Walentynkowa niespodzianka – 14.02.2005

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)
  • Autor
    Wpisy
  • #105870

    asik

    W lutym 2004 postanowiliśmy, że zaczynamy starania o bejbolka.
    Odstawiłam tabletki, zrobiłam badania i czekaliśmy na pozytywny efekt naszych starań.
    Minął miesiąc, drugi, trzeci i nic.
    Zaczęłam się martwić, że może coś z nami nie tak.
    W czerwcu zaczęliśmy się przygotowywać do wakacji, planowaliśmy urlop
    I nawet nie zwróciłam większej uwagi, że spóźniał mi się okres.
    W końcu stwierdziłam, że chyba coś długo jednak go nie było i poszłam do gina.
    Lekarz potwierdził moje przypuszczenia – byłam w ciąży :Wow!:
    Cieszyliśmy się jak dzieci
    Tym bardziej, że ciążę znosiłam świetnie.
    Zero dolegliwości, kilka ciążowych zachcianek – np. lody z McDonalda z polewą czekoladową o 12 w nocy 😉
    Poza tym rewelacyjnie się czułam.
    Pracowałam do połowy listopada, w międzyczasie robiliśmy remont, wszystko układało się świetnie.
    Termin porodu miałam na 25 lutego 2005 r.
    13 lutego w niedzielę postanowiliśmy zrobić sobie wcześniejsze Walentynki.
    Ponieważ obłożenie w knajpach było duże, a ja nie czułam się na siłach wysiadywać w ścisku i czekać godzinami na stolik
    postanowiliśmy zamówić jedzenie do domu.
    Wybraliśmy naszą ulubioną chińską restaurację.
    Gdzieś wyczytałam, że pikantne przyprawy mogą wywołać skurcze – zamówiłam sobie więc na wszelki wypadek mniej pikantne jedzenie niż zwykle.
    Zjedliśmy i zalegliśmy w łóżku oglądając tv.
    Trochę oglądałam, trochę drzemałam.
    Taka fajna, leniwa niedziela w domu.
    Obudził mnie ból brzucha.
    Najpierw pomyślałam, że to po chińszczyźnie – pewnie była trochę ciężkostrawna.
    Ale na wszelki wypadek zaczęłam liczyć częstotliwość tych „bóli”.
    Były regularne, co ok. 20 min.
    A więc to już „ten czas” – przemknęło mi przez myśl
    Wzięłam kąpiel, przygotowałam się, wydepilowałam coby nie straszyć na porodówce 😉
    wysłałam K. z psem na spacer i z zegarkiem w ręku liczyłam skurcze
    jednocześnie siedząc w toalecie, bo z tego wszystkiego dostałam rozstroju żołądka :Śmiech:
    Koło 23:30, gdy były co ok. 5-7 min. wyjechaliśmy do szpitala.
    Całe formalności, badanie, odpowiadanie na tysiące pytań – trwało w nieskończoność
    A skurcze były coraz bardziej bolesne
    W końcu o 1 wylądowałam na porodówce
    Podłączyli mnie do KTG i czekałam sobie cierpliwie na rozwój sytuacji.
    Wydawało mi się, że jestem spokojna i wyluzowana, ale nogi miałam jak z waty.
    Położna co chwilę pytała czy mi jest zimno ? a mnie się trzęsły nogi ze stresu i strachu
    Normalnie trzęsawka na maksa :Boje się:
    Ponieważ nie odeszły mi wody, a rozwarcie było coraz większe położna przebiła mi pęcherz
    Wystraszyłam się nie na żarty jak szła do mnie z tym szpikulcem :Boje się:
    Na szczęście nie było to bolesne a przyspieszyło całą akcję
    Przeniosłam się szybko (o ile kobieta w 38 tygodniu ciąży może się szybko przemieszczać :Śmiech:) na łóżko porodowe.
    Nastąpiły 4 czy pięć skurczy partych i dokładnie o 3 w nocy 14 lutego 2005 na świat przyszła nasza córka Julia J.
    Położna położyła mi na piersiach małego kudłatego dzidziolka z mega granatowymi oczkami.
    Gdy te oczka spojrzały na mnie całe napięcie odpłynęło.
    Popłakałam się ze szczęścia i poczułam tak ogromną miłość jak nigdy do nikogo na tym świecie.
    Ta miłość trwa do dziś i trwać będzie do końca moich dni.

    Nasze największe szczęście:

    #3899910

    lilavati

    te oczyska nadal mają magiczna moc i czarują wszystkich kto w nie spojrzy
    Fantastyczny prezencik Wasza pięknooka Wam sprawiła 🙂



    #3899911

    kasia

    zawsze się wzruszam czytając takie opisy, a tu trzeba make up do pracy robić 😉
    a co szpikulca to też byłam trochę przerażona jak go zobaczyłam

    #3899912

    goooosia

    super Asiu 🙂
    chciałabym zobaczyc K. w czasie, gdy rodziła mu się córa 😉

    #3899913

    zuzel

    Asiku, Jula nadal ma ogromne śliczne oczyska.
    Super opis.

    #3899914

    vieshack

    super prezent na walentynki Asik 🙂
    i fajne zdjęcie małej Julki 🙂



    #3899915

    zinke

    Ach ,cudny prezent:Wow!::Wow!::Wow!:

    #3899916

    asik

    Nie mogę uwierzyć, że minęło już prawie 6 lat
    Wydaje się jakby to było wczoraj 🙂
    I w tym roku znów 14.02 będzie w poniedziałek 🙂

    #3899917

    ahimsa

    Jakaaaa słodzina mała!:)

    Czas na drugie:) fajnie masz

    #3899918

    mamia

    Gratuluję Ci Asiku Córci:-)

    Ta kruszynka na zdjęciu jest przecudna i tak spokojnie sobie śpi…

    Teraz to już pannica! 😉



    #3899919

    asik

    Wszystkiego najlepszego córeczko 🙂
    Już jesteśmy 7 lat razem,
    a wydaje się jakbym to wczoraj jechała na porodówkę 😉

    #3899920

    bratek

    uwelbiam czytać takie szczęśliwe opisy….

    Samych słodkich chwil dla Julki 🙂



    #3899921

    soul

    Sto lat 🙂

    #3899922

    rea

    100 lat dla jubilatki 🙂
    :Wow!:

    #3899923

    zmiana

    🙂 Wszystkiego Walentynkowego dla całej rodzinki !

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)


Forum ‘Wszystko o porodzie’ jest zamknięte dla nowych tematów i odpowiedzi.

Close