* * *L-I-S-T-O-P-A-D 2003* * *

Zapraszam!

Wioletta i Tomek 3 latka

Strona 4 odpowiedzi na pytanie: * * *L-I-S-T-O-P-A-D 2003* * *

nena75 Dodane ponad rok temu,

Co u nas…

Tomek nadal z katarem. Wczoraj zakomunikował, że chce spać u babci, więc go dzisiaj tam zawieźliśmy a sami pojechaliśmy do mojego szwagra na imieniny. Ależ się nażarłam… i jeszcze moja siostra dała mi taką “wałówę”, że na tydzień starczy jedzenia.
Mamy skierowanie od pediatry do laryngologa (w związku z powiększonymi migdałami Tomka). Wyszło też, że śpi z otwartą buzią i często chrapie, więc pediatra powiedział, że taka wizyta jest już konieczna.
Dzisiaj byłam przez pół dnia w pracy, wzięłam też robotę do domu, ale jakoś nie mogę się zebrać, żeby zacząć…Może od jutra rana lepiej mi będzie szło Wolałabym wieczór bez dziecka spędzić na leniuchowaniu:) i napiłabym się zimnego Heinekena, ale był jeden malutki i nie mogłam odebrać mężowi tej przyjemności:)

Wioletta i Tomek 3 l.

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: Co u nas…

Emilka tez z katarem. Ma szlaban na przedszkole, bo za dlugo sie to ciągnie. Infekcje przechodzi na szczescie łagodnie (mnie przeciez rozłozyło totalnie, a ona tylko katar i troche pokasływała). Ma pozwolenie zeby isc tylko na bal do przedszkola i to wszystko. Czyli dziecko tylko z akatarem, moze wychodzic na dwor, ale do przedszkola i w skupiska ludzi niestety nie mozemy.
Mam nadzieje, ze i Tomek i Emilka szybko wyzdrowieją.

Ula i Emilka (3 latka)

Dodane ponad rok temu,

Re: Co u nas…

Nina też w piątek spała u babci 🙂 a my mieliśmy gości w domu 🙂 było miło….
a dzisiaj siedzimy z Nina same – moi rodzice na weekend wyjechali, mąż na zajęciach 🙁 nudy na pudy nawet na dwór się nie wyzbierałysmy leniwy dzień

Monika i
Nina (3 l.)

nena75 Dodane ponad rok temu,

Takie tam smęcenie…

Właściwie to nie wiem po co o tym piszę, bo powinnam szczerze mówiąc “olać” sprawę, ale nie potrafię, bo jest mi przykro…
Mam a raczej miałam bardzo bliską koleżankę lub jak kto woli przyjaciółkę. Cieszyłam się z tych kontaktów, bo obydwie mamy małych chłopców, którzy już zdążyli polubić się razem bawić (Tomek jest starszy o 1,5 roku, więc jest dla Mikołaja kimś w rodzaju “prowadzącego” zabawę).
Moja koleżanka ma męża, który zarabia bardzo duże pieniądze przez co ona może sobie spokojnie siedzieć w domu z dzieckiem i niczego im nie brakuje. Żeby nie było tak kolorowo to jej męża nie ma praktycznie przez większą część tygodnia w domu, bo jest w pracy albo musi wyjeżdżać do firmy za granicę. Generalnie bardzo trudno im wyjechać na jakikolwiek urlop (w zeszłym roku byli chyba przez kilka dni wspólnie na jakiejś agroturystyce i tyle). Nie dlatego, że ich nie stać tylko, że jej mąż chyba nie potrafi iść na urlop…
Często spotykałyśmy się pod koniec zeszłego roku, kiedy ja miałam ten ciężki okres w pracy a potem my wyjechaliśmy na urlop. I kontakt się skończył. Napisałam do niej maila, wysłałam zdjęcia z Egiptu, spytałam się kiedy możemy się spotkać, żeby pogadać i po to, żeby im dać papirus który przywieźliśmy. Dzwoniłam chyba ze dwa razy, nie odbierała. Cisza…Nie wiem o co jej chodzi, nie wiem czy się wogóle pytać o co jej chodzi…Wiem z innych źródeł, że u niej wszystko OK. Zaczynałam już myśleć, że to przez ten nasz wyjazd, ale dla nich to kwestia zorganizowania czasu a nie pieniędzy, bo tu nie o pieniądze chodzi…Wiem, że jej mąż obiecał jej po Świętach jakieś kosmiczne wakacje za granicą i nic z tego nie wyszło.
Tak chciałam Wam się wygadać z poniedziałku, bo nie daje mi to spokoju…Nie wiem pytać się jej? nie pytać?

Wioletta i Tomek 3 l.

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam smęcenie…

Pytac Wiola, jesli Ci zalezy na tej znajomości to warto wyjasnic taką sprawe. Najgorsze jest zamykwanie sie w sobie, tlumienie emocji i niewyjasnianie nieporozumien. Z tego rodza sie jeszcze wieksze problemy.
U mnie tez srednio, ale z innego powodu. Na dzisiaj miałam termin Im blizej 15 stycznia tym gorzej sobie radzilam emocjonalnie – i to ze wszystkim. Moze teraz juz bedzie tylko lepiej….

Ula i Emilka (3 latka)

nena75 Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam smęcenie…

Rozumiem Cię Ula…I współczuję bardzo.
Sama mi kiedyś powtarzałaś, że po takich ciosach musi być już tylko lepiej. Pamiętasz?? nie wycofuj się z tego, bo ja się tej myśli ostatnio trzymam, bo bez niej to nic tylko się pochlastać

Wioletta i Tomek 3 l.

madzia1409 Dodane ponad rok temu,

nasza niedziela

… byliśmy wczoraj w teatrze.
Ale od początku.
Babcie zostały z dzieciakami lekko wymordowanymi po spacerze na WOŚP gdzie było mnóstwo atrakcji, np wozy strażackie, karetki – pokaz udzielania pomocy, wyścigówki, motory, quady i wogóle bardzo głośno. Kuba “załątwił” mi naklejkę (serduszko) i był bardzo z tego zadowolony. Wróciliśmy tak późno, że tylko zjedliśmy obiad i do teatru.
Dobrze, że dużo nie piliśmy przed sztuką, bo byśmy się chyba posikali ze śmiechu. Sztuka extra, o przebierankach, zamianie ról, oszustach, wątek miłosny również, galimatias totalny. Jak któś oglądał “pół żartem pół serio”, to to było bardzo podobne tylko po polsku !!! i tytuł “pół żartem pół śmiechem”. POLECAM
Później był taki dodatek “Najlepsze z najlepszych” czyli najlepsze szlagiery z lat 50,60,70,80,90. Spiewali, opowiadali i ogólnie extra impreza. W sumie byliśmy tam ….. 4 godziny. Zabawa przednia 🙂
Jak wróciliśmy kolo 22:30 to myślałam, że jakieś winko z mężem wypijemy, ale …
okazało się, że dzieci, po kolacji grzecznie poszły spać o 19:30 Maja, a Kuba zaraz po niej. Ale Maja wstała – jak wyspana – o 21 i ani jej myśleć o spaniu. Wiec jak już zwolniliśmy babcie i zostałam z nimi sama, bo mąż je odwoził, to wzięłam Majkę do siebie, pomogła mi ścielić łóżko chwilkę u mnie byłai zaprowadziłam ją do łóżeczka. A ona w ryk i spać nie będzie. Było już po 23. Oczywiście przez ten płacz obudziła Kubę i on też już nie chciał spać. Wiec chwilkę poleżeliśmy we trójkę. Ale stwierdziłam, że prawie północ to nie jest dobra pora na rozrywki dla dzieci i czas spac, ale oni NIE CHCĄ. Więc na siłę ich do łóżek zaprowadziłam. Kuba ładnie zasypiał, ale Maja oczywiście leżała z włączoną syreną, więc nici i z Kuby spania. No normalnie jakiś cyrk. Wreszcie Majka troszkę przysnęła to Kuba stwierdził, że musi siusiu, więc ja obudził i tak w kółko. Mąż wrócił przed północą i też już miał ich dość, bo przecież mieli spać a my wypić sobie winko. Nic z tego. Maja dostała butelkę mleka po której przysnęła, a Kuba po dziesiątej wizycie w wc zakaz chodzenia do kibelka.
I tak skończył się nasz przeuroczy wieczór.
Mam nadzieję, że was nie zanudziłam.

Magda

maja i kuba

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam smęcenie…

tak, wiem, ciągle to sobie powtarzam… dzięki za dobre słowo

Ula i Emilka (3 latka)

Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam smęcenie…

Ja też myślę że pytać, wyjaśniać, rozwiązywać problem – o ile jakis jest bo byc może to przypadek. Ale jesli to fajna i ważna znajomość to nie dawaj za wygraną.

Ja mam dziś kiepski dzień, z wielu powodów – nawał spraw do pozałatwiania, terminy na uczelni mnie gonią (sesja za chwilę), nowe tłumaczenie lezy odłogiem nie zaczęte, wykładowca mnie wkurzył, a po powrocie do domu mąz dołożył swoje….ehhh….

Monika i
Nina (3 l.)

Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam smęcenie…

Trzymaj się Ula – teraz już MUSI być lepiej…

Monika i
Nina (3 l.)

Dodane ponad rok temu,

Re: nasza niedziela

Znam to – przez dwa ostatnie dni Nina zasypiała sama z siebie (nagle) po południu – tak po 17, wstawała poterm ok. 19 i do północy szalała…. Dobrze że mąż akurat nie miał drugiej zmiany i mógł się nią zająć bo ja mam koszmarnie zajęte wieczory teraz :/

Monika i
Nina (3 l.)

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: nasza niedziela

no faktycznie, przeuroczy ten wieczór…. ale fajnie ze wczesniej przynajmniej spędziliscie miło czas – troszkę zazdroszcze
My w piatek czy sobote dopijalismy z męzem w łózku sylwestrowego szampana

Ula i Emilka (3 latka)

nena75 Dodane ponad rok temu,

Re: nasza niedziela

Nie wiem jak często Wy chodzicie do teatru, ale kiedy my poszliśmy w Sylwestra na “Udając ofiarę” po wyjściu powiedzieliśmy tylko WOW!!!! ale zabawa!! Razem chyba nie byliśmy nigdy w teatrze a sami to też wieki temu:)
A co do tego spania wczesnowieczornego…Tomek będąc ostatnio u dziadków stwierdził, że już jest ciemno i on idzie spać a była 18:00 Dziadkom jakoś udało się go przetrzymać chyba do 20:00, ale musieli się mocno starać

Wioletta i Tomek 3 l.

Dodane ponad rok temu,

Re: nasza niedziela

ja też wieki nie byłam w teatrze, a razem z mężem chyba nigdy…. Trzeba będzie kiedyś nadrobić zaległości

Monika i
Nina (3 l.)

nena75 Dodane ponad rok temu,

Re: nasza niedziela

Polecam!!! to zupełnie inne “klimaty” inny typ rozrywki niż kino nie mówiąc o jakiejś knajpce

Wioletta i Tomek 3 l.

Dodane ponad rok temu,

wysiadam….

Tego włąśnie było mi trzeba na zakończenie tego dnia – 1,5 godzinnego wrzasku i histerii w wykonaniu Niny :(((((((( Najchętniej zakopałabym się pod kołdrę i zniknęła 🙁 Ale nic z tego – na jutro muszę dokończyć konspekt i nauczyć się chociaż minimalnie do kolokwium 🙁 Długa noc przede mną…ehhh…mam dość 🙁 Ktoś dołącza?

Monika i
Nina (3 l.)

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: wysiadam….

ojojoj, wspolczuje…
dołaczyć do histerii, wysiadki czy zarwanej nocy?

Powiem tak. histerii odpukac nie bylo, nocke mam zamiar przespac, a i nastroj jakis lepszy niewiele mi do szczęścia potrzeba, mówie Wam babeczki Jakos tam wszystkie wyjdziemy na prostą – inaczej być nie może.

Ula i Emilka (3 latka)

nena75 Dodane ponad rok temu,

Re: wysiadam….

A u nas dziadkowie tak rozpuścili Tomka przez weekend i dzisiaj, że moje dziecko wieczorem stwierdziło, że chce jechać “do baby”
Ja wzięłam robotę do dokończenia, ale tak mi się nie chce, że chyba zaraz pójdę spać. Dziś byłam w pracy o 7:20 Moja wytrzymałość jest ograniczona…
Wyczerpałam się też dziś psychicznie po rozmowie z panienką w call center w moim centrum medycznym. Zgubiłam gdzieś receptę od mojej ginekolog na tabletki a dzisiaj powinnam zacząć brać nowe opakowanie (jak to ja orientuję się w ostatniej chwili). Dzwonię więc z pytaniem czy jest szansa na dostanie się do gina dziś wieczorem (powiedziałam panience jaka jest sytuacja). Ona na to, że nie ma miejsc. Wobec tego jej mówię czy mogę zamówić receptę, bo chodzi mi tylko o jedno opakowanie tabletek, które już wcześniej były przepisywane. A panienka mi mówi, żebym skontaktowała się z lekarzem w centrum na Zaciszu (to jest dla mnie drugi koniec Warszawy, praktycznie peryferie) i żebym tam pojechała po odbiór jeśli pani doktor mi wypisze. Powiedziałam panience, że dziękuję za takie rady, ale poradzę sobie w inny sposób…Miałam iść do znajomej apteki i poprosić o wydanie leku bez recepty a receptę doniosłabym w tym tygodniu, ale zdecydowałam, że pojadę do oddziału tej mojej przychodni najbliżej mnie i w ciemno poproszę gina o wypisanie recepty. Poszłam na recepcję, mówię co i jak, recepcjonistka zadzwoniła do gabinetu, lekarz mnie przyjął, wypisał receptę i wszystko załatwiłam. Mówię Wam nieraz zastanawiam się skąd się biorą Ci niemyślący ludzie i bardzo często szlag mnie trafia jeśli muszę z takimi coś załatwiać…Dodam, że jak to załatwiałam była już 20:00…
A jeszcze zadzwoniła moja mama panikując, że właśnie w TV mówili o epidemii zapalenia płuc i żebym nie puszczała Tomka do przedszkola. Powiedziałam jej, że może w takim razie niech sama przyjedzie do mnie i mi go popilnuje, bo ja wolnego już nie mogę wziąć. Mój szef przychodzi o 8:20 do pracy sprawdzając czy ja jestem wcześniej (kiedyś czepiał się, że przychodziłam 8:15-8:20 a nie o 8:00). Dlatego teraz, nawet w zimę zdarza mi się wybiec rano z wilgotnymi włosami jeśli zaśpię i nie zdążę ich wysuszyć (“mądrze” nie?

Wioletta i Tomek 3 l.

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: wysiadam….

ja ostatnio zaczelam myc włosy wieczorem bo tez czasami suszylam i od razu wychodzilam z domu – obie jestemy mądre

Ula i Emilka (3 latka)

nena75 Dodane ponad rok temu,

Re: wysiadam….

He he:) to wpadłyśmy na taki sam pomysł…

Wioletta i Tomek 3 l.

nena75 Dodane ponad rok temu,

Cierpię….przez wychodzące ósemki

Jeszcze kilka dni i chyba pójdę pod nóż…
Ósemki wychodzą mi juz chyba ze dwa lata. Dentystka powiedziała mi, że one są do usunięcia chirurgicznego, bo nie wyszły do końca i trzeba rozcinać dziąsła. Brrr…..
Raz na jakiś czas mam wrażenie, że próbują się przebijać przez dziąsła. Wychodzą mi po jednej stronie, ale na dole i na górze. Boli mnie już cała szczęka….

Wioletta i Tomek 3 l.

Dodane ponad rok temu,

Re: wysiadam….

i jeszcze ja, jeszcze ja 🙂

po zarwanej nocy humor mam o dziwo rewelacyjny dziś

Monika i
Nina (3 l.)

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: Cierpię….przez wychodzące ósemki

Wiola, 2 lata? Kochana, moje ida juz dobre 8 lat, albo i wiecej!! I nikt mi nie proponowal usuwania – same sie po troszku przebily. Mam juz wszystkei na wierzchu, ale co jakis czas postanawiaja wyjsc jeszcze wiecej i wtedy mam rozne atrakcje. Ostatnio we wrzesniu – okropny katar ropny z zatok po lewej stronie (z lewej ruszyly ósemki), z antynbiolem oczywisce. Takze łącze sie w bólu – trzymaj sie!!

Ula i Emilka (3 latka)

nena75 Dodane ponad rok temu,

Re: Cierpię….przez wychodzące ósemki

Kurczę to może ja się wybiorę do dentysty po jakieś prochy…Innego oczywiście niż ten ostatni “rzeźnik” Najgorsze jest to, że w jednym czasie idą mi na górze i na dole po tej samej stronie. Do wczoraj byłam wytrzymała, ale doszłam do wniosku, że dłużej się nie będę męczyć i zeżarłam 2×2 nurofeny (oczywiście nie naraz Ale mi się błogo zasnęło…A rano znów…Nawet zęby mi ciężko umyć, bo dziąsła są koszmarnie obolałe. Ech…

Wioletta i Tomek 3 l.

