smuteczki

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)
  • Autor
    Wpisy
  • #20099

    monia27

    Wiecie co?Mialam dzisiaj kosmiczny dzien.Od rana chodzilam podenerwowana,a po poludniu to normalnie jak sie rozryczalam to nie moglam przestac przez dwie godziny i to bez powodu,jak sie mnie moj biedny mezus pytal co jest?To ja nie potrafilam mu powiedziec bo po prostu jakos tak mi smutno bylo i juz…Zauwazylam,ze mam cos takiego regularnie co srednio dwa tygodnie ,zaczyna sie rano i konczy pod wieczor ,niesamowite.Jak tam Wasze smuteczki??

    Monia i chlopaczek (30.08.03)

    #280390

    agusiak

    Re: smuteczki

    Ja też miałam dzisiaj megadepresję. Taki dzień chyba, ale dziewczyny na forum okazały się niezastąpione. To naprawdę pomaga, jak można się przed kimś wyżalić i nie traktują Cię jak dziwadła. A tak na nas chyba patrzą mężowie niestety (mimo całej swojej życzliwości i troski). Mam nadzieję, że u Ciebie to też przejściowy dołek. Może spacer pomoże? Mi pomaga. Pozdrawiam cieplutko 🙂

    Agnieszka z Dzidziusiem



    #280391

    janet31

    Re: smuteczki

    Znam te smutki bardzo dobrze oj tak ich niecierpie ale niestety nie moge nad nimi zapanować to one mnie kontrolują:((( Większość miesiąca jestem pogodna i szczęsliwa i nagle buuuum sama nie wiem o co chodzi, a najgorzej ma chyba mój facet który dzielnie przeczekuje mój spadek formy:))) wiem że nic nie moge z tym zrobic bo to chyba hormonki szaleją więc dzielnie przeczekuję często przy tym chlipiąc.Monia więc jak widzisz nie jesteś osamotniona,a moze my babki jestesmy juz tak zaprogramowane.Pozdrawiam serdecznie

    ja i moja córeczka ( 2.11.2003)

    #280392

    laura1

    Re: smuteczki

    U mnie jak na razie umiarkowanie z tendecja do super samopoczucia. No oprocz jednego dolka w niedziele jest ok. Nawet moj maz jakis miesiac temu powiedzial ze moze bym juz zawsze byla w tej ciazy bo jestem taka fajna i nie mam tych dolkow miesiaczkowych ( a uwierzcie trzy dni co miesiac byly do wymazania z pamieci)

    laura (26.10.03)

    #280393

    renta111

    Re: smuteczki

    Mnie tez wczoraj pod wieczor napadlo i zaczelam ryczec jak bobr. Wszystko przez to ze mezus sie ze mna od razu nie zgodzil. Az strach pomyslec jaka okropna despotka bywam czasami, w dodatku rozhisteryzowana 😉 Potem przyszla do nas zaplakana znajoma, a ja pomyslalm ze ona to na prawde ma zmartwienie i zapomnialam o swoich smuteczkach.
    Renata i 22.10

    #280394

    malinka

    Re: smuteczki

    A mnie napadly wlasnie i na dodatek zlosci i inne takie…
    Nie mam pojecia o co chodzi ? jestem jak nabuzowana !
    Mysia mowi, ze to hormony, a ja bym kogos pogryzla….
    i tak juz drugi dzien ! wszystko i wszedzie mnie wkurza, jestem jak OSA !
    czy Wy tez tak ???
    help

    malinka temp
    luty/marzec



    #280395

    dotina

    Re: smuteczki

    Ja miałam zeszły tydzień taki…
    Jak w sobotę wieczorem coś mnie wzięło i zaczęłam płakać to płakałam przez pół nocy, prawie cały dzień następny i chyba aż do czwartku popłakiwałam z byle powodu.
    Na dodatek mąż się obraził na mnie i to jeszcze bardziej mnie dołowało..
    Na szczęście już mi przeszło i teraz latam wesoła jak ptaszek :o)
    Ale w ciąży to pierwszy raz miałam taki dołek, żeby aż tak długo mnie trzymał.

    Monia, uszka do góry! Popłaczesz i Ci przejdzie :o)
    Pozdrówka i uśmiechnij się! Pomyśl o maleństwie które niedługo będzie po drugiej stronie Twojego brzusia :o))

    HeJ!

    Dorota i sierpniowa dziewczynka
    [17.08.2003]

    #280396

    anastazja

    Re: smuteczki

    Hihihi ja rowniez tak czasami mam !
    Krzycze i zloszcze sie bez powodu a pozniej placze i kiedy maz pyta o co placze lub chce mnie uspokoic to placze jeszcze glosniej i kiedy juz mi nawet przejdzie caly smutek to nadal placze sama nie wiem dlaczego tak mi sie czasami robi 🙂 Cale szczescie ze to mija :))) A tak wogole to male dzieci ponoc jak sie chce uspokoic to czesto placza jeszcze bardziej – moze dziecinniejemy w tej ciazy ? :)))

    Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Twoj Brzuszek !!!

    Anastazja z bejbulkiem -prawdopodobnie coreczka Jagoda (termin30lipiec03)

    #280397

    rudzia

    Re: smuteczki

    U mnie to są istne jaja, mój mąż kiedy widzi mnie we łzach to od progu recytuje: „bardzo Cię kocham, podobasz mi się nadal, ładnie Ci z brzuszkiem, przecież wcale nie jesteś gruba tylko masz taką zgrabną piłeczkę…..”
    Ma już taki gotowy tekst, no i wtedy chce mi się z niego śmiać bo chyba nie zdaje sobie sprawy z tego że zawsze ględzi to samo. Na szczęście narazie dopadło mnie tylko trzy razy.

    Rudzia i facet (21.10.03)

    #280398

    arvena

    Re: smuteczki

    może wczoraj było coś w powietrzu, bo ja pół dnia wyłąm:)
    w końcu mój mąż tylko siedział i na mnie patrzył, a ja smarkałam:)
    na szczęście nie często mi się to zdarza…
    ale co tam- mamy prawo do swoich humorków:)

    Marta i kopiący wytrwale Szymon:) (20.08.2003)



    #280399

    monia27

    Re: smuteczki

    TaaaJuz mi dobrze.
    Doly ?Jakie doly?Nie ma po nich sladu.Tak to wlasnie jest hihi ,juz bardzo dobrze sie czuje.Dzieki moje mile pocieszycielki

    Monia i chlopaczek (30.08.03)

    #280400

    mala-wiedzma

    Re: smuteczki

    u mnie to raczej sa napady drazliwosci , potrafi mnie zasmucic drobnostka , albo rozplacze sie bo jakas pani z Rozmow z toku powie jedno smutne zdanie , ale jak sie wyplacze raz na jakis czas to pozniej jestem radosna i lekka jak ptaszek 🙂 , mysle ze dla kazdej kobitki w ciazy to sa normalne rzeczy 🙂

    Kasik + Czorcik

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close