pragną syna i nie dopuszczają myśli, że mogą byc np. bezpłodni.

    #1009606

    aneta–79

    Re: Poradźcie coś…

    Też myślę, że to nie tylko wstyd. Sama mówiłam mężowi, że lekarz nic u mnie nie wynalazł (poza lekko podwyższoną prolaktyną, która zbijam). Mówiłam, że to pewnie wina stresu i tego że za bardzo chyba „chcemy” mieć maleństwo. Podejrzewam, że boi się że u niego może być coś nie tak. Pamiętam ten strach jak sama się badałam. Teraz boję się też za niego. Mój mąż powiedział, że nigdy nie będzie „tego robił do słoiczka” to jego słowa. Och te chłopy, wiem że to nie jest przyjemne ale jak trzeba to trzeba. Rozumiem jego obawy ale cóż my kobietki też wiele nieprzyjemności przechodzimy. Każda wizyta u ginekologa chociażby. Myślę że mój mężuś pomarudzi jeszcze trochę i w końcu się zgodzi. Nie ma wyboru, to w końcu nasz wspólny interes i mamy jeden cel. Prawda? Właśnie zastanawiam się też nad testami owulacyjnymi i już przeglądam je na allegro. U mnie z „wycyrklowaniem” owulacji jest ciężko, niby wiem kiedy ale…
    Ok, wyżaliłam się Wam trochę, ale tak już mam gdy oczekiwania i nadzieje przerywa bezlitosna @.
    Trzymajcie się
    Aneta



    #1009607

    kamelia

    Re: Poradźcie coś…

    A dlaczego przypuszczasz, że będzie ciężko namówić męża? Już o tym rozmawialiście? Ja powiedziałam zwyczajnie, że teraz pora na badanie nasienia, a jak będzie wynik dobry, to czeka mnie laparoskopia… Nie robił żadnych uników. Ja chyba bardziej sie stresowałam i wstydziłam niż on (na tyle, że nie odważyłam się „pomóc” mężowi, czekałam pod instytutem).
    Porozmawiajcie zwyczajnie, ze Ty musisz wiele nieprzyjemnych i krępujących badań robić, a przed nim w tej chwili jest tylko to jedno i na dodatek nikt, żaden lekarz, nie będzie mu tam „majstrował”. Ciebie zaś muszą oglądać „dogłębnie… Niech coś z siebie da…

    Michałek 14.08.2003

    #1009608

    margeritka77

    Re: Poradźcie coś…

    Trzymaj się ciepluko… Będzie dobrze… My mieliśmy problem ułatwiony , bo prywatne laboratorium, w którym badaliśmy nasionka męża jest na naszym osiedlu, więc mogliśmy materiał w ekspresowym tempie przywieżć z domku i nie było całego stresu…Ale o dziwo mąż bał się odebrać wyniki… myślał ,że będzie kiepsko. Jest tak sobie( trochę mało tych żołnierzyków). Mślę,że facet musi do tego dojrzeć, pewnie Twój M. przemyśli i sam będzie chciał zrobić to badanie, bo przecież to jego też dotyczy. Życzę powodzenia i pomyślnych wyników.

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close