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: Cierpię….przez wychodzące ósemki

No niestety, tez mam problemy z myciem zębów jak ósemki sie ruszą. Wogole buzie mi wtedy trudno otworzyc, nie mowiac juz o szorowaniu szczoteczką.
Ostatnio dostalam antybiotyk od internisty – po prostu mialam okropny katar z zatok przez te ósemki. Wczesniej miewałam atrakcje typu spuchniete pół twarzy i szczękościsk (na szczęście nie taki prawdziwy tylko lekki). I tak srednio raz w roku mam jakies atrakcje związane z ósemkami. Ale dopóki są zdrowe nie usuwam.

Ula i Emilka (3 latka)

nena75 Dodane ponad rok temu,

Re: Cierpię….przez wychodzące ósemki

Noooooooo to Ula widzę, że znalazłam bratnią duszę w łączeniu się w bólu z powodu ósemek

Wioletta i Tomek 3 l.

madzia1409 Dodane ponad rok temu,

Re: Cierpię….przez wychodzące ósemki

Ja tez się dołączę. Raz lub dwa razy w roku też przeżywam takie katusze. Boli jak cholera i nic nie pomaga. Mi jeszcze kazali płukać buzię szałwią.
Wiola trzymaj sie,
Magda

maja i kuba

nena75 Dodane ponad rok temu,

Re: Cierpię….przez wychodzące ósemki

O rany, to jest nas więcej!!! nie wiem czy się powinnam cieszyć , ale myślałam, że jak Wam powiem to mnie wyślecie do dentysty na cięcie. Ja ogólnie to jestem twarda baba, ale po akcji u chirurga-dentysty z moim mężem wolę jak najdalej…(w zeszłym roku poszedł na usunięcie zęba – miało być krótko i bezboleśnie a dentysta rwał chyba z 1,5 h, ciął dziąsło a potem je zszywał a to wszystko dlatego, że wcześniej nie zrobił prześwietlenia a ząb miał zakręcone korzenie i nie dało się go normalnie wyciągnąć). Mąż chodził chyba z tydzień spuchniety i obolały a na dodatek rozwalili mu metalowym trzymakiem kącik ust (rwana była właśnie ósemka). Więc ja dziękuję, wolę pocierpieć…..jeszcze trochę…..

Wioletta i Tomek 3 l.

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: Cierpię….przez wychodzące ósemki

Mojemu usuwali w ubieglym roku osemke (na chirurgii szczekowej po znajomosci ), ale poszlo szybko i bez problemow. Ale oczywiscie musial ponarzekac jaki on biedny – jak to facet

Ula i Emilka (3 latka)

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: Cierpię….przez wychodzące ósemki

Ja plucze dentoseptem (mam nadzieje, ze dobrze pamietam nazwe). Wtedy w zasadzie mozna nie umyc zębow szczoteczką, wiec odpada chociaz ten ból.

Ula i Emilka (3 latka)

nena75 Dodane ponad rok temu,

Re: Cierpię….przez wychodzące ósemki

Mój po usunięciu przyszedł do mnie do pracy (gabinet był niedaleko), bo jechaliśmy jeszcze po Tomka do dziadków. Jak go zobaczyłam takiego pokrwawionego z toną waty w buzi to się przeraziłam Pozwoliłam mu więc narzekać przez tydzień

Wioletta i Tomek 3 l.

madzia1409 Dodane ponad rok temu,

Re: Cierpię….przez wychodzące ósemki

mojej siostrze wyrywali dwie ósemki i to w krótkim odstępie czasu i też cierpiała, a podobno to taki dobry lekarz ?!? o zgrozo, więcej tam nie poszła

maja i kuba

nena75 Dodane ponad rok temu,

W naszym przedszkolu panuje ospa

Wczoraj jedna z pań opiekunek powiedziała mi, żebym obserwowała Tomka, bo w przedszkolu panuje ospa. W sali obok dwoje dzieci niemal na oczach w ciągu dnia się rozchorowało. A Tomek jest po przeziębieniu, więc organizm ma osłabiony…Jeszcze tego mi brakowało…:( Dodała też, że nie było chyba przypadku choroby na ospę u 3 latków tylko u starszych dzieci, ale nigdy nie wiadomo. W dodatku ja nigdy nie chorowałam na żadną chorobę zakaźną (oprócz świnki) więc też boję się sama o siebie. Moja cioteczna siostra zachorowała na ospę chyba w zeszłym roku a ma jakieś 35 lat. Baaaardzo ciężko ją przechodziła (trafiła nawet do szpitala) a w dodatku zostało jej kilka bardzo brzydkich śladów po chorobie.
A u Was jak?

Wioletta i Tomek 3 l.

nena75 Dodane ponad rok temu,

Aniu jak Zuzia?

Nie wiem czy mi gdzieś umknęła informacja o Zuzi, ale czy już dziewczyny jesteście w domu? Mam nadzieję, że tak i że to już koniec chorób maleństwa….

Wioletta i Tomek 3 l.

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: W naszym przedszkolu panuje ospa

U nas nic nie mowili, a ja bym sie chyba nawet ucieszyla gdyby mloda teraz przeszla ospe. Im wczesniej tym lepiej – pewnie przeszlaby lagodnie. Ja chorowalam po 5 klasie podstawowki – ciezko bylo i mam kilka malych blizn. Troche z czasem sie rozeszly. Za to moj maz chorowal na studiach, bral przez to urlop zdrowotny i stracił rok. Oczywiscie tez byl w szpitalu – z podejrzeniem zapalenia opon mozgowych jako powiklanie. Takze powiem szczerze – nie boje sie ospy u malej i wolę by zachorowala w przedszkolu.

Ula i Emilka (3 latka)

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: Aniu jak Zuzia?

Tez o tym mysle. Ania nic jakos nie pisze, ale na gg widzialam status ze Zuzia zdrowieje. To było jakos w okolicach weekendu. Własnie wyslalam smska do Ani.

Ula i Emilka (3 latka)

redka Dodane ponad rok temu,

w domu..ale..

Wrocilysmy wczoraj po dwoch tygodniach Zu(a moim jednym)jestesmy juz w domku, Zuzik niby wyleczona, ale widac jeszcze pozostalosci chorobska, mala charczy, tak jak swinka czasami i jeszce trochu pokasluje..i na lekko nabrzmiala klatke piersiowa, ale ogolnie to wszystko podobno moze sie jeszcze utrzymywac do 2-3 tygodniu po zakonczeniu antybiotykow(jak sie okazalo trzech)…bedac w szpitalu powoli dowiadywalam sie od lekarzy i siostr, ze dobrze ze mnie nie bylo…bo z mala bylo naparwde zle…no ale nic to,tu juz sie normuje, teraz mamy inny problem, zamiast radosci ze wyszlysmy niepokoj, bo…w szpitalu malej robili usg brzuszka i wyszlo, ze jedna nerka jest zmieniona i jest zastoj, a druga sporo powiekszona:(((na jutro mamy zalatwiona wizyte u nefrologa w Zabrzu…oj 3 majcie kciuki dalej, bo to jakis koszmar…(dodatkowo w usg glowki jest jakas torbiel podsciolkowo, no ale to ma sie wchlonac do 4-6 tyg, mamy tez kontrole..) Wyc sie chce..

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: w domu..ale..

Aniu, wszystko bedzie dobrze – szczerze w to wierzę. Trzymajcie się, myślę o Was!!

Ula i Emilka (3 latka)

nena75 Dodane ponad rok temu,

Re: w domu..ale..

O matko!……..no po prostu nie wiem co napisać. Za dużo tych szpitali dla jednej, małej istotki.
Trzymam mocno kciuki, żeby ta sprawa z nerkami okazała się tylko jakąś chwilową niesprawnością i żeby nie pozostało po niej śladu. Nie wiem a może to jakiś skutek uboczny tych wszystkich antybiotyków, który zaraz minie? Oby tak się stało!!
Aniu, trzymam mocno kciuki za Was i przesyłam myślami wszystko co najlepsze!

Wioletta i Tomek 3 l.

Dodane ponad rok temu,

Re: w domu..ale..

Ojej, oby to nie było nic poważnego – teraz w koncu MUSI byc lepiej! Trzymajce sie Aniu…..

Monika i
Nina (3 l.)

Znasz odpowiedź na pytanie: * * *L-I-S-T-O-P-A-D 2003* * *?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Oczekując na dziecko
Chyba mogę się już przyłaczyć tutaj
Zrobiła test II krechy. termin najprawdopodobniej na 11.09.2007. Tym razem będę wrześniówką. Czy już są inne wrześnióweczki?? POZDRAWIAM ivona i Filipek 10.08.2004 i Niespodzianka 11.09.2007
Czytaj dalej
Książka kucharska
Piersi kurze z jabłkami mniammm
Piersi kurze (filety) rozplaszczyć ręką albo lekko rozbić tłuczkiem. Lekko posolić, obtoczyć w mące. Obsmażyć z obu stron na oleju, aż będą rumiane. Podczas smażenia obrać i pokroić w nieduże kawałki
Czytaj dalej