W pociągu Wiedeń – Florencja

Postów wyświetlanych: 1 (wszystkich: 1)
  • Autor
    Wpisy
  • #10063

    bianca

    Jechałam sobie do Włoch na kurs języka, ale właściwie dla mnie miało byc to „sanatorium dla psychicznie chorych”, bo byłam kompletnie zdołowana życiem i wszystkimi „prezentami”, które od niego dostalam. Chciałam wszystko zapomnieć i pobyć trochę sama.
    Obiecałam sobie, że nawet nie odezwę się do nikogo w tej podróży i rzeczywiście nie powiedziałam nawet „dzień dobry” kiedy weszłam do przedziału.
    Mój „plan milczenia” jednak nie wypalił, bo… naprzeciwko mnie siedział sobie ON i był taki… nie wiem jaki, taki chyba przyciągający jak magnes, intrygujący…
    To było 2,5 roku temu. W międzyczasie, gdyby jakiś brazylijski scenarzysta się nam przyglądał z boku, to na pewno nakręciłby jakąś super przebojową telenowelę 🙂
    W każdym razie jakiś czas temu doszliśmy do wniosku, że coś z tym trzeba zrobić i musimy poważnie o sobie pomyśleć, bo i tak od siebie nie uciekniemy, choć każde z nas tego próbowało.
    Niedawno bardzo się cieszyliśmy, ale parę dni temu poroniłam i straciliśmy nasze dziecko.
    Jeżeli można mówić o pozytywnych tego stronach, to uświadomiliśmy sobie, że naprawdę się kochamy, bardzo.

Postów wyświetlanych: 1 (wszystkich: 1)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